#hvcPh
Kiedy wyszedł - zupełnie inny kot. Łasił się, miział, nigdy więcej mnie nie drapnął ani nie ugryzł. Szanował tylko mnie, reszty domowników już nie. Wszyscy mnie pytali jak to zrobiłem, głupio mi było powiedzieć "oddałem mu, bo mnie ugryzł", czy "uderzyłem kota". Mówiłem po prostu, że dużo z nim przebywałem.
Gdy się wyprowadziłem, za każdym razem, jak wracałem do domu przybiegał do mnie, wskakiwał na ręce i tulił się. Można powiedzieć, że był moim najlepszym przyjacielem przez wiele długich lat.
Nie nakłaniam oczywiście nikogo, żeby bił kota, każdy kot jest inny, na mojego akurat podziałało. Nie jestem z tego dumny, ale z drugiej strony... To trochę jak za czasów podstawówki. Pobiliśmy się, a po wszystkim byliśmy kumplami.
Koty komunikując się ze sobą często się "pacają" łapami, by ustalić zasady. Nie mocno, ale skutecznie. Działa w przypadku relacji człowieka z kotem, działa też syczenie i fukanie.😂
Z tym "nie mocno" bywa różnie. Jak kotka rodziców miała młode to nie raz je pacnęła lub ugryzla tak, że był pisk. Jak podrosly to z nimi walczyła gdy podchodziły. Nawet robiąc im ranki.
Ale to kicia co ceni sobie święty spokój i nie lubi gdy ktoś ją dotyka bez jej zgody.
Aż dziwne, że jej młode to były/są (porozdawane zostały dobrym ludziom, ale nie mam z nimi kontaktu) pieszczochy. Po prostu żywe maskotki.
Bicie zwierząt jest złe ale niektóre potrzebują ustalić hierarchię. Ty właśnie to zrobiłeś. Można to zrobić też przez pstrykniecia w nos (lekkie oczywiście)
Ja mojego pstrykam w ucho i działa jak nic innego :D
W nos nie wolno, możesz mu krzywdę zrobić
Gdy moje koty są nieznośne, dmucham im w mordki. A jak to nic nie daje to pstryczek w ucho - zawsze działa.
@yookine można w nos. Pod warunkiem że delikatnie. Jest to imitacja tego co robią matki młodym gdy doprawadzaja je do porządku. I trzeba brać pod uwagę że kot to zwierzę mniejsze niż my i inaczej odczuwa ból.
@jestemczarnymkotem ja też tak robię! A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to działa hahaha
To już wiem czemu mój kot jest taki rozwydrzony, za wcześnie wzięty od mamy i nie zdążył dostać wciry xD
Bicie ludzi tez jest zle, ale kara powinna miec wartosc edukacyjna. Kot raczej nie zrozumie tlumaczen, wiec jak lekko dostanie w ucho jak cos zrobi zle to sie nauczy, ze powtorne takie zachowanie grozi czyms niefajnym. Nikt tu nie mowi o biciu zwierzat bo tak. Tak samo jak klaps w pupe, kiedy sto razy powtarzane upomnienie nie dziala.
Mój kot, jak miał zły humor, a ja próbowałam go dotknąć chociaż, gryzł bardzo mocno. Też kiedyś się zdenerwowałam i... Też go ugryzłam, w ucho. Cofnął się przerażony i go trochę zamurowało. Ale od tamtej pory tylko ostrzegawczo podgryza (nie boli w ogóle), jak mu się nie podoba coś, a wystarczy zwykle "nie" i odchodzi obrażony.
Kiedyś wyrzuciłem kota przez okno z pierwszego piętra - byłem mały i chciałem zobaczyć czy spadnie na cztery łapy. Nic mu się nie stało. Kot się nauczył, że to bezpieczne i jak chciał wyjść z domu, a okno było otwarte to skakał.
Ile razy tak poskakal?
@Kalina Się pytasz:) wiadomo że 7
XDDD dobre
U zwierząt norma jest ustalanie hierarchii poprzez właśnie gryzienia, uderzenia itp. Więc zrobiłeś dobrze. Nawet konie się kopia gdy np osobnik niżej w stadzie będzie "pyskowal" do alfa stada :D i też mu się oberwie
Mój pies jak spadnie śnieg to nie chce po schodach zewnętrznych chodzić. Moja mama ją brała na ręce (goldena retrievera!), moja siostra chodziła naokoło przez garaż. Ja natomiast z tą łachudrą stałam przez 2 godziny, ona piszczała, ja ją przedrzeźniałam i łaziła po schodach w górę i w dół, na początku ze mną, później już sama. Po tym tylko mnie pies słucha, reszta rodziny nadal ma problem zimą by z nią wyjść
Ja moje koty lekko pacam, nie wiem czy biciem to można już nazwać, gdy mnie zaatakują. Wtedy zawsze wstrzymują atak, ale efekt jest krótkotrwały
Mam psa, który w pewnym okresie często atakował drugiego kundla, potrafił mu się rzucić do szyi, czasem ciężko było dziada oddzielić, choć on był nieduzy, a ofiara była większa. Aż w końcu raz mój brat, przylapawszy go znowu na probie mordu na drugim psie, złapał agresora, wsadził mu leb na pół minuty do wody, przytrzymal A potem odrzucił go dalej. Brzmi brutalnie, ale mój brat stal się dla niego guru nr 1 i pies przestał atakować swojego kolegę.
Wystarczyło go lekko uderzyć, a nie topić.
@Pelikanowa Też mu dawałam nieraz klapsa, gdy przybiegłam z interwencją, ale to nie działało na tego psa. Nie jestem za metodą zastosowaną przez brata, ale fakt faktem-podziałała i do tego stopnia, że pies uznaje brata za swojego pana nr 1 i da się go bardziej ogarnąć. Potem nie było potrzeby stosowania nawet klapsa.
Niektórzy myślą, że zrobią to samo z dzieckiem, co jest niestety błędem.
@Serdeczna dzieci a zwierzęta to całkiem inna sprawa. Dzieci się nie bije. Wystarczy porozmawiać ^^ daje efekty
Pokazałeś mu kto tu rządzi.