#59Jex
Zdarzało się, że nawet razem spaliśmy w jednym łóżku...
Pod koniec pierwszego roku coś się popsuło między nami. Tomek zaczął znikać na całe noce, zdarzało się, że nie pojawiał się w mieszkaniu przez kilka dni. Nie odbierał telefonu, nie odpisywał na wiadomości. Aż w końcu pewnego dnia przyszedł do domu i powiedział, że się wyprowadza.
Czułam się, jakby mi się grunt pod nogami zawalił. Przepłakałam całą noc.
Do tej pory nie rozumiem dlaczego tak się stało. Nigdy potem już nie rozmawialiśmy. Na uczelni udawaliśmy, że się nie znamy.
A ja się nigdy nie dowiedziałam, dlaczego Tomek tak się zaczął zachowywać.
Niedługo potem poznałam Szymona i od randki do randki jesteśmy już razem 5 lat.
Rok temu skończyłam studia. Mimo że od mieszkania z Tomkiem minęło już ponad 5 lat, a odkąd ostatni raz go widziałam na oczy 2 lata (skończył studia po licencjacie), nadal za nim tęsknię. Mimo że kocham Szymona całym sercem, nadal strasznie tęsknię za Tomkiem i do tej pory nie mogę się pogodzić, że tak to się skończyło.
Gryzie mnie sumienie, że nie mogę zapomnieć o Tomku i czuję się jakbym oszukiwała Szymona.
Nie umiem sobie poradzić z tą tęsknotą i nie wiem co mam zrobić, żeby zapomnieć o Tomku.
Chyba nawet nie chodzi o prawdziwą tęsknotę, tylko problemem jest tu fakt, że nadal nie wiesz, co się stało i dlaczego zaczął Cię olewać. Rozdział nie do końca został zamknięty.
Może ten rozdział znaczył dla niego tak niewiele że nawet nie pofatygował się żeby go zamknąć
W sumie strasznie niefajne takie zniknięcie. U mnie tak się zachowała przyjaciółka i też bez słowa olała mnie i drugą przyjaciółkę. Mamy jakieś tam swoje przypuszczenia, ale rozdział nie do końca zamknięty.
A to nie jest przypadkiem tak, że Ciebie po prostu nurtuje, czemu gościu Cię olał? Bo romantyzmu to było w tej całej waszej relacji jak na lekarstwo.
Też mi się tak wydaje.
Po stracie przyjaciela też można cierpieć, nawet bardzo.
A może Tomek był w tobie zakochany? W końcu miał dość friendzone i postanowił się odciąć. Dla ciebie to była "super przyjaźń" a dla niego mogły być zaloty...
W sumie ty wiesz niewiele a my jeszcze mniej. Byłaś w tym Tomka zakochana, czy tęsknisz za nim jak za przyjacielem? Czy on dążył do czegoś więcej, czy traktował cię tylko jak przyjaciółkę, a może nawet nie. Jedno z was było najwyraźniej bardziej zaangażowane w tą znajomość, ale z twojego wyznania nie wynika jasno kto.
Chyba niepotrzebnie. Tomek prawdopodobnie był gejem albo stuprocentowym impotentem. Raczej to pierwsze i zdecydował się na poważny związek o którym nie wiedział jak ci powiedziec. Zakladam że to co pisałaś o spaniu w jednym łóżku jest prawdą a nie jest to możliwe w przypadku osób które odczuwaja choćby minimalny popęd do płci przeciwnej.
Zgadzam się z Hvafaen, chociażby z własnego doświadczenia. Zbyt różni są ludzie i różne tworzą z innymi relacje, żeby tak od razu wszystkich wrzucać do jednego worka. Nie każdy chce każdego przelecieć.
No, to o tym też mówię, nie każdy chce każdego przelecieć ;)
@sunnyflower Nie ma brzydkich kobiet. Jest tylko za mało wódki.
*pożądał, etanolan. Po norwesku też takie byki stawiasz?
@Kris, dlatego lejmy, niech świat będzie piękny.
Ciebie i tak nikt w tym nie przebije.
Gdyby wkleić tu wszystkie twoje chamskie wpisy na przestrzeni lat, to sekcji by nie starczyło.
Ona też czepia się w ten sposób innych ludzi, i to ciągle. Ale spróbuj zrobić to samo w jej stronę, to zostajesz chamem xD
Masz rację, w sumie nie warto.
Nie wiem czemu, ale czuję, jakby to wyznanie było zwykłem baitem.
Generalnie tak to się kończy jak się nie pogodzisz z poprzednią stratą a od razu pakujesz się w coś nowego. Jeśli czujesz że oszukujesz Szymona, no nie wiem, powiedz mu o tym??
Czy gdyby szymon teraz z tobą zerwał to rwałabyś się do Tomka? Jeśli nie, to znaczy że musisz się z tym uporać. Idź na terapię jeśli nie umiesz sama. A jeśli tak, to znaczy że marnujesz życie facetowi, bo jest twoim pocieszeniem na zastępstwo
Strata przyjaciela boli równie mocno co partnera, czasem nawet bardziej. Tutaj też czas leczy rany ;)
No ale byliście para czy nie? Bo "spanie w1 łóżku" może oznaczać coś absolutnie nieseksualnego, albo seksualnego.