Mój brat "pochwalił mi się", że to on jest sprawcą kradzieży, na którą ostatnio użalała się sąsiadka - zginął jej laptop, zostawiła tylko na chwilę drzwi otwarte, gdy wyszła wyrzucić śmieci.
Doniosłam na niego. Jestem teraz czarną owcą w rodzinie.
Dodaj anonimowe wyznanie
A nie próbowałeś nakłonić go, żeby po prostu oddał z jakąś nawiązką i przeprosił?
Skoro się chwalił, to raczej nie żałował i nie zamierzał oddać
To wyznanie dodała kobieta A nie mężczyzna.
@karolyfel skoro ukradł, to raczej nie po to by zaraz oddawać. Obstawiam, że Autorka dobrze wiedziała, że on tego sam z siebie nie odda.
A skąd wiadomo, że to ty doniosłaś?
Poza tym szacun, zajebiście trudna decyzja, ale ktoś musiał być odważny i ją podjąć.
Gratuluję rodziny? Czyżby było im wstyd, że wychowali złodzieja?
Chyba bardziej im wstyd konfidentki.
I dobrze postąpiłaś.
przynajmniej juz wiesz, z kim sie nie zadawac jak dorosniesz- ze zlodziejem i osobami kryjacymi zlodzieja
Dobrze zrobiłaś
Bratu może się jeszcze "odwróci" i typ znormalnieje, natomiast Tobie już nie zaufa. W zasadzie straciłaś jedną z tych więzi, które warto mieć (chyba, że pozostanie jełopem, wtedy nie ma problemu). Zamiast porozmawiać i próbować pomóc bratu odplątać wszystko to skreśliłaś go, gdy podzielił się sekretem (złym sekretem, ale wciąż). Słusznie jesteś czarną owcą.
Popieram.