#hJBh6
Mąż wyszedł na grzyby i przy okazji znalazł nagie ciało kobiety. Wydarzenie traumatyczne. Policja szybko się tym zajęła i sprawa chyba nadal jest w toku. Za wiele nam nie powiedziano. W każdym razie nie wiemy kto to zrobił, ale doprowadziło do tego, że czujemy się nieswojo w naszym dotychczasowym raju. Zaczęłam bardziej pilnować syna, mąż stwierdził, że na grzyby więcej nie pójdzie i można powiedzieć, że przebywanie tutaj jest bardzo nieprzyjemne. Morderca jest niezłapany, więc może się okazać nawet naszym sąsiadem. Albo co gorsza, też mieszka gdzieś w lesie. Nawet można by się tego spodziewać, bo w tym regionie domki w lesie są popularne. Dlatego też po raz pierwszy rozważamy powrót do miasta. A nawet jeśli znajdą mordercę, to życie tutaj ze świadomością, że coś takiego się tu wydarzyło, jest dosyć nieprzyjemne.
Kupcie sobie psa. Najlepiej obronnego i wyszkolonego.
@Pokerfaceface wyszkolonego psa trzeba umieć użytkować. Zresztą jeśli morderca będzie chciał zrobić im krzywdę to prawdopodobnie pies nie da im zbyt wiele
Rzepkalewegokolana ale da znać
Zdajecie sobie sprawe ile kosztuje wyszkolony pies w tym kierunku? A nauka obslugi takiej zwyklej rodziny to poprostu tragedia. Polecenia wydawane w zlym momencie, brak koordynacji ruchowej przewodnika, bezsensowne powtarzanie komend klepanych na oślep, paplanie do psa kiedy nie trzeba....
Juz predzej niech kupia mlodego psa z odpowiednimi predyspozycjami i zaczna osobiscie chodzic na zajecia z obrony. Wtedy na bierzaco zaczna sie w miare obslugiwac takim psem. I pozoratn (facet do gryzienia) zeby tez nie byl jakims pseudopozorantem. Lepiej wyszukac sobie pozorantow ktorzy biora czynny udzial w zawodach typu mistrzostwa Polski, świata itp w mondio albo igp
Psa jedynie bardzo, baardzo dobrze wyszkolonego nie da się przekonać za pomocą smakołyków
TheDeadOne da sie. Juz od dawna odchodzi sie od elemtów nie podejmowania żarcia na własnym terenie u psów szkolonych do pilnowania terenu. Jeśli bedziesz miał naturalnego aportera, czyli psa pracujacego na popedzię łupowym, to zbyt wysoce prawdopodobne, że złapie np. mieso nafaszerowane jakąś trutką rzucane przez złodzieja przez płot. Dobry obrońca pilnuje z wewnatrz domu.
"Znikoma szansa, aby ktoś nas okradł czy napadł itp.. "
Nie chciałabym straszyć autorki, ale uważam, że szansa na napad, czy kradzież jest. Właśnie dlatego, że mieszkają na odludziu i nie mają sąsiadów, którzy mogliby wezwać policję np. słysząc krzyki. Tak jak pozostali polecam psy (co najmniej dwa) oraz monitoring połączony z alarmem (alarm oczywiście podłączony do systemu firmy ochroniarskiej).
O tym samym pomyślałam. W miejscu, gdzie kręci się dużo ludzi, szanse na pomoc są większe, taki gwałciciel czy morderca raczej nie dokonałby zbrodni w miejscu, w którym w każdej chwili mogą pojawić się ludzie, nawet wieczorem. W mieście można zacząć krzyczeć, zawsze ktoś może usłyszeć, można też zacząć dzwonić domofonem do ludzi, pukać w okna, jeśli są dość nisko, spróbować wejść do kogoś na posesję wołając o pomoc, a na takim odludziu? Ani nie ma za bardzo gdzie uciec, ani nikt nie usłyszy wołania...
Powiem tak, firmy ochroniarskie to komedia i zarazem dramat większy niż nasza polska policja.
Jak najbardziej polecam psy np. w stylu mastif angielski lub jego mieszańce.
Dobrym patentem, jaki kiedyś widziałem w prywatnym domku, jest system czujek ruchu i nagłośnienie w newralgicznych miejscach posesji jak przy furtce, na tyle domu itp.
