#xgIQn
Jedyne wsparcie miałam w moim najlepszym przyjacielu, którego znam od piaskownicy. Zawsze gdy musiałam gdzieś wyjść, opiekował się Adasiem. Zawsze mogłam mu się zwierzyć, a synek traktował go w sumie jak ojca/wujka.
Wczoraj dowiedziałam się, że Marcin - mój przyjaciel - zgwałcił 8-letnią dziewczynkę. Czeka go rozprawa. Jestem w rozsypce.. Człowiek, którego znasz przez całe życie... KTÓREMU POWIERZYŁAŚ OPIEKĘ NAD SWOIM SYNKIEM... Okazał się pedofilem. I myśl tu, że znasz człowieka.
A już myślałam, ze będziecie razem... Za dużo anonimowych...
Porozmawiaj z synkiem jeśli masz wątpliwości co do tego Marcina. Sprawdź, czy i jego nie skrzywdzil
Nie musisz jej dawac rad, sama wie co najlepsze dla swoich dzieci ..
@Fangłupiejpozerki
Odbiegając od tematu gwałtów, to nie, nie każdy wie co najlepsze dla ich dzieci, masz wiele przykładów na anonimowych nadopiekuńczych rodziców czy rozpieszczonych efektów bezstresowego wychowania, każdy z tych rodziców też wiedział co "najlepsze dla moich dzieci"
Każda rada jest cenna, szczególnie dla młodych rodziców, czy samotnie wychowujących dzieci, czy też bez wsparcia rodziny. Tylko nie zawsze do rad trzeba się stosować, ale wysłuchać można.
Fan glupiej pozerki? Nie miales juz po czym pojechac, ale juz sie nie wyklocam, bo znowu bedzie ze jestem trollem czy cos
@Fanmagdygessler ale nim jesteś 😂
Nie jestem😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂raku😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂
Kurcze ja na Twoim miejscu porozmawiała bym z synkiem. Jeśli facet tak chętnie z nim zostawał to kto wie czy i jemu czegoś nie robił.
To co podoba mi się w tym wyznaniu, o ile można tu użyc słowa "podoba" to fakt, że autorka nazywa rzeczy po imieniu, że mimo przyjaźni która ich łączyła mówi tu o pedofilii a nie tak jak wiele osób nie przyjmuje do wiadomości, że ich bliscy też mogą być pedofilami czy ogólnie pojętymi przestępcami. A potem szkok i niedowierzanie: "jak to? Mój przyjaciel/mąż/sąsiad pedofilem. Niemożliwe. Toż to taki porządny człowiek."
A autorce serdecznie współczuję zaistniałej sytuacji.
Współczuję takiego przejechania sie na jedynym bliskim człowieku...
Nie podalas biologicznego ojca o alimenty dla syna?
Skąd taki wniosek?
A co to ma do tego wyznania? No jakoś za 300-500 złote to weź i wyżyj, opłać opiekunkę czy coś. Nie starczy.
Bo napisała, że jedyne wsparcie miała od przyjaciela, zrozumiałam, że również finansowe i się zdziwilam.
Yamanate, dlaczego zakładasz, że otrzymywanie alimentów łączy się z rezygnacją z pracy?
a co cie to obchodzi?
Yamanate, czyli uważasz, że lepiej jej bez tych 500 złotych, tak? I tatuś w ogóle nie powinien poczuwać się do obowiązku utrzymania WŁASNEGO syna? Każdy grosz się liczy.
Ach ci katolicy...pełni miłości i zrozumienia.
Tak, ale tylko w niedzielę, bo tak wypada.
O matko! A jest to pewne? Może to tylko błędne oskarżenia? Jeśli jednak to pewne, porozmawiaj z synkiem.
Spodziewałam się innego zakończenia. To straszne smutne, współczuje ci
Ja bym najpierw udała się do psychologa dziecięcego i poradziła w jaki sposób rozmawiać o tym z tak małym dzieckiem. To nie jest tak prosty temat jak nam się wydaje i wg mnie trochę nie bardzo zapytać dziecka tak po prostu: " czy wujek cie skrzywdzil?". Psycholog napewno doradzi jak zapytać, żeby w razie czego nie skrzywdzić jeszcze bardziej dziecka.
Czy jesteś tego pewna ? Może mała coś wymyśliła? Dzieci są okrutne jak nie dostaję tego co chcą