#hinuh
Pewnie zastanowicie się, dlaczego piszę. Otóż chcę pokazać pewne ciemniejsze strony tej organizacji, niektórzy znają ją tylko ze strony szczęśliwych ludzi, którzy chodzą od domu do domu z przylepionymi uśmiechami, przedstawiającymi uroki życia wiecznego, którego można dostąpić tylko będąc świadkiem Jehowy.
Dlaczego ci sami ludzie nie powiedzą od razu jak wygląda życie człowieka, który odchodzi od świadków? Ciągłe nagabywanie, żeby się nie kształcić, tylko swoje życie oddać Bogu, a liceum jest złe, bo po nim trzeba iść na studia, a studia to już całkowite zło (Nadzorca Obwodu przy mównicy). Nieutrzymywanie kontaktu z katolikami, bo to jak mówią "Ludzie ze świata pod ciągłym wpływem Szatana". Nie raz spotkały mnie takie sytuacje, więc przestałam uczęszczać na zebrania. Co najlepsze, kazali mi przestać kontaktować się w jakikolwiek sposób z siostrą, która odeszła, na co odpowiedziałam śmiechem i kazałam im nigdy więcej nie przychodzić.
Kolejna sytuacja dotyczy moich rodziców, gdy zaczęli wyciągać na jaw brudne fakty o świadkach, które się nie łączyły z ich teoriami, kazali im siedzieć cicho i się tym nie zajmować, a co gorsza nikomu o tym nie mówić co dzieje się w organizacji, a oni ich po cichu odłączą. Moi rodzice sami się odłączyli i przedstawiają prawdę taką jaką jest i to co tam się naprawdę dzieje.
Dodam, że nie pozwalają czytać innej Biblii niż ta, którą oni sami wydają.
Moja siostra była przez nich prześladowana gdy chciała odejść i zaczęła spotykać się ze swoim teraźniejszym mężem. Ciągłe wizyty, chodzenie za nimi po mieście, wizyty w domu u mojego szwagra i nagabywanie, żeby dał jej spokój, bo jej życie zniszczy.
Moja druga siostra, która jest świadkiem, nie utrzymuje kontaktu z siostrą i rodzicami, bo "byli po chrzcie". Dla mnie to chore.
Ludźmi są dobrymi, tylko te zasady im narzucane są chore i robią im z mózgów wodę, zastraszając, że gdy odejdą skończy się ich życie, są straceni.
Moja siostra nie szanuje rodziców, ma zero kontaktów z nimi, a gdy mama dzwoni słyszy: "Co chcesz?! Nie mam czasu".
Nie wierzę, że to moja siostra, sama jest matką i nie szanuje własnych rodziców, bo organizacja jej tak każe, a przede wszystkim mąż, który bez alkoholu żyć nie może,ale oczywiście "małżeństwo idealne". Nie pozwala córce spotkać się z dziadkami, mimo tego, że dziecko płacze i prosi.
Ale co to za Bóg, skoro ich zdaniem nie pozwala jej utrzymywać kontaktu z rodzicami, bo nie są świadkami?! Nie wiem już co mam zrobić, żeby w końcu zmądrzała. Wiem, że kiedyś tego będzie żałować, bo w końcu rodzice już młodzi nie są, a jej nawet ich zdrowie nie interesuje.
Nie żałuję moich decyzji, mam nadzieję, że siostra też wyjdzie z tego bagna.
To prawda ze jesli dochodzi do molestowania i gwaltow w rodzinie i jakims cudem ofierze uda sie to zglosic do waszej wyzszej instytucji (nie znam nazwy specjalnej) to ofiara musi potem zeznawac w obecnosci czlonkow i kata?
Też o tym słyszałam. I że najpierw to się ofiary stara uciszyć sprawy przestępstw seksualnych "dla dobra zboru"...
