#hcctv
Moja rodzina jest typem rodziny, która uwielbia się spotykać pod byle pretekstem.
A ja mam takiego pecha, że 16. grudnia kończę 18 lat. Moi rodzice uparli się na urządzenie dla mnie wielkiej 18-nastki na całą rodzinę (rodzice mają mnóstwo rodzeństwa, impreza ma być na 70 osób), jednak udało mi się przekonać ich, aby przesunąć ją w czasie ze względu na adwent (jesteśmy praktykującymi katolikami) i koronę. Więc moi rodziciele wpadli na genialny pomysł urządzenia imprezy 25. grudnia, bo w tym roku jest nasza kolej na urządzenie świątecznej imprezy dla rodzinki (mają system, w którym co roku inne dwie osoby z rodzeństwa zapraszają wszystkich).
Czym to argumentują?
1. Zaoszczędzimy pieniądze na organizowaniu dwóch imprez
2. Ojciec mamy jest w słabym stanie, może nie dożyć następnych świąt.
Gdzieś mają to, że ja nie chcę, aby ta impreza się odbyła, bo boję się, że się zarażę (choruję na choroby układu oddechowego i boję się o dziadka). Mówią, że jestem egoistką, która nie potrafi być im wdzięczna, a oni chcą tylko urządzić wielką imprezę dla swojej pierworodnej, jedynej córki. A na koniec dodają, że ciotki i tak przyjeżdżają i będą przyjeżdżać. Dlaczego trafili mi się tak nieodpowiedzialni rodzice?
Czy jadąc samochodem też odczuwasz strach, że może dojść do wypadku i możesz zginąć?
Właśnie przez takich debili jak ty i rodzice autorki mamy sytuację jaką mamy. Jeśli ktoś nie widzi różnicy między wypadkiem a chorobą zakaźną to naprawdę brak słów.
Chodzi mi o to, że ludzie często popadają w paranoję, panicznie się bojąc czegoś, jednocześnie całkowicie ignorując inne zagrożenia, właściwie ignorując wszystko inne.
Covid jest realnym zagrożeniem i autorka ma prawo się bać. Tym bardziej, że jest w grupie podwyższonego ryzyka.
Zauważyłam, że spłycanie problemu, wszelkie próby ignorancji wirusa są cecha ludzi, którzy nie mają pojęcia o rzeczywistości i często sami się go panicznie boją, próbując przeinaczyć rzeczywistość i poczuć, że mają kontrolę.
@unaffected, im nie przetłumaczysz. Możemy tylko czekać aż selekcja naturalna zadziała.
Szczerze to tak, ja odczuwam. Dlatego wolę jednak pociągi. Oczywiście nie powstrzymuje mnie to przed korzystaniem z samochodów, gdy zachodzi taka potrzeba, ale staram się jednak dbać o wszystkie środki bezpieczeństwa.
Niechęć do zorganizowania imprezy na 70 OSÓB w środku pandemii to nie jest paranoja. Zresztą, to są urodziny autorki i skoro nie ma ochoty, to co to za przyjemność dla niej?
Tak, prowadząc samochód obawiam się wypadku i robię wszystko, żeby do tego wypadku nie doszło. Nie jest to panika, ale logiczne myślenie i zapobieganie tragediom. Nie uprawiasz seksu z osobą chorą na hiv, nie wchodzisz na oddział zakaźny, jeżeli jesteś zdrowy, nie pijesz z jednej butelki z osobą przeziębioną. Po prostu zabezpieczasz się, ale nie oznacza to paniki i przesadzania. Nie organizowanie imprez w czasie pandemii jest po prostu zabezpieczeniem się, a nie panikowaniem.
W Polsce jak w lesie.
@Madhu Tak, wmawiaj jeszcze ludziom strach... Wypadek samochodowy to też realne zagrożenie. Są choroby dużo groźniejsze od COVIDa, np. nowotwór. No ale teraz to co tam jakiś nowotwór, można chorych pozostawić samych sobie, by czekali na pewną śmierć, teraz to tylko COVID się liczy. Teraz jeszcze nie widać efektów, ale za jakiś czas będzie fala śmierci spowodowanych nieleczonymi nowotworami.
