#hVkvE

Jako dziecko i nastolatka byłam bardzo brzydka. Docinki i wyśmiewanie były dla mnie na porządku dziennym. Niektóre teksty były naprawdę okrutne (kiedyś usłyszałam za plecami, że jestem "odrażająca", nazywano mnie "końską mordą", "czarownicą" itp.). Ogólnie dużo było tych różnych określeń, które w ciągu swojego życia usłyszałam na temat swojej powierzchowności, co mocno odbiło się na mojej samoocenie i ogólnie psychice. Po dwudziestce postanowiłam, że nie mogę tak dalej żyć, że nie dam rady się zaakceptować taka jaka jestem, mimo że próbowałam i zrobiłam operację plastyczną. Pomogło mi to bardzo jeżeli chodzi o ogólny wygląd twarzy, w międzyczasie zmieniła się też moja figura, urósł mi dość znaczny biust itp.

Generalnie moja sytuacja zmieniła się diametralnie, ale nie chodzi teraz o to. Chodzi mi o to, że przez lata moja rodzina lekceważyła mój problem. Mam ogromny żal do rodziców, że mnie nie posłuchali, że uznali mój problem za wymysł, podczas gdy ja marzyłam o tym, żeby być niewidzialną. Ludzie ładni albo chociaż przeciętni nie mają pojęcia jak to jest być tak brzydkim, że obce dzieci pokazują cię palcami i się śmieją, kiedyś jak stałam w kapturze, to podszedł do mnie żul i zapytał "czy ma pan papierosa?". Czułam się jakbym była niepełnosprawna. Miałam wrażenie, że ludzie przez mój wygląd nie traktują mnie poważnie. Jest ogromna przepaść między tym jak traktuje się ludzi brzydkich, a jak ładnych, ale to trzeba by było być po dwóch stronach, żeby to zrozumieć.
Jawiem1210 Odpowiedz

Byłam po obu stronach. Potwierdzam. Gdy byłam ładna w autobusie mężczyźni ustępowali mi miejsca, proponowali poniesienie walizki, przepuszczano mnie w drzwiach itd. Gdy byłam brzydka faceci pchali się w drzwiach przede mnie, nierzadko zamykali mi drzwi przed nosem albo lepiej przepuszczali ładne dziewczyny, a mnie nie.

PurpleLila

Jak to się stało, że byłaś po obu stronach?

Jawiem1210

Był czas, gdy miałam źle dobraną fryzurę, sporą nadwagę, brzydkie, byle jakie ubrania i dorosły trądzik od mięsa. Potem schudłam, wyleczyłam cerę, zmieniłam fryzurę i garderobę.

PurpleLila

A już myślałam, że oszpecił Cię może jakis wypadek, bo obie sytuację opisalas w czasie przeszłym. Gratulacje za dokonanie zmian. Nie mówię tego że względu na reakcję innych, lecz.ze względu na to, że z pewnością teraz czujesz się lepiej sama.ze sobą.

Jawiem1210

Napisałam w czasie przeszłym, bo teraz siedzę jak kura domowa na bezrobociu i się zapuściłam. xD Może brzydka nie jestem, bo nie ogarnia mnie czarna rozpacz, gdy patrze w lustro, ale na pewno nie jestem tą dżagą, co kiedyś. xD Ale dziękuję. Miło, że ktoś docenia mój trud włożony w zmienienie siebie na lepsze.

Xanx

Bo tak jest ze potencjalnie "ładne" rzeczy czy osoby wydaja się mile, warte uwagi itd

Onabeznicka

Dziwne, ja siebie nie uważam za specjalnie atrakcyjną (nadwaga) a na ogół mężczyźni mnie przepuszczają w drzwiach.

Esamip Odpowiedz

Piszesz, że masz żal do rodziców, ale nie podajesz szczegółów. Też się z Ciebie naśmiewali czy zwyczaje jest Ci przykro, że miałaś pecha w loterii genowej? Zastanawiam się co oni mogli zrobić, jak Ci pomóc. Dla nich to pewnie też było ciężkie, bo mogły pojawić się teksty, że Twoja matka nie dbała o sobie, gdy była w ciąży.
Cieszę się, że walczysz o siebie i zrobiłaś operację. Trzymam za Ciebie i Twoją pewność siebie kciuki.
Z ciekawości, masz rodzeństwo? Z nich też wyszli mało ładni ludzie? Jeśli tak, to może Twoi rodzice też coś poprawiali w swoim wyglądzie, ale nie chcą się przyznać. Była kiedyś taka sprawa w China chyba, a poźniej nawet mem.

