#haf2U
Jako iż opiekował się nim mój dziadek (który również jest cierpliwą osobą) i on pod koniec nie dawał sobie rady z pradziadkiem przez jego demencję starczą.
Było już jasne, że należy oddać pradziadka do domu opieki.
Pewnego słonecznego ale, jak się później okazało, dosyć smutnego dla mnie i dla bliskich dnia, postanowiłem odwiedzić pradziadka. Wszedłem do dosyć dobrze wyposażonego domu opieki na obrzeżach miasta, dostałem się do windy i z grobową miną pojechałem na wyższe piętro.
Wszedłem do pokoju zamykając za sobą drzwi i spojrzałem na pradziadka, przytuliłem go i rozmawiałem z nim dosyć długo. Nie wiem ile rozmawialiśmy ale wiem, że na pewno długo. W końcu spojrzałem na dziadka i oznajmiłem że powinienem już iść. I w tym momencie zamiast powiedzieć "Odpoczywaj w pokoju." powiedziałem "Spoczywaj w pokoju.". W tym momencie chciałem szybko się poprawić (bo wiedziałem jak to zabrzmiało). Ale skierowałem się do drzwi i wyszedłem. Za mną weszła pielęgniarka która po chwili wybiegła z pokoju wołając inne lekarki. Odwróciłem się i z łzami spojrzałem za siebie, bo doskonale wiedziałem co to oznaczało.
Do dzisiaj zastanawiam się czy to niewinne przejęzyczenie było przypadkiem, czy nie.
Współczuję, ale na początku wyznania się skapnęłam jak się skończy :(
No skoro napisał, że to był smutny dzień, ale nie chcę hejtować. Bardzo smutna historia
To przypadek, ale współczuję Ci straty pradziadka :(
Może pradziadek po prostu czekał, aż ktoś do niego przyjdzie, porozmawia z nim długo, a potem miał poczucie, że już może odejść w spokoju.
Faktycznie krótkie.
Właściwie ..w stosunku do niektórych jest dość krótkie
W porównaniu z niektórymi jest długie. Porównaj sobie to wyznanie o dziadku z wyznaniem o psie i balkonie.
W porównaniu do wyznania z psem, każde jest długie
Podeśle ktoś linka?
.
Odpoczywaj w pokoju? A niby gdzie miał odpoczywać? Nie słyszałam takiego zwrotu...
Jeśli dla kogoś ważne są plusy i na to zwraca uwagę to cóż... Mi to zwisa ;) na anonimowych jest tylu frustratów, że głowa mała.
Czy tylko mnie dziwi zachowanie autora? Jesli chcial sie poprawic, czemu tego nie zrobil? Czy personelu domu starosci nie zdziwilo, ze kiedy przyszedl, pra byl zywy, a wychodzac zostawil go martwego i nawet sie nie obejrzal?
Być może twój pra' potrzebował takiej 'zgody' od rodziny. Często słyszę jak po takich słowach umierający odchodzi w spokoju.
Biedny dziadek, pewnie pomysłał że jesteś jakimś bogiem i zadecydowałaś o jego śmierci. A tak wogóle to współczuje. ;(