Niektorzy tutaj serio używają mniej niż 1 promil mózgu.
Nie można wszystkiego sprowadzać do koronki, tak jakby nic innego nie istniało. Nadal istnieją inne zagrożenia, czy choroby, które z powodu pandemii zostały trochę zepchnięte na bok- tyle że one nie przestały istnieć, z ich powodu dalej umierają ludzie i to jeszcze w większych ilościach niż na koronawirusa.
Młoda zdrowa osoba, nie mająca tzw. chorób współistniejących nadal ma większe prawdopodobieństwo zginąć w wypadku drogowym, niż umrzeć na koronawirusa.
Współczuję. Zdecydowanie nie z powodu pandemicznych czasów. Bez względu na okoliczności to smutne, że Twoi rodzice nie są w stanie uszanować tego, że czegoś nie chcesz.
Może udawaj że jesteś chora. Albo zadzwoń do sanepidu że miałaś kontakt z kimś chorym na covid. Możesz też podkablować rodziców i ich imprezę, ale to będzie trochę spóźnione rozwiązanie. Albo nastraszyć rodziców, że sąsiedzi kablują na policję, że teraz są wysokie mandaty za urządzanie imprez.
Trudno uwierzyć że w XXI wieku rodzice mogą mieć wręcz nieograniczoną władzę nad życiem i zdrowiem pełnoletnich dzieci. I choć donoszenie na tak zwanych "bliskich" jest czasem jedyną formą samoobrony przed ich okrucieństwem czy choćby niebezpieczną głupotą, to przez niektórych jest to odbierane jako konfidencja, brak honoru. Rodzina to w końcu rodzina, a brudy pierze się w swoim domu, co nie?
moda nie no to lepiej zrobic impreze na 70 osob (max 5 ma Wigilii i zakaz zgromadzen) a potem polowa sie pochoruje, bo przy takiej liczbie gosci istnieje ogromna szansa, ze ktos cos przywlecze?
@CzarnyOpal Nie wiem czy wiesz, ale w poprzednim "liftingu" ustawy covidowej zniesiono kary za łamanie pandemiczych obostrzeń dodając punkt 48a, który już istniał, a więc zmieniając jego treść. W związku z tym policjant może jedynie pogrozić paluszkiem i pouczyć, a jeśli chce ukarać to jest to bezprawne. Ale w Polsce panuje teraz bezprawie, więc prawdopodobnie po odrzuceniu mandatu sąd uzna, że był on zupełnie legalny i jeszcze obciąży kosztami sądowymi.
U mnie dziadkowie mieli podobny tok myślenia. Niestety, babcia teraz jest w szpitalu z covidem w ciężkim stanie, a dziadek ma kwarantannę. Dopiero teraz do nich dotarło, że to nie jest wymysł.
O, 16.12. wszystkiego najlepszego! :)
Współczuję Ci, a jednocześnie podziwiam, że jesteś tak odpowiedzialną osobą mając tak nieodpowiedzialnych rodziców.
Widzę, że masz podobnie do mnie - rodziny nie obchodzi tak naprawdę to, czego TY chcesz, chcą zrobić tak, jak im się wydaje, że będzie dobrze. Ignorując Twoje potrzeby.
Ale skoro rydzyk mógł zrobić większą imprezę i było to legalne, to dlaczego rodzice autorki mieliby sobie odmawiać? Niech postawią na szafce zdjęcie Jezusa, papieża lub najlepiej wodza milosciwie nam panującego i będą bezpieczni. Chyba nie chcecie powiedzieć, że koronawirus jest taki inteligentny, że nie tyka polityków, a zadomawia się tylko wśród pospolitego ludu? Bo dlaczego jeden może legalnie zorganizować ogromną imprezę i sanepid nie widzi zagrożenia, a już nieduża impreza u Kowalskiego miałaby być śmiertelnie niebezpieczna i przez to zakazana.
A ja znam - sanepid, który nie nałożył kary na rydzyka, bo rzekomo nie było tam zagrożenia, choć był to wielki spęd i ludzie nie mieli maseczek.
