#hUAGb

Jestem w ciąży, jedyną moją dolegliwością są gazy, ciche, lecz zabójcze. Przyszły nagle i towarzyszą mi już od miesiąca, a zmiana diety nic nie daje. Najgorsze, że bombardowanie jadem zaczyna się akurat na mojej zmianie w pracy... niby można uciec do toalety, dać upust jelicie i wsio... no ale gdy atak jest seryjny, a obowiązki nie pozwalają na opuszczenie stanowiska, to bywa kiepsko i otacza mnie aura smrodku.

Wyjątkowego pecha mam przy swoim szefie, gdy ucieknę gdzieś na chwilkę, by sobie ulżyć, akurat zjawia się w tym samym momencie. Pierwszym razem smród zwaliłam na zmywarkę - przeszorował caluśką. Drugim na kosz na śmieci - wywalił wszystkie cztery worki z całego lokalu... Za trzecim udało mi się wmówić mu, że chyba zlew zapchał się resztkami i tak wyczyścił odpływ.
Jak to mówią, do trzech razy sztuka. Za czwartym chyba mu się przyznam, że to ja produkuję ten odór, może przestanie za mną łazić. :)
HansVanDanz Odpowiedz

"Przepraszamy szefie, ale w czasie ciąży dokuczają mi regularne gazy".
Mogłoby załatwić sprawę.
Powinien doceniać, że nosząc dziecko pracujesz tak długo jak zdołasz.

Frog Odpowiedz

"dać upust jelicie"
Dać upust jelitu (albo jelitom).

StaryCap Odpowiedz

Raczej teraz Tobie wyczyści odpływ

Dragomir Odpowiedz

Może to lubi :)

Dodaj anonimowe wyznanie