#hQeqe

Muszę to gdzieś opisać, bo się uduszę... dosłownie. Imiona zostały zmienione dla tego wpisu.

Praca w prywatnej firmie, dosyć dobrze prosperującej, zatrudniającej około 20 osób.
Jest Czereśnia, który jest żonaty, dzieciaty. Jest też Dominika, wolna, a przynajmniej tak nam się wydaje, bo nigdy nic nie mówi o swoich potencjalnych partnerach. Był kiedyś kolega, który pełnił funkcję kierownika, rozporządzał robotami. Dominika kręciła się wokół ówczesnego kierownika, siadała mu na biurko w krótkich kieckach, robiła masaże, prawiła komplementy. Generalnie podlizywała się, aby ją uwzględniał w planach dotyczących robót. Dla Czereśni po prostu była miła, żadnych więcej personalnych wycieczek do jego osoby nie było. 
Kierownik zmienił stanowisko, obowiązki po nim przejął Czereśnia. I tu zaczyna się historia.
Dominika przestała podlizywać się byłemu kierownikowi i zaczęła się przygoda z Czereśnią. Na początku bardziej miła, tak samo siadała na biurko, robiła masaże, sporo komplementów w jego stronę. Chyba zadziałało, bo zaczęła być brana pod uwagę przy różnych robotach. Potem więcej współprac przy realizacjach z Czereśnią. Chyba było jej mało, bo zaczęła gotować i przynosić obiadki do pracy. Ba, i to nie kotlet schabowy i ziemniaki, tylko sushi, azjatyckie jedzonka. Na początku mówiła, że odkryła swoją nową pasję, czyli gotowanie. Dziwne, że ta pasja się urywała w momentach, kiedy Czereśni nie ma w pracy. To i obiadku też nie przynosi do pracy.
Jak się zatrudniła, to nie piła kawy, mówiła, że nie lubi, bo kiedyś za dużo piła kofeiny i chodziła przez to po ścianach. A teraz? Ze trzy kawy razem wypijają xD Przychodzą do firmy chyba po to, aby wspólnie kawę pić i w kuchni siedzieć i śmieszkować, a praca to jest przy okazji. I pierdololo, ile to oni pracy mają i jak są zarobieni, i gadają, że to inni nic nie robią.
Ostatnio coś się zmieniło, nadal przesiadują dużo czasu w kuchni, ale teraz jest cisza albo słychać szepty. Kumpela, która siedzi obok kuchni mówiła, że było słychać odgłosy podobne do całowania xD
Teraz Czereśnia realizuje prace tylko z Dominiką, nawet nie bierze do udziału innych kolegów.

Dominika chyba jakąś obsesję ma na punkcie zajętego typa. Zaczęła przynosić herbatki i kremy czereśniowe do pracy. Najgorsze jest to, że zakupiła też perfumy o zapachu słodkiej Czereśni i teraz wszyscy siedzimy na open space i dusimy się w tym słodkim zapachu.
Zastanawia nas, czy ona widzi, że my wiemy, co się dzieje, czy ma nas za totalnie ślepych współpracowników.
Zastanawia nas też, czy Czereśnia widzi, co ona robi i co ma ma celu.
anonimowe6692 Odpowiedz

Ona wie, że widzicie, ale ma to głęboko. On się nabral na stary numer i nie wie co jest grane albo wykorzystuje sytuację, żeby sobie polatać na boku. Jak macie jakąś możliwość anonimowego kontaktu z jego zoną, to dałabym jej solidarnie znać, że chłop jej rogi przyprawia. Bo to jednak żona jest poszkodowana w tej sytuacji, a i jak mu się sytuacja w domu skomplikuje przez ten biurowy romans, to i Waszą sytuacja ma szansę się poprawić

wyzwoIonaa Odpowiedz

Też bym tak robiła gdyby nie moja własna działalność na niebieskiej platformie

Dodaj anonimowe wyznanie