To akurat jest tez w religii katolickiej, jakby ktos nie wiedzial. Ale to ze ofiara ma zeznawac w obecnosci oprawcy to juz kolejne bestialstwo i manipulacja, presja emocjonalna na dzieciaku aby zmienilo zeznana.
Musi zeznawać przy dwóch "braciach starszych" i sprawcy gwałtu. Tak jest załatwiana każda sprawa. Jak zaczęłam się spotykać z chłopakiem (a miałam już 19 lat) to zaczęły się pielgrzymki. Na szczęście moja mama odsyłała je z kwitkiem. Po pierwszej takiej akcji napisałam pismo z prośbą o wykluczenie mnie z szeregów tej sekty.
Komentarz o gwaltach w ŚJ +68
Komentarz o gwaltach w KK -13
Smieszy mnie to, sami belki w swym oku nie widzicie.
@renifer czy mozesz nam opowiedziec tez inne tak skandaliczne praktyki i dzialania? Dobrze jest wiedziec jak najwiecej
PannaM
- Zabranianie spotykania się z wykluczonymi - byłam w ciężkim szoku jak jako dziecko usłyszałam na jednym z kongresów, że matka odeszła a córka nie utrzymywała z nią kontaktów i jeszcze wnuczce zakazywała spotkań z babcią. Dla mnie jako dziecka to był szok bo nie wyobrażałam sobie, że można nie odwiedzać babci.
- Kwestia ubioru - nie wiem jak teraz, ale jak byłam mała to nie można było nosić nic poza długimi spódnicami. Najkrótsza mogła się kończyć w połowie łydki. Spodnie były wykluczone na zebraniach. Do tej pory nienawidzę długich spódnic. Jak raz poszłam do szkoły w krótkiej spódnicy to na zebraniu zebrałam opiernicz.
- Fałsz na każdym kroku - na zebraniach słodkie uśmieszki, za dupą obgadywanie.
Mogłabym tak pisać w nieskończoność. Dla uzupełnienia byłam ochrzczona w wieku 13 lat, niby była to moja świadoma decyzja, ale jak teraz na to patrzę to wiem, że zrobiłam to pod presją braci starszych. Na każdym zebraniu słyszałam, że to już najwyższa pora, nie ma na co czekać itp. Na zebrania przestałam chodzić jak poszłam do liceum bo coraz bardziej raził mnie wszechobecny fałsz i czułam manipulację. całkowicie się odcięłam w wieku 19 lat. Wtedy dostałam bana od wujka (brata starszego) na spotykanie się z kuzynkami, a jak mnie spotkał nawet nie powiedział dzień dobry:)
@renifer
Jeśli chodzi o spódnice to można do kolana nosić. Jeśli chodzi o wykluczenia to ma to związek z Biblią, bo Świadkowie Jehowy się opierają w pełni na Piśmie Świętym. Ogółem widzę, że wiele tu sytuacji opisanych to jakieś odchyły, bo za noszenie krótszej spódnicy to ewentualnie może ktoś z Tobą na spokojnie porozmawiać albo udzielić rady dlaczego Świadkowie Jehowy noszą takiej długości spódnice, a nie innej, dziwne, że aż ktoś Cię za to skrzyczał, bo jesteśmy pokojowo nastawionymi ludźmi.
Raz na zebranie założyłam sukienkę do połowy ud i prawie NIKT mi złego słowa nie powiedział na ten temat. Nikt krzywo nie spojrzał, nie zaczepił, nic. Tylko na bok mnie poproszono, zapytano o niektóre wersety, czy chciałabym swoim wyglądem przynosić chwałę Bogu i zapytano, czy nosząc krótkie spodenki, to robię. Jedna miła pogadanka w przyjaznej atmosferze załatwiła sprawę, zrozumiałam czemu tak i wystarczyło ;)
Ogólnie sytuację w wyznaniu są ostro przerysowane, bo ktoś po odejściu od zboru musiał gdzieś swoim emocjom dać ujście, albo trafił do bardzo pechowego zboru, bo chociaż miałam identyczne przypadki, zupełnie inaczej mnie potraktowano.
