#hwFg7

Pewnego dnia gdy wychodziłam z mamą do szkoły miałam bardzo zły humor, ponieważ nic nie układało się po mojej myśli. Czapka nie ta, ciastko upadło na podłogę i histeria gotowa. Do szkoły miałam jakieś 5 minut samochodem, a więc nie zdążyłam się uspokoić. Nauczycielka widząc mnie w takim stanie kazała mojej mamie zabrać mnie ze sobą, ponieważ nie może się zajmować tylko jednym rozhisteryzowanym dzieckiem mając do przypilnowania 20-osobową grupę 8-latków. Po całym zdarzeniu dowiedziałam się, że nauczycielka kazała mojej mamie wysłać mnie na badania do psychologa. 

Jako ośmiolatce psycholog kojarzył mi się tylko z leczeniem ludzi umysłowo chorych (tych najgorszych przypadków) i było mi strasznie przykro, że muszę udowodnić rodzicom, że jestem w miarę normalna. Nadszedł dzień wizyty u lekarza, nie powiem byłam dosyć mocno zdenerwowana. Podczas wizyty miałam poskakać na jednej potem drugiej nodze, ułożyć 4 wielkie puzzle, narysować swoją rodzinę i powiedzieć jakie jest moje największe marzenie. Pani psycholog powiedziała, że jestem bardzo inteligentnym dzieckiem, jak na swój wiek, ale i upartym. 

Po jakimś czasie od wizyty u lekarza znowu zaczęłam mieć swoje "humorki" i moja mama chcąc wyegzekwować ode mnie posłuszeństwo zaczęła straszyć mnie kolejną wizytą u psychologa wiedząc, że było to dla mnie dość traumatyczne przeżycie. Bojąc się, że znowu chcą ze mnie zrobić wariata powiedziałam mamie, że jeśli jeszcze raz zabierze mnie do psychologa i będę tam musiała narysować rodzinę to narysuję tatusia z nożem i mamusię we krwi. W taki o to sposób moja mama już nigdy nie odważyła się postraszyć mnie psychologiem :)
Defetyzm Odpowiedz

Cudowne dziecko

Doge2

Raczej zjebana matka.

Archos Odpowiedz

świeże wyznania z poczekalni wywalają a wrzucają stare żeby każdy mógł sobie wpisać jeszcze raz ten sam komentarz albo całkiem inny jak zmienił poglądy - badania socjologiczne robią czy jak?

Dodaj anonimowe wyznanie