#6rcWh
Jestem w trakcie tworzenia własnej rehabilitacji domowej. Niedługo zacznę walkę o sprawność. Takie tam... postanowienie noworoczne.
Nie chcę Waszego współczucia ani nic podobnego. Mam tylko nadzieję, że to wyznanie trafi na główną - albo chociaż do poczekalni. Każdy komentarz czy plusik da mi motywację do działania. Trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam serdecznie i zachęcam do realizacji marzeń :)
Walcz. Ja znam gościa który miał wypadek i przez 20 lat jeździł na wózku. Przez cały ten czas wierzył że będzie chodził, a lekarze, przyjaciele, rodzina go wyśmiewali, kazali przestać się łudzić. Po 20 latach wstał, pokazał wszystkim środkowy palec i wrócił do swojej pasji która odebrała mu 20 lat sprawności :)
Jest inaczej, jak miał już wszystkie drogi utorowane i był w pełni sprawny, bo jego mózg i mięśnie już zna tę naturalną dla nas zdolność lokomocji. Ale w sytuacji, kiedy od urodzenia dominowały patologiczne wzorce posturalne i ruchowe, i nigdy nie zrobiła samodzielnie kroku...musiałby stać się cud. Najwyżej z pomocami typu stabilizatory, balkoniki itp, powłócząc nogami, co oczywiście jest i tak więcej warte niż tylko siedzenie czy leżenie, to jasne. Tyle realia, ale życzę jej naprawdę sukcesu.
Nie chce autorko podcinać ci skrzydeł ale lepiej żebyś skonsultowała to z osobą, która się jednak na tym zna. Liczę, ze ci sie mimo wszystko uda stanąć na nogi i daje plusa
w wyznaniu jest tylko mowa o domowej rehabilitacji, ja to rozumiem tak, że będzie się rehabilitować w domu a nie np w ośrodku, co nie znaczy, że tego nie konsultuje.
Skąd wiesz że to autorka a nie autor? :P
ale jaka to rehabilitacja? konsultujesz ją z kimś? Skoro masz ponad 18 lat i do tej pory nikomu się nie udało, to jak chcesz tego dokonać? 3mam za Ciebie baaardzo mocno kciuki i kibicuję, ale po takim wyznaniu mam milion pytań w głowie...
Ja zrozumiałam to tak, że jego rodzina zaakceptowała niepełnosprawność i nic z tym nie robiła, kiedy kilku lekarzy stwierdziło, że nie ma szans, sposali go na straty. Może teraz gościu zorientował się w temacie i planuje rehabilitację przy pomocy lekarza, a może sam chce popróbować różnych ćwiczeń.
@GallaAnonim To jest dziewczyna
powodzenia! Mam nadzieję, że dasz znać, jak już Ci się to uda!
Walcz! Jestem z tobą.
wiara jest w stanie sprawić prawdziwe cuda, lekarze są omylni a mozliwości ludzkiego organizmu niezbadane. Wierzę w Ciebie i trzymam kciuki!!!
Bardzo cenie i szanuje sobie ludzi ,którzy idę wbrew wszystkiemu pod prąd i walczą o swoje.Wierzę ,bo nie takie przypadki zdarzały się w medycynie, a jeśli nie masz uszkodzonego kręgosłupa czy choroby genetycznej to z logicznego punktu widzenia , nie jest coś uszkodzone na trwale...
Konsultuj sie z kims bardziej doswiadczonym od Ciebie i z calej sily wierz, a Ci sie uda :). Trzymam kciuki autorko! Nie ma rzeczy niemozliwych!
A ja jestem z Tobą! I trzymam kciuki. Ja chodzę, co prawda utykam ale czeka mnie operacja. Dalam radę! Ty tez dasz!!! 😉
Powodzenia i wytrwałości w dążeniu do celu! :)))