#hx4S0
Lato, upał, dużo ludzi, to i szybko się zmęczyłam. Z racji tego, że tata często brał mnie "na barana", poinformowałam go, że chcę na ręce. Tata nie zgodził się, bo przecież nóżki mam, nie chodzimy jeszcze tak długo i przecież mogę iść sama. Stanęłam więc w samym środku tłumu i głośno poinformowałam:
- Cipcia mnie boli!
Na ręce zostałam oczywiście wzięta, a tata jak najszybciej oddalił się od ludzi patrzących na niego jak na zboczeńca.
Mnie tato też często brał na barana, zawsze udawałam że jestem taka zmęczona i nie dam rady dość do domu do którego było aż 300m :)
Ja często zasypiałam w samochodzie jadąc wieczorem do domu, ale zazwyczaj budziłam się na parkingu. A że mi też nie chciało się chodzić tych 300 m, udawałam, że nadal śpię, żeby tata mnie zaniósł :D.
Akoi890, jakbym czytała o sobie :D
Czy jestem jedyna, która nie znosiła brania na barana? ;) każde oderwanie od ziemi wywoływało we mnie panikę, zdecydowanie naziemne ze mnie zwierzę ;)
Tak jest do dziś.
Ja podczas podróży w aucie udawałam że zasypiałam. Później rodzice brali mnie na ręce i zanosili do domu. Dziwne że się nabierali, bo taka podróż dom-sklep nie trwała nawet dwóch minut...
Ja teeeeż!! :D
Mnie tata niósł "na barana" aż na sam Giewont :) Podziwiam go niesamowicie
a ja zawsze bałam się być brana na barana po prostu tego nie lubiłam. Może wynika to z tego że mój tata jest bardzo wysoki :p
zawsze się zastanawiam ile obecnie lat mają te 3-4 letnie dzieci z anonimowych wyznań ?? :)
Zależy od tego ile lat minęło od tamtego czasu.
Jeden ma 50 lat, drugi 30, ktoś inny 20 a ktoś 14.
Jakie to ma znaczenie?
Też uwielbiałam jak tata brał mnie na barana ;) tyle, że on lubił to trochę mniej, bo zawsze mocno trzymałam go wtedy za uszy i za nic nie chciałam puścić xD nie mam pojęcia czemu to robiłam
He dobre:) ale tak serio w tych czasach to ludzie mogą tak myśleć; (
No też tego nie rozumiem. Żyjemy w takich czasach..
Mój chłopak wyszedł z moją córką na spacer, a po paru minutach przyszła moja sąsiadka i mówiła że jakiś zboczeniec mi dziecko ukradł.. Cóż...