Jak to ma działać?
A no tak, że nagrywasz jakieś zdanie np. w stylu: "Andrzej, weź psy i zobacz bo ktoś kręci się przy furtce"
Nagranie to automatycznie uruchamia się poprzez daną fotokomórkę i jest odtwarzane we wszystkich miejscach na raz.
Oczywiście rodzaj nagrania będzie się różnił od miejsca aktywacji fotokomórki "ktoś jest przy przy płocie, na tyle ogrodu" itd.
Potem możesz nagrać drugie zdanie, np. w stylu: "Andrzej idziesz?"
I automatyczna odpowiedź Andrzeja:
"Tak idę!"
Ważne jest to, aby zachować naturalne odstępy w tych nagraniach i nie puszczać tego na okrągło bo wtedy ktoś się od razu kapnie, że to nagranie.
Daje niesamowite efekty dyskomfortu psychicznego... Przynajmniej ja taki odczułem xd
Ale szybko czar tego systemu prysł, bo nagranie leciało w kółko co 5 sekund i od razu było wiadomo, że to jest tylko nagrane.
Ps. nie opierdzielałem nikomu chaty, tylko akurat montowałem instalację w domu, gdzie takie systemy gościu miał :)
Irbis, może to zależy od firmy. Ja na "swoją" nie narzekam.
Czasami sobie "sprawdzam" (rzadko to robię oczywiście, jest to wliczone w abonament) i włączam np. antynapadówkę. Zawsze mieszczą się z przyjazdem w określonym czasie.
A jak kiedyś nie było długi czas prądu i wysiadł mi w końcu akumulator (po tym założyliśmy jeszcze jeden, dużo "większy"), to też przyjechali i musiałam się wylegitymować, żeby mogli potwierdzić w centrali, że nikt się nie włamał i nie zrobił "sabotażu".
Morderca niekoniecznie musi mieszkać w tym lesie. Porzucenie ciał w takich miejscach jest bardzo częste. Niemniej rozumiem Wasze obawy i tak jak radzi Pokerfaceface dla własnego bezpieczeństwa i komfortu psychicznego kupcie sobie obronnego i wyszkolonego psa.
Pierwsze co mi przyszło na myśl to to, że ktoś porzucił ciało w oddalonym lesie i myślał że nie zostanie znalezione. To się często dzieje.
Zastanów się, czy gdybyś była mordercą, zostawiała byś ciała ofiar koło swojego domu? Czy też brała byś ofiary na przejażdżkę gdzieś daleko daleko? Przykra sytuacja ale nie musisz się denerwować. Raczej to nie sąsiad.
Mordercy to świry i lubią robić wszystko. Także sąsiad to też może być.
Nie byłabym tego taka pewna. Jeśli ktoś jest świrem, to wszystko może mu przyjść do głowy.
Osoby które popełniają zbrodnie i nie myślą racjonalnie zostawiają bardzo dużo śladów. Tak naprawdę, musicie się obawiać jedynie socjopatów, którzy chcieliby robić bardzo złe rzeczy. I to takich z dość wysokim IQ, bo to oni umieją zatrzeć po sobie ślady.
Jeśli sąsiad nie sprawia wrażenia szaleńca, to znak że pewnie podejrzewałby was gdyby to on znalazł to ciało.
Wiem, że nikt nie jest szczęśliwy gdy czuję się zagrożony we własnym domu, to ciężka trauma, ale nie nakrecajcie się wzajemnie.
>Zawsze uważaliśmy, że jesteśmy tu o wiele bezpieczniejsi niż mieszkając w mieście.
Imo jest odwrotnie. W mieście jest dużo ludzi, jak pod wasza nieobecność dom zacznie się np palić, albo ktoś będzie sie próbował włamać - pewnie znajdzie się osoba która zadzwoni po odpowiednie służby.
Jeśli to Czechy to polecam Great Gun Derringer, dostępny bez zezwolenia. Najlepiej kaliber .44 ze trzy sztuki kupcie, 2 do noszenia i jeden w schowek.
Jeśli morderca jest takim jak z filmów, to porzucił ciało z dala od własnego domu.
Mordercą może też być mąż.
Kupcie psa albo dwa, duże i "groźne" np Mastif Tybetański, Rottweiler, Owczarek Kaukaski- jak ktoś zobaczy taki pysk to na pewno się nie zbliży