Myślę że mają wyj***ne, bo na każdego z nich czeka respirator z VIPowską obsługą w szpitalu MSW. Więc w razie czego nie będą się bujać w karetce w poszukiwaniu miejsca. A ty będziesz, a jak się nie znajdzie dla ciebie miejsce to zdechniesz i nikogo to nie będzie obchodziło, skończysz jako numerek w statystyce.
Skoro tak się boisz zamknij się w domu i nie wychodź, nakręcanie paranoi i tyle. Szkoda że ludzie nie widzą, że tutaj nie chodzi o covid, tylko o coś o wiele gorszego. Wirus to tylko predekst, bo o ile istnieje to wszystko jest robione tak żeby inne sprawy były przemilczane.
Jasne, wirus jest, ale nie jest tak groźny, jak media go przedstawiają.
Zamknięcie służby zdrowia ma swój cel - po prostu ludzie będą umierać na inne choroby, bo się ich nie leczy, nie diagnozuje, a politycy powiedzą, że to zgony z powodu covid, że to bardzo niebezpieczna choroba i trzeba przyjąć niebezpieczną szczepionkę.
Ciekawym jest fakt, że ponoć doszło do mutacji wirusa, którego nawet nie wyodrębniono (to juz taki szczegół, mało istotny przecież), ale ta szczepionka która już jest, ma być skuteczna też na nowego covida. Zastanawiające to jest.
Czyżby za mało ludzi się bało covid-19, więc trzeba było stworzyć nowego covid-20? Skąd pewność, że eksperymentalne szczepionki na chorobę sezonową są bezpieczne i skuteczne? Komu zależy by podać szczepionkę wszystkim ludziom? Dlaczego szczepionka ingeruje w dna? To nie jest normalna szczepionka jak te, które były dotychczas stosowane. Dlaczego nikt nie weźmie odpowiedzialności za to? Jakie będą długofalowe skutki podania tej szczepionki? Wiele pytań, a odpowiedzi brak.
Wszystkie działania rządu pozwalaja wysnuć wniosek, że tu nigdy nie chodziło o nasze bezpieczeństwo i o nasze zdrowie (tzn nie o to byśmy byli zdrowi). No i zadajcie sobie pytanie, czy rząd kiedykolwiek się nami przejmował? Rząd, który pozwala by dodawać do żywności syf, który jest szkodliwy dla naszego zdrowia, miałby się przejmować tym, że ktoś zachoruje na wirusowke? Naprawdę? I z tego powodu nie można uprawiać sportu, oddychać powietrzem, a można za to iść do kościoła. Można nawet pójść do apteki po antybiotyki, które przepisze telelekarz na teleporadzie, ale nie można wyjść na spacer (np wiosna), do restauracji, do kina, muzeum itd.
Ja już wolę jak rząd nie udaje, że dba o moje zdrowie, najlepiej by w ogóle się nim nie interesowali, bo jak zaczęli dbać o nasze pieniądze, to zaczęły nam znikać, a teraz wziął się za dbanie o nasze zdrowie, to nagle zaczynamy umierać i ciężko chorować.
Jest wiele teorii - depopulacja, zabijanie prywatnych biznesów itd. A najgorsze jest to, że ludzie są podzieleni, bo jedni boją się wirusa i nie mają oporów żeby kogoś za to naj*bać, inny mają wyj*bane a jeszcze inni zdają sobie sprawę że tutaj nie chodzi o wirusa. Sterują nami jak chcą za pomocą mediów, a ludzie słuchają się jak potulne baranki. Czekam aż to wszystko j*bnie i ludzie się naprawdę zbuntują.
Już wiele rzeczy jebło. Ale ludzie się nie zbuntują, bo się napuszcza jednych na drugich. Powoli zabierają obywatelom wolność, a ci, którzy protestują (nieważne czy kobiety, rolnicy czy przedsiębiorcy) gnojeni są przez ameby umysłowe, które widzą w nich wrogow cebulandii.
nieodpowiedzialni to jedno, ale nierozumiejacy, ze impreza z ludzmi o sredniej wieku 20-30 lat wiecej niz solenizant nie jest zbyt atrakcyjna dla nastolatka...
wyjmij patyka z dupy swieta to swieta trzeba swietowac na korone to chorujom tylko niewierzacy