#hekaj

Jestem dorosła. Jakiś czas temu dostałam ataku kichania – kichnęłam kilkanaście razy z rzędu. Powtórzyło się to po kilku dniach. Później znowu i znowu, a ilość kichnięć wzrastała. Po kilku kichnięciach bolał mnie cały nos i zatoki, oczy czerwieniały i łzawiły, a ilość smarków po takim „ataku” była po prostu ogromna. Jedno czy dwa kichnięcia są przyjemne i odświeżające, więcej strasznie męczy, wierzcie mi na słowo.

Wybrałam się do lekarza, naczekałam na wizytę i usłyszałam „alergia”, dostałam lek (który pomógł tylko trochę, a spowodował przykre skutki uboczne) oraz polecono mi kupić w aptece zestaw do płukania zatok. Cena zestawu zwaliła mnie z nóg i zabrakło mi pieniędzy.

Zdenerwowałam się. Przy którymś ataku kichania poszłam do łazienki, nabrałam trochę wody w dłonie i wsssst! Wciągnęłam ją nosem aż do zatok. Zapiekło, po chwili wysmarkałam się dwa razy i przeszło jak ręką odjął. Od tej pory stosuję to zawsze, gdy kichnę więcej niż dwa razy i mam spokój.
Alergicy, polecam! :D
pogromcaszurow Odpowiedz

nie polecam wody z kranu. Są specjalne roztwory do tego

upadlygzyms

Wodę z kranu można bezpośrednio pić. Normalnie rzecz biorąc. Po co zatem specjany roztwór?
Stosuję tę metodę gdy mam katar. Z doskonałym efektem. Polecam.

Quakie

Wciągając wodę z kranu możesz wciągnąć niebezpieczne bakterie. W żołądku by nie przeżyły ale przez śluzówkę mogą przejść.

upadlygzyms

Nie. W kranówce nie ma niebezpiecznych bakterii. Z założenia. Można ją pić bezpośrednio.
W ustach też jest śluzówka.

karlitoska

Quakie Ty mieszkasz w Afryce że masz bakterie w kranówce? LOL

Quakie

Polecam o tym poczytać 🤷‍♀️
Zdrowia 😊

Dodaj anonimowe wyznanie