#hoHGx
Tak się złożyło, że w drugiej klasie zmieniła się nam nauczycielka języka niemieckiego, która na dodatek została jeszcze naszą wychowawczynią. Poziom kompetencji owej pani pozostawiał wiele do życzenia. A że nie umiała nas zdyscyplinować, połowa klasy pod różnymi pretekstami ulatniała się z jej zajęć (boląca głowa, zmoczenie gąbki, biegunka itd). Byli jednak i bardziej ambitni, którzy chcieli z jej lekcji coś wynieść. Tylko że się nie dało, bo jej poziom wiedzy był po prostu zbyt niski. Przez te trzy lata w kolegach i koleżankach frustracja narastała i pod koniec czwartej klasy wywiązała się dyskusja, w której postanowiliśmy jej wszystko wygarnąć. Zewsząd pojawiały się głosy, że niczego nas przez te trzy lata nie potrafiła nauczyć, nic nie umiemy itd.
Wtem wstaje zdenerwowana Asia i głośno, z pełnym przekonaniem do nauczycielki:
- NO WŁAŚNIE!! Bo ja się przez te trzy lata nauczyłam tylko dwa słowa po niemiecku: „DŻIZAS CHRAJST!!”
Aż mi bąbel poszedł z nosa…..
Też mam takie nauczycielki. Nie polecam :/
E,tam, u mnie w gimnazjum są świetni nauczyciele języków
Zaraz, odzyskałam konto??! Przecież przed chwilą go nie miałam
Niestety, ale muszę sie zgodzić. Uczę ske angielskiego od zerówki, przez całą podstawówkę i gimnazjum nauczyłam sie tyle co nic. W technikum poprawiłam się tylko dlatego, że zaczęłam uczyć się w domu sama. O niemieckim nie wspomnę, a zawsze go sobie zlewałam na zasadzie "wykuć - zdać - zapomnieć". Niby 4 na koniec a stan wiedzy praktycznie zerowy. Dopiero teraz, będąc na studiach, mogę powiedzieć, że naprawdę się tych języków uczymy i to nie na zasadzie klepania formułek gramatycznych a po prostu ćwicząc mówienie i pisanie, i w międzyczasie gdzieś jakieś reguły wpadają. Może nie dogadałabym się perfekcyjnie z Niemcem lub Anglikiem, ale z pewnością zrozumialabym co mówi i dałabym radę sklecić jakąś logiczną wypowiedź. Przez półtora roku lektorzy nauczyli mnie więcej niż nauczyciele przez 14 lat nauki języków. I tak, na uczelni publicznej, na studiach dziennych.
Miałam taką. Też nie polecam. :/
Dlaczego wszyscy narzekają na nauczanie języków w Polsce? Akurat Polacy mówią świetnie po np. angielsku, naprawdę na tle innych państw europejskich wypadamy bardzo dobrze. Dlaczego Polacy zawsze muszą narzekać na swoje...
Bambus, po prostu poległam po twoim komentarzu... Od 14 lat ucze sie jezyka angielskiego co najmniej 3 godziny w tygodniu. Ja powinnam umieć nawijac z anglikami na sympozjach tematycznych! A nie zapisywać się na kursy.. Bylam w anglii, całe zycie rozszerzony angielski a znam same regułki. Przez 14lat to moglabym sie nabawić idealnego akcentu.
Jeśli angielski w naszych szkołach jest dobry, tzn ze Europa naprawdę zacofana umysłowo.
Nie wiem czemu ale imię Asia mi się zbyt inteligentnie nie kojarzy xD
Moja mama ma tak na imię :D
To wina anonimowych.. :D
Przykro mi czytając Was 😂😂😂
Mój nauczyciel historii, gdy jeszcze uczęszczałam do szkoły średniej, nie poprowadził przez wszystkie lata nauki ANI JEDNEJ lekcji, tak że... :-)
Grywał z jednym uczniem w szachy, rozmawiał o boksie, Świecie według Kiepskich, wszystkim innym, byle nie historia. I to w sumie smutno-zabawne, bo gość wie tak dużo, że wydał książki. Najwidoczniej przekonał się wcześniej, że nikogo nie obchodzi ten przedmiot i odpuścił.
Tak jak na rozszerzonej chemii muszę słuchać o przeżyciach mojej nauczycielki. Za 6 miesięcy matura...
Zróbmy tak- ja trzymam kciuki za twoje wyniki z matur, a ty za moje 👌🏻 Może się uda.
Uda się!
Za 7 miesięcy
Kijowo z takimi nauczycielami... Poza tym z takimi Asiami ciekawie jest w klasie 😂
Potwierdzam XD siedzę z jedną na matmie XD
U mnie w klasie też jest Asia! Tylko że płci męskiej :)
Niestety ja jestem taką Aśką :'(
Taaa, mój nauczyciel pół lekcji gada o rzeczach kompletnie z nią niezwiązanych, po czym dyktuje notatkę "z lekcji". A po lekcji nic w głowach nie zostaje, bo i tak nje wiem o co chodzi w tym, co napisałam.
Nie*
...
Z kim bym nie rozmawiala, miał fatalnego nauczyciela z niemieckiego
Ja mam swietna nauczycielke! Duzo zadaje ale bardzo dobrze uczy :)
To ja się dorzucę - w liceum miałam świetną germanistkę, naprawdę. Zresztą, w gimnazjum też, a jak była na zwolnieniu to jeszcze lepszego nauczyciela. O podstawówce się wiele nie wypowiem, ale zinteresowała mnie niemieckim tak, że już wtedy postanowiłam, że chcę go studiować (które to postanowienie spełniłam).
Moja nauczycielka od niemieckiego przerabia z nami materiał rozszerzony i cały czas papla o maturze z niemieckiego chociaż nikt jej nie zdaje i wszyscy najchętniej by się z tego języka wypisali
3 lata niemieckiego - wiem tylko co to Schildkröte
to żółw
Moja mama, która sie nigdy nie uczyła tego języka tez zna tylko to słowo 😃
Ja po siedmiu latach jestem w stanie wydukać "ich weist nicht". Nawet nie wiem jak to się pisze, ale wiem jak wymowić.
Ach, i jeszcze "ich bin nicht vorbereitet", również nie wiem jak napisać.
A o moich nauczycielach od niemca można by było książki pisać.
- Proszę pana, zrobimy dzisiaj lekcję?
- A po co?
...
@Aliccjaa bo Schildkröte to fajne slowo
Trochę pózno próbowaliście coś zmienić
U mnie inaczej - nauczyciel z aż przesadzoną widzą... Efekt był taki że jak się jednej rzeczy nie zrozumiało to on najpierw ją wytłumaczył a potem zamiast wrócić spowrotem do zajęć dalej gadał o tej rzeczy. Po 30 minutach 2 osoby słuchała, 8 spało a 5 gadało ze sobą. To była informa w UK...