@Esamip rodzice mnie nie wysmiewali, natomiast zlekceważyli mój problem. U nas w domu dzieci nie miały nic do powiedzenia, ojciec dużo pracował a mama była zajęta swoimi sprawami. Generalnie to byłby temat na jeszcze kilka innych wątków. Mam dwóch braci. Wysokie, barczyste, przystojne chlopaki. Jesteśmy wszyscy bardzo podobni, natomiast, to co dobrze wygląda u mężczyzny, nie zawsze sprawdza się u kobiety.

KaraNara

W Chinach. Facet wziął rozwód z żona, po tym jak mu urodziła brzydkie dzieci. Okazało się, ze ukrywała przed nim swoje operacje plastyczne i tak naprawdę była mega brzydka.

Esamip

@jaksiezniczka Dzięki za odpowiedź. Wychodzi, że miałaś pecha w loterii genowej :( Nawet jeśli w domu miałaś nie wesoło, to jednak oprócz dania pieniędzy na operację plastyczną ciężko coś jeszcze zrobić. Nie mogli Cie przecież zamknąć w domu do pełnoletności ani wmawiać Ci, że jesteś piękna skoro sama wiedziałaś, że tak nie jest. Dodatkowo jak sama sobie to wmówiłaś i zakodowałaś w głowie, to nic by takie gadanie nie dało (ile ładnych osób wmawia sobie wady). Rozumiem, że Cie to boli, ale zamiast marnować energię na żale i rozdrapywanie przeszłości, skup się na tym co jest teraz. Żyj i nadrabiaj stracony czas.

paella

W Chinach to była reklama kliniki estetycznej - nie powielaj plotek.
W jaki sposób liczyłaś, że rodzice pomogą? Że zrobią operację plastyczną dziecku? Czy zwyczajnie będą wspierać i mówić, że dla nich jesteś piękna?

Szzzzza Odpowiedz

Podejrzewam, że rodzice nie bagatelizowali problemu tylko chcieli byś Ty sama zaczęła akceptować siebie, bo w tym tkwi Twój problem. Jeśli nie lubisz siebie to inni to niestety czują i nawet kilka operacji plastycznych nie pomoże, bo stale będziesz dodawać coś do poprawki.

Co mnie najbardziej nurtuje....jak po 20-stce urosły CI piersi?! Ja też chce!

SzeptOdbytu

Trzeba je codziennie masować dwoma rękoma, jednocześnie układając włosy w kok.

Szczuru

Biust potrafi rosnąć nawet do 25 roku życia. :)

Szturchnijbutem

Terefere. Zaakceptuj się z garbem, krzywą, nienaturalnie wystającą szczęką czy innymi takimi wadami, które wynikają z wady genetycznej lub zaburzeń rozwoju i każdemu kojarzą się z brzydotą, bo sa deformacją twarzy. A nawet bez tego, na aktorkach o urodzie odbiegającej od typowej urody wiesza się psy, pisze, że są brzydkie. Nawet mamy szafiarke, która zrobiła sobie operacje szczęki i nosa. Jak masz się zaakceptować kiedy wszyscy się z Ciebie śmieją w szkole? Nawet jakby była przebojowa i o silnym charakterze to nie jest powiedziane, że ktoś chciałby się z nią przyjaźnić i że każdego dnia nie musiałaby walczyć sama ze sobą. Zwłaszcza w dobie poprawiania się w fotoszopie i pięknych zdjęć na instagramie. Do 26r życia operacje szczęki i nosa można refundować. Wykonane w młodym wieku potrafią być mniej inwazyjne. Być może właśnie rodzice popełnili błąd bagatelizując problem autorki.

StaryTapczan

Rodzice są między innymi od tego, aby swoje dziecko WSPIERAĆ, a nie czekać, aż samo zaakceptuje swoje kompleksy lub samo poradzi sobie z każdym problemem. Jej rodzice powinni byli z nią porozmawiać o tym, czym jest akceptacja siebie, że wygląd nie jest najważniejszy, ewentualnie pomóc jej ten wygląd polepszyć w miarę możliwości, chociażby przez zmianę fryzury, która w jakimś stopniu optycznie „zmieni” rysu jej twarzy itp. dla jej własnego komfortu. A nie nie reagować i „radź sobie sama”. Tak się po prostu nie robi.