Mój przyjaciel, którego znam 10 lat (mam 17) jest i był od początku świadkiem Jehowy. Ja, jako katolik nie spotkałem z jego/jego rodziców strony z jakimkolwiek negatywnym zachowaniem wobec mnie.
Sądze, że po prostu nie są fanatykami.
Ja byłam Adwentystką Dnia Siódmego. Odeszłam, bo mój mąż molestował nasze dzieci, a Adwentyści próbowali zamieść całą sprawę pod dywan. Kiedy się na to nie zgodziłam, zrobili wszystko, żebym przed sądem wypadła na wariatkę, bo nie wierzyli, że mój mąż to zwyrodnialec.
Mój brat, Adwentysta, nie kontaktuje się że mną, bo cytuję: "Mogłam się rozwieźć z mężem, ale nie miałam prawa wiązać się z innym mężczyzną". O ja grzesznica :D
Chłód od raju. Ossolineum. Poczytaj.
Genialna książka. Polecam całą serię Ossolineum.
@ForgiveMe a czytałaś/eś W ślepym zaułku wolności??
Jest taka ksiazka, nie pamietam tytulu, goscia z usa, ktory byl na szczycie struktury sj i odszedl. Co on opisuje to sie w pale nie miesci, a co dopiero w głowie. Polecam na prezent dla siostry.
"Kryzys sumienia" polecam. I to nie jest zadna zemsta. Po prostu gosc opisuje jak to cale gowno wyglada.
Powiedziałabym że wyznanie jest trochę przerysowane. Sama uczęszczałam na zebrania przez 16 lat. Może po prostu opiszę trochę jak to wyglądało z mojego punktu widzenia.
W "prawdzie" byłam wychowywana od dziecka. Wiadomo, byłam mała to co rodzice mówili było święte i tak powinno być. Dopiero jako nastolatka zaczęłam dostrzegać niezgodności. Zauważyłam jak wiele jest tam osób fałszywych. Bracia starsi, uśmiechnięci, wzorowi na zebraniach a w domu inna bajka. Mój ojciec również brat starszy, w domu alkoholik. Pamiętam jak się źle czułam i nie chciałam iść na zebranie, jak bardzo się bałam. Za każdym razem krzyki, wyrzuty że na pewno udaje, raz ojciec zaczął mnie szarpać żebym poszła się ubrać na zebranie i przy okazji dostałam pięścią w brzuch. Ale na zebraniu taki kochany, wszystkim z pomocą, uśmiechem. Ojciec kolegi, również brat starszy, znany, wykłady na każdym zgromadzeniu. W domu skopał go i zbluzgał bo za długo zajmował łazienkę. To tylko przykłady, których znam wiele więcej.
Następne jest pranie mózgu. Gdy zaczęłam dostrzegać jaka dwulicowość szerzy się wśród swiadkow, zaczęły mi się otwierać też oczy na to co jest tam mówione i w jaki sposób. Ogólnie jest dużo rzeczy których nikt nie mówi wprost że są złe. Dużo jest tzw "kwestii sumienia". To nie jest tak, że nie możesz się spotykać z ludźmi "ze świata". Ale przygotuj się na krzywe spojrzenia, na wyrzuty czy chociaż próbujesz z nimi rozmawiać o Biblii, czemu wgl jeszcze nie założyłaś studiów.
Sprawa odcinania od rodziny. Moja starsza siostra została wykluczona. Rodzice, szczególnie ojciec całkowicie się od niej odcięli. Mój ojciec potrafił innym czlonkom zboru nakazywać usunięcie jej ze znajomych na FB. Ja musiałam do niej jeździć potajemnie, bo inaczej była awantura. Ojciec groził mi że mnie też wyklucza i wyrzuca z domu. Mama by na to nie pozwoliła, ona sama siedziała i płakała bo nie mogła rozmawiać ze swoją pierworodna córka. Wtedy przestałam chodzić na zebrania.
