Nie daję już rady. Po prostu mam dość. Wszystko wydaje się takie puste i totalnie bez sensu. Nie mam z kim już rozmawiać ani komu się zwierzyć. Ciągle tylko siedzę sama w pokoju, rozmyślając nad moimi problemami. Chciałabym mieć po prostu taką osobę, z którą mogłabym szczerze porozmawiać na każdy temat. Już próbowałam rozmawiać z wieloma osobami, ale zwykle kończyło się to tym, że osoba mnie najzwyczajniej olewała. Nie wiem, czy mam jakichkolwiek przyjaciół. Wszyscy mają mnie totalnie w dupie. Nie wiem, co mam robić. Mam ochotę po prostu zniknąć stąd.
Nie wiedziałam, komu mam to powiedzieć. Z góry przepraszam za to całe wyznanie, ale już nie dałam po prostu rady.
Dodaj anonimowe wyznanie
Napisz do mnie:)
A co ty jej zaproponujesz? Onlyfajansa? Trzymaj łapska z daleka od takich osób jak autorka.
Misiu, chyba falstart zaliczyłeś. Pani raczej z twojego obozu jest (kościołowych), a nie naszej tarocistki z potężnymi mocami demaskowania mizoginów.
Ten błazen ma tu dobre kilka kont i to z różnych obozów, żeby kręcić afery ale na kilometr widać że to troll.
Meanness?