@Szzzzza przytyłam, z patykowate chudziny do normalnej figury

Redhairdontcare

Ja mam krzywe zęby (pomimo lat walczenia u dentysty i ortodonty) i kwadratowa szczękę, że jak zetne włosy to ludzie myślą, że jestem facetem. Byłam gnojona w szkole tak do 16 r.ż. a teraz mogę powiedzieć, że akceptuje siebie. Po prostu stwierdziłam, że skoro nikt mnie nie chwali to sama się pochwale, niech będzie chociaż jedna osoba, której podoba się mój wygląd. Przykre komentarze się skończyły, ludzie traktują mnie jak przeciętną osobę

ShageRage Odpowiedz

Wygląd nie ma znaczenia - mówią ci ładni.....

NOTHING000 Odpowiedz

Ogółem można zauważyć, że ludzi przeciętnych lub poniżej przeciętnych traktuje się trochę... Bezpłciowo.
A co do obrażania, też mi się zdarzyło nieraz usłyszeć parę brzydkich uwag. Czasem w twarz, czasem szeptanych za moimi plecami. "Godzilla", "Bambaryła", "Spaślak" - nie jest przyjemnie tego słuchać, zwłaszcza od rodziców. Poniekąd cię więc rozumiem... Czasu nie cofniesz. Ale mam nadzieję, że w przyszłości będziesz szczęśliwa.

@NOTHING000 rodzice mnie nie wyzywali, natomiast zawsze olewali moje zdanie i uczucia. Generalnie moim zdaniem, przez to ze ciągle mi wmawiano w domu, ze wszystko ok, a widziałam, ze nie jest, do dzisiaj mam problem z obiektywną oceną sytuacji. Nie wierze swojej ocenie.

JHI Odpowiedz

Byłam po dwóch syronach i przyznaje Ci 100% racji.

pisarzyk Odpowiedz

Istnieje taki zabieg psychiczny: jak ty się postrzegasz, tak postrzegają cię inni. Do tego dochodzi wiele cech charakteru. Chodzi o to, że jeśli nie masz siebie za totalne gówno, inni też nie będą cię jak to gówno widzieli. A jeśli dorzucisz do swojej niskiej samooceny fajne cechy charakteru jak bycie miłym, zabawnym, serdecznym, pomocnym, optymistycznym itd. - ludzie sami do ciebie przyjdą. Ile razy na nawet mediach społecznościowych jest ktoś niezbyt ładny, bo np. choroba go trochę pokrzywdziła. Ale zobacz ile miłych jest komentarzy, bo osoba taka jest wzorem i inspiracją - dlaczego? Bo ma fajny styl bycia i jest dobrym człowiekiem. :) Poćwicz nad tym, skoro operacje, makijaże i inne zabiegi na ciebie nie działają. A może tylko ci się wydaje, że nic nie dają, bo od razu masz zły stosunek do siebie? Może nawet terapia się przyda? Trzymaj się!

Stayweird

Ten zabieg psychologiczny bylo idealnie widać w wyznaniu, gdzie dziewczyna zle sie czuła przez to, że ma biologicznych rodziców, bo inna dziewczynka z jej klasy byla adoptowana i wszystkim dzieciom wmawiala, że była bardziej wyjatkowa bo ja sobie rodzice wybrali z tłumu a ci co urodzili maja co mają

Kitkunei Odpowiedz

Ja się zastanawiam jak jedna operacja z "czarownicy" zrobiła Z Ciebie przynajmniej przeciętną dziewczynę. Bo jedna operacja to zazwyczaj korekta jednej cechy. A jedna brzydka cecha nie czyni człowieka brzydkim.

Owsiankozerca

Strasznie duży, krzywy I garbaty nos może "zepsuć" całą twarz.

Jawiem1210

Dużo też siedzi w głowie. Gdy myślisz, że jesteś brzydki to taki się stajesz. Nie zwracasz uwagi czy pasuje do Ciebie dany ciuch, tylko kupujesz, bo tani, nie malujesz się, bo i tak nic ci nie pomoże itp. Gdy zmienisz jedną rzecz nagle masz motywację, by o siebie zadbać, bo chcesz wyeksponować te zmianę i czujesz, że umiesz być piękna. Przynajmniej ja tak miałam. U mnie w obie strony to zawsze szło lawinowo.