Zabrakło mi już miejsca, ogólnie mogłabym chyba napisać książkę sama o tym jakie są stosowane tam manipulacje i właśnie pranie mózgu. Przez to wiem na przykład że dla osoby która wciąż uczęszcza na zebrania i wierzy w słuszność tego co nakazuje ciało kierownicze i starsi, pewnie nie dotrze to co mówię. Dlatego nie próbuje dyskutować na te tematy ze świadkami. Bo zostanę uznana jedynie za odstepce i na pewno Szatan się mną posługuje żeby odciągnąć ich od "prawdy".
Chciałabym tylko dodać że nie uważam że Świadkowie Jehowy są złem, sekta itp. Uważam, że mimo roznic w wierzeniach wszystkie religie sprowadzają się do tego samego i w każdej wierzę znajdą się osoby wierzące, szczere jak i swietojebliwi psychopaci.
nikt nie bronil ci porozmawiac z innym starszym
dwulicowosc jest wszedzie, serio
Popieram cię, ja jakoś do 13/14 lat chodziłam na zebrania z braćmi bo mama była świadkiem, potem się przeprowadziliśmy I od tamtej pory mama z tym zerwała bo też nie chciała mieć już do czynienia z tą hipokryzja. Ja osobiście nigdy nie odczulam złej strony Jehowy, może akurat taka sala była, nie widziałam nagabywania o kasę, nikt nie mówił braciom żeby broń boże nie szli do liceum ani też nie mówili nic na ich wygląd (metal). Miałam tylko swoje zauważenia co do opowieści i bibli wgl i dlatego nie wierzę.
Pierwszego dnia kiedy do mnie przyszli na "wizytę" (?) szło się domyślić, że z tymi ludźmi jest coś nie tak... Te uśmieszki, zagadywanie, a na spotkanie A TU ULOTKA NO I STRONA INTERNETOWA.
To wyznanie przypomniało mi o wizytach świadków jechowy u mnie w domu. Byli u nas dwa razy, pierwszy raz otwierał mój starszy brat, drugi raz ja. Oboje nie wierzymy w boga, a wizyty jechowych to dla nas idealna okazja do poprawienia sobie humoru. Z bratem zaczęliśmy namiętnie czytać Biblię i wychwytywać w niej niezgodności, a kiedy nasze ofiary się pojawiały wręcz wyciągaliśmy ich do środka z szerokimi uśmiechami zaczynaliśmy im przedstawiać dowody na bezsensowność ich wiary. W obu przypadkach nie potrafili zaprzeczyć, a jedyne co to cytowali Biblię. No cóż, trzeci raz nie przyszli, mimo że sami im to proponowaliśmy.
"Jedyne co to cytowali Biblię" -no to chyba właśnie dobrze, skoro rozmowa byla o tym czy w Biblii są niezgodności czy nie? Lepiej jakby od siebie gadali?
@Lebb - ci ludzie mają tak wyprane mózgi, że ich jedynymi argumentami są cytaty z "biblii". Najśmieszniejsze jest to, że ta w ich wydaniu posiada sprzeczności, z których sami nie potrafią się wytłumaczyć i próbują zwiać :D
Ja zawsze się pytam czy mi zapłacą za rozmowę. Od razu sobie idą :-)
Każdy z nich jest tylko człowiekiem. Podczas głoszenia pojawiają się różne pytania od ludzi. Nie mają nieograniczonej wiedzy. Tak jak w szkołach, nauczyciele są wykwalifikowani, ale czasem potrzebują zasięgnąć do jakichś źródeł żeby odpowoedzieć na pytanie ucznia. Oni kształcą się sami. Trochę wyrozumiałości. Oni też się stresują przy drzwiach, jak uczeń na ustnym egzaminie. I ze stresu mają problem z odpowiedzią.
