Historia zaczyna się od tego, że brałam ślub. Było idealnie... Prezenty też dostaliśmy wspaniałe. Lecz noc poślubna była najlepsza. Trochę porozrabialiśmy i siedzieliśmy pijąc romantyczne drinki. Nagle zadzwonił telefon. Mąż odebrał i okazało się, że dzwoni jego mama i pyta się, co porabiamy, a ponieważ mój mężczyzna nie kłamie, zaczerwienił się i nie wiedział, co powiedzieć. Nie chcąc skłamać w końcu powiedział: "Korzystam z małżeństwa", a jego matka odpowiedziała: "A ciepło wam tam?", ja już nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem, a on się rozłączył. Ale tak w ogóle to spoko teściowa.
Dodaj anonimowe wyznanie
No nie wiem jak Wam, ale mnie się wydaje, że NOC POŚLUBNA jest jednym z najmniej odpowiednich momentów na dzwonienie do "synka" i pytanie "Co porabia?". Noż kuźwa. Jak w takim momencie można przeszkadzać młodej parze i psuć im wspólne chwile i nastój bezsensownymi telefonami?
Noc w ogóle nie jest porą na jakiekolwiek telefony, poślubna czy normalna, nie ma znaczenia. Ja bym się wystraszyła, że coś się stało.
Zachowanie matki beznadziejne, ale syn też ma własny rozum. Nie musiał odbierać.
Akuratnie synowi się nie dziwię- tak jak napisała asa- sama bym pomyślała, że skoro dzwoni w takim momencie, to coś złego się dzieje. Natomiast po pytaniu "Co robicie?" na jego miejscu w dość mocnych słowach dałabym znać matce, że taki telefon jest wybitnie nie na miejscu i do widzenia.
ta noc poślubna to nic wyjątkowego - przecież teraz to nie tak, że się z tym czeka do ślubu, więc w zasadzie chyba niektóre pary mają już przesyt...(niektórzy, których znam, brali ślub po kilku latach związku, więc dawno już pierwszy ogień wygasł). Ale ogólnie telefony w nocy to średni pomysł, ja wyciszam na noc telefon, czasem nawet wyłączam, więc i tak bym nie odebrała. Aha, żeby gówno-burza na mnie nie poleciała - nie mam nic do sekszenia się przed ślubem, wręcz przeciwnie, tylko po prostu uważam, że noc poślubna raczej niczym wyjątkowym w takim przypadku nie jest. Przynajmniej w moim odczuciu :P
Ale są też tacy którzy czekają z tym na "po ślubie"... :)
@mokasyn Ja znam parę, która wzięła ślub po 8 latach i z konsumpcją czekała do ślubu :)
W sumie noc poślubna to taki dzień, w który nie powinno się niepokoić młodej pary telefonami... Tak mi się wydaje :o
"Noc poslubna to taki dzien "Nie wiedziaam ze noc to dzien.
@milamilka XD
Bo ogrzewanie jest najważniejsze. :)
Sprawdza czy będzie miała wnuki w najbliższym czasie. :D
O ja ?
Ciepło musi byc :-)
-Co porabiasz synku?
-Rucham, a ty?
Może ojciec byl "nudny" w trakcie ich nocy poślubnej i sprawdza co takiego robi jej synuś ;d najwyżej chciala mu jakies wskazówki dac
ostatnio zostałam na noc u mojego chłopaka. on mieszka jeszcze z rodzicami, my oglądamy film, ale wiadomo jak to sie często kończy :D. godzina może 22 my juz pełni namiętnych uścisków i nie tylko, ja przebiegle pytam czy jego mama nie wejdzie do pokoju, on odparł ze nie, powinna juz iść spac. jakiez było nasze zdziwienie gdy z korytarza słychac było zblizające się kroki do naszego pokoju i tekst "synku weź mi tu popatrz do telefonu bo znowu mi się coś powłączało" na szczęście nie było to jeszcze zaawansowane stadium naszych igraszek, więc słysząc to położyłam się szybko obok niego przykryta kołdrą, więc gdy weszła do pokoju leżałam obok niego, nagle baardzo zainteresowana filmem :p teściowa chyba nie zczaiła o co chodzi, a po jej wyjściu oboje wybuchnęliśmy smiechem :D
Ja nie moke Co sa... spoczence