@Owsiankozerca dokładnie o to chodzi.

ejty

@Kitkunei mylisz się, jedna brzydka cecha może zniszczyć człowieka i jego życie. (W sensie że przez tą cechę inni ludzie potrafią się przyczepić, zgnoić i zniszczyć)

@jaksiezniczka mogłabym napisać podobne wyznanie jak Twoje tylko bez happy endu-zazdroszcze Ci tej operacji. To jak się traktuje ładnych i brzydkich widzę po tym jak jestem traktowana ja, a jak moje koleżanki. Przypomniało mi się jak kiedyś byłam z koleżanką w podróży i musialysmy pokonac schody, obie miałyśmy walizki. Do niej się rzuciło dwóch chłopaków że pomogą, o mało się nie pobili który ma wziąć walizke. Mi żaden nie pomógł, sama musiałam sobie poradzić i koleżanka czekala z nimi na mnie aż się doczłapie:')
To, że "wygląd się nie liczy" mówią tylko ci, co sa ładni.

KociLis Odpowiedz

Ech, znam to.
Najpierw byłam gruba, co wiązało się z wyśmiewaniem i poniżaniem w szkole. Tylko patrzyłam, jak traktowane są ładne i szczupłe koleżanki.
Udało mi się sporo schudnąć, wagę mam w normie. Jednak nadal widzę, jak w firmie jest traktowana druga dziewczyna - wysoka, ładna, szczupła, a jak ja (szczególnie, że dostałam "w spadku" problematyczną cerę i mam krzywy ząb - nie stać mnie na ortodontę). Ona adorowana, wszyscy z nią przebywają, żartują. A kiedy ja próbuję włączyć się do rozmowy (bo wielokrotnie rozmawiają o rzeczach, na temat których mam sporą wiedzę), to słyszę tylko "Boże, musisz?".
Wielokrotnie już przez to płakałam po kątach.
Ale cóż zrobić. Mój facet mi powiedział - w pracy nie ma kolegów, tylko znajome twarze. Staram się tym nie przejmować, ale jest ciężko.
No i przeszłam na dietę :)

Jaro93

Może poprostu jesteś przemądrzała?

KociLis

@Jaro93 brałam to pod uwagę, bo naprawdę chciałam się dowiedzieć co robię nie tak. Nawet pytałam kilku osób, które nie mają oporów przed mówieniem prawdy - stwierdziły, że nie.
Zazwyczaj nie odzywam przy tematach, o których nic nie wiem albo wiedzę mam za małą (albo odzywam się w formie pytań, zawsze lepiej się czegoś nowego dowiedzieć lub coś sprostować).
Za to ostatnio powiedziałam znajomemu, który miał sporego kaca, że słabo wygląda i czy chce jakąś tabletkę. Dostałam odpowiedź "ja twojego wyglądu nie komentuję". Cóż... Zostaje mi chyba tylko to olać

Ewwu Odpowiedz

No ale co mieli zrobić,dać na operację?

Ewwu

@FemaleCenobite nie wiem skąd to pytanie. Operacje są drogie,to raz. Dwa,autorka nie napisała,czego oczekiwała.

Szturchnijbutem

Operacje wad rozwojowych są refundowane do 26r życia. Krzywy nos utrudnia oddychanie A źle ukształtowana szczęką prowadzi do dużych problemów z zębami. Tylko trzeba chcieć i o to powalczyć z lekarzami i funduszem. A jak nie to pokazać dziecku możliwość zarobku i pomoc uzbierać praca dorywczą odpowiednią kwotę. Chodzi o wsparcie. A nie żeby mieć własne dziecko w De i pierniczyć o samoakceptacji.

StaryTapczan

Może nie dać na operację, ale porozmawiać z nią? Spróbować zrozumieć to, jak się czuje, zamiast wciskać jej, że wymyśla? Samo wsparcie bliskich osób wiele daje, a tu Autorka została sama. Mogli zwyczajnie z nią porozmawiać o akceptacji siebie, o tym, że wygląd nie jest najważniejszy, ale jeśli ona lepiej się z tym poczuje, to pomyśleć chociażby o zmianie fryzury, która optycznie „poprawi” jej rysy twarzy? Wbrew pozorom, dobrze dobrana fryzura potrafi wiele zdziałać. Rodzice są nie tylko od karmienia, ale i od dawania wsparcia, porad.

Szturchnijbutem

Ok ale ja nie pisze o zachciankach typu ładniejsza buzia mimo że z naszą wszystko jest ok ale o przypadkach, które wpływają na zdrowie. A ile się bagatelizuje takich przypadkow i mówi o samoakceptacji mając gdzieś uwagi lekarza odnośnie starcia zębów w wieku 35 lat? Trzeba odróżnić "taka jej uroda" od "to jest wada/choroba i trzeba ja wyleczyć".

@Szturchnijbutem dokładnie, ale myślę tutaj też o zdrowiu psychicznym.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie