Wypożyczyłam ostatnio w bibliotece książkę "Być nadwrażliwym i przetrwać". Generalnie na wstępie jest o tym, że niektórzy są nadwrażliwi (jak zresztą wskazuje tytuł) na różnego typu bodźce - ostre światło, hałas itp. Zapowiada się ciekawie, niestety nie wiem co jest dalej, bo książka co fragment jest pokreślona. Jakieś wykrzykniki, zdania podkreślone ołówkiem albo kolorową kredką - szału od tego dostaję. Chciałabym czytać dalej i jestem zdesperowana, bo ostatnio coraz gorzej sobie radzę z napastliwym otoczeniem, ale ni ch*ja, to cholerstwo za bardzo mnie rozprasza.
Co za potworna ironia. Albo kupię sobie tę książkę, albo poszukam innego egzemplarza.
I wiedz, czytelniku, jeśli kiedyś zobaczę, jak coś kreślisz po wypożyczonej książce, zdrowiej dla ciebie będzie, jeśli znikniesz mi z oczu.
Dodaj anonimowe wyznanie
"I wiedz, czytelniku, jeśli kiedyś zobaczę, jak coś kreślisz po wypożyczonej książce, zdrowiej dla ciebie będzie, jeśli znikniesz mi z oczu. " - a co, zamkniesz się w sobie jeszcze bardziej i będziesz stanowczo milczeć i groźnie pomachasz placem w bucie? xD
A teraz tak na serio:
Owszem, nie powinno się malować po książkach, szczególnie tych wypożyczonych - ale jeśli fakt wykrzyknika, podkreślenia (nie całkowite zamazanie tekstu) rozprasza na tyle, że nie można się skupić to trzeba iść jednak do lekarza z tym, a nie do biblioteki. Bo to brzmi jak jakieś natręctwa - po prostu.
worm
"Owszem, nie powinno się malować po książkach..."
Zawsze piszę po własnych książkach. I z niezrozumiałego dla mnie powodu fakt ten budzi święte oburzenie moich znajomych.
Tymczasem ja nie uważam, by książka była przedmiotem nietykalnym. Moje książki mają pozaginane kartki, notatki, podkreślenia a czasem nawet rysunki. Książka to zwykły przedmiot użytkowy, który kupuję tylko dla siebie i ma mi służyć tak, jak ja uznam za stosowne.
Natomiast cudzą własność oczywiście szanuję. Niezależnie czy to książka, bluzka, rower, czy cokolwiek innego, co pożyczyłam. Cudze staram się oddać czyste i bez śladów użytkowania.
A co do tych natręctw. Co innego, jak w książce jest trochę podkreśleń długopisem, a co innego, gdy jest cała pomazana różnymi kolorami. Też bym pierdolca dostała czytając coś takiego, choć sama robię podobnie. Ponieważ podczas czytania podkreślam to, co JA uznaję za ważne i do czego chcę potem wrócić. Cudze uwagi za bardzo rozpraszają skupienie i wybijają z rytmu czytania.
Nadwrażliwość na bodźce to jeden z głównych objawów Aspergera/stadium autyzmu.
Nie wiem czy byłaś kiedyś diagnozowana.
Nie jest glownym. Glownym jest brak umiejetnosci slolecznych. A taka naderazliwosc Tez sama w Sobie bywa ( Bez zaburzeniaxg). Czesto.
Nie jest glownym. Glownym jest brak umiejetnosci slolecznych. A taka naderazliwosc Tez sama w Sobie bywa ( Bez zaburzeniaxg). Czesto.
ta konceocja osób wysoko wrażliwych jest ciekawa - ale jednak nie ba nic zbadanego, 0 dowodów na ten temat,
więc na razie lepiej to traktować jak horoskop
chociaż liczę, że uda ci się znaleźć tam coś pomocnego ;)
Serio? Od lat robi się kursy SI dla terapeutów i pedagogów, przeznaczone do pracy z pacjentami z zaburzeniami sensorycznymi a Ty przychodzisz w 2026 cały na biało i mówisz że nie ma nic zbadanego.
@Dragomir
"a Ty przychodzisz w 2026 cały na biało"
Wystarczy spojrzeć na datę i licznik.
A poza tym, miłego weekendu 🐸
Nawzajem Żabicha :)
tylko, że autyzm, a ta wysoka wrażliwość wymyślona to inne rzeczy
w książce co czytałam (babki co wymyśliła to wwo czy jakoś tak) nie łączyła ona tego ? autyzmem
OK, Tobie chodziło o WWO. Ale to też nie jest wymysł, są takie osoby wśród nas i sam znałem takie. Depresji też nie widać a sobie jest.