Pracuję 6 dni w tygodniu, sobota jest moim jedynym dniem wolnym, kiedy mogę sobie pospać. Pewnej soboty o 8 rano świadkowie dobijali sie do drzwi, długotrwałe i natarczywie używając dzwonka. Nici ze grzesznego spania do 10.
Serio, chyba nie oczekują, że ktoś przyjmie ich z otwartymi ramionami o takiej godzinie....
Chyba moje porównanie ich ongiś do akatsuki było niebezpodstawne. Chodzą w parach, namawiają by się do nich dołączyć i ciężko od nich odejść. 😂
Rzeczywiście się zgadza XD Szkoda tylko, że Jehowych jest znacznie więcej niż członków Akatsuki.
Jestem Świadkiem Jehowy od maleńkości. Chrzest wzięłam mając 12 lat, mam 20. Autorko, przykro mi, że trafiłaś na takich starszych xzy na takich człownków zboru. Wszędzie zdarzają się fanatycy. W Biblii jest napisane, że wśród nas będą odstępcy.
Mój narzeczony nie jest Świadkiem. Miałam rozmowe na ten temat ze starszymi. Nikt nie namawiał mnie do zerwania, nikt nie mówił, że robie źle bo to człowiek ze świata. Martwili się jak się duchowo trzymam. Czy ze mną wszystko dobrze, czy sobie radze, na prawde mnie wsparli. Płakałali ze mną przez ponad godzine rozmawiając o moich problemach i próbując pomóc.
Widziałam wzmiankę gdzieś w komentarzaxh na temat ubioru. Odkąd pamiętam mowa jest tylko o skromnym, godnym ubiorze. Dziewczyny nie mają spódniczek do kostek, po prostu dbają żeby nie były za krótkie. Na zebrania faktycznie nie ubierają spodni, ale nikt za spodnie nie wyrzuci. Nie zlicze ile razy ktoś przyszedł w roboczych ciuchach (brudnych, bo na budownie pracowali) i witano ich radośnie że udało im się przyjść. Jak byłam na wyjazdach to nie raz zapomniałam butów czy spódniczki. Nigdy nie było problemu.
Argumentujemy wersetami z Biblii, ponieważ chcemy, żeby ludzie widzieli, że tp co mówimy nie jest wymysłem.
To nie prawda, że zabraniamy używania innych przekładów Pisma. Wręcz przeciwnie. Często prosimy, żeby przynieść swoją Biblię to pokażemy werset w tej wersji. Ja sama spędziłam parę ładnych godzin na czytanie Biblii mojej mamy, która była kiedyś katoliczką.
I na koniec. Świadkowie Jehowy nie są sektą. To nie jest odłam. Są oficalnie zarejestrowanym wyznaniem religijnym. Można się zgadzać z ich wierzeniami lub nie, ale fakt jest taki, że są odrębną religią, uznaną przez prawo.
Do tego jeszcze tylko dodam, że wcześniej Świadkowie Jehowy, zanim wydano Przekład Nowego Świata, posługiwali się katolickimi przekładami Biblii m.in. Biblią Warszawską lub Tysiąclecia.
PS.: Cześć siostra :D
Odpowiem tyle: Jako "prawdziwy" Świadek Jehowy nie powinnaś ani Ty ani inni użytkownicy portalu będąc Świadkami Jehowy czytać tego artykułu, co więcej nawet na niego odpowiadać. Według waszych wierzeń (które znam dobrze - 10 lat byłam pionierka SJ) są to słowa odstępcy a macie unikać z nimi kontaktu.
Masz narzeczonego super, weź ślub zostaniesz wykluczona za niestosowanie się do zasady biblijnej "wsprzęganie się w nierówne jarzmo". Znane z autopsji. Tyle z mojej strony.