Myślałam, że dość ciężko jest mnie czymś zdziwić. Ja wiem, to anonimowe, tu wszystko może się zdarzyć... ale najbardziej zaskoczona byłam, gdy moja koleżanka uwierzyła, że te pasy na autostradach itp., powodujące charakterystyczne buczenie w samochodzie, są dla niewidomych kierowców...
Dodaj anonimowe wyznanie
aha..
Przyjdź do mnie mam duży zasób rzeczy, które mogą zdziwić :')
Dawaj
Chętnie poczytam.
Trzeba zobaczyć xd
Przy tym komentarzu twój nick wygląda podejrzanie.
Ja też chcę poczytać :D
@DajMiPospac A nie wolisz do wyspać? :p
Serio? 😂
A biala laske wystawiaja przez okno:D
No po to są słupki
Zadziwie Cie swoim nieogarnieciem: od dziecka az do 21 roku zycia myslalam, ze strach na wroble ma swa nazwe stąd, ze ten patyk, na którym wiesza sie ciuchy to "wróblo". Nikt mnie nie uswiadomil, sama kiedys sie domyslilam, ze to o ptaki-wroble chodzi... :D
Ciekawe z jakimi jeszcze słowotworami żyjesz w niewiedzy.
haha, nigdy w ten sposób na to nie spojrzałam :D
@naiwnosc no np. neologizmy moje wlasne ciagle mi towarzyszują
Prawie się udusiłam ze śmiechu hahahha 😂
Każdemu się zdarza zaćmienie umysłu ;)
Moja koleżanka kiedyś uwierzyła, że ten drążek, którym kierowcy ruszają podczas jazdy słży do mieszania paliwa... :D
Ja początkowo wierzyłam mamie, że te linie są z kolcami, które przebijają opony. Szybko jednak doszłam do wniosku, że to byłoby bez sensu i niebezpieczne.
Najlepsze jest to, że nie jestem pewna, czy moja mama chciała mnie wkręcać czy też sama tak myślała...
To one powodują buczenie? :o
W niektórych miejscach. Sygnały wibracyjne :) jak zjedziesz na tę linię, to czujesz i słyszych takie drobniutkie jebudu :D
Cóż. Kiedyś wkręciłyśmy koleżankę, że jej nie ma. Taka głupota, miał być durny żart, nikt nie przypuszczał, że można w to uwierzyć. Zaczęło się od tego, że - powiedzmy - Mariolka dosiadła się do koleżanek, a jedna z nich po chwili spytała, czy nie widziały Mariolki. Mariolka najpierw powiedziała, że przecież tu jest, a one dalej rozprawiały o tym, gdzie się podziała. No i Mariolka, coraz bardziej przerażona, wołała, machała im rękami przed twarzą, potem biegała do innych ludzi, a wszyscy ją ignorowali. No i nic, wreszcie jej odpuszczono, ale hitem było, jak - już trochę później - zagadnęła o coś prowodyrki zajścia, a one spytały, o co chodzi.
- No, widzicie? Jestem!
Smaczek? Byłyśmy wtedy wszystkie w 2. albo 3. liceum.
Jak? Xd