Moja babcia uważa, że kobieta nie powinna się złościć ma faceta, jeśli ten ogląda pornografię. A często do zdrady dochodzi dlatego, że mężczyzna ciągle słyszy o bólach głowy i innych dolegliwościach. Jej złota myśl: "jak ktoś wie, że nie czeka na niego dobry obiad w domu, to albo ugotuje sam, albo zje na mieście".
Dodaj anonimowe wyznanie
W połowie mogę się zgodzić, a w drugiej nie. Jak facet ma większe potrzeby seksualne niż jego kobieta (lub na odwrót) to czemu miałby sobie nie ulżyć, np. oglądając porno? Lepiej takie wyjście, niż zmuszać swoją drugą połówkę do seksu (pamiętajcie, że nawet w małżeństwie każde zmuszenie do seksu to gwałt!). Ale nie ważne jak złą kochanką byłaby Twoja druga połówka, NIC nie usprawiedliwia zdrady. Jeśli para się nie dogaduje w łóżku to po pierwsze powinni szczerze porozmawiać i jakoś spróbować naprostować te problemy (bardzo często w związku takich rozmów brakuje!), a w skrajnych sytuacjach, jeśli pożycie jest tragiczne i jedna ze stron męczy się w tym związku, niech NAJPIERW go zakończy, a dopiero potem sypia z kimś innym!
Ja tam nie traktuję jej słów jako usprawiedliwienie zdrady, tylko stwierdzenie faktów. Jeśli ktoś nie dostaje czegoś w domu, to szuka innych źródeł (w zależnie ze swoim sumieniem i moralnością).
Ma to zastosowanie np. do takich przypadków jak np. kiedy komuś w związku zmienia się libido o 180 stopni i nic się tym nie przejmuje. Zero badań, konsultacji z seksuologiem, czy innymi specjalistami, zero szukania przyczyn takiej zmiany. Jeśli relacja jest zdrowa, jest miłość, a libido nagle spada, do prawie zera u jednej z osób, to może być przesłanka o jakichś chorobach czy choćby stresie, z którym trzeba sobie jakoś poradzić. Udawanie, że wszystko jest ok i zasłanianie się wymyśloną migreną, dla świętego spokoju, to zwykły związkowy samobój.
Zdrada jest bardzo złym rozwiązaniem, ale faktem jest, że niektórzy ludzie wybierają takie wyjście. Słowa babci po prostu przestrzegają przed taką ewentualnością, aby zastanowić się, czemu występuje jakiś brak, a nie przyjmować go za coś co być musi i olać sprawę.
W tej złotej myśli właśnie chodzi o to żeby pozwolić oglądać porno (zrobić obiad samemu) żeby właśnie nie zdradzać (jeść na mieście). Właśnie jeśli zarówno nie będzie w domu obiadu ani nawet możliwości zrobienia go samemu, to żeby nie chodzić głodnym facet zje na mieście. Nie jest to usprawiedliwienie a raczej sposób zapobiegania
Nigdy nie rozumiałam, dlaczego tak się najeżdża na facetów, którzy od czasu do czasu obejrzą sobie porno. I mówię to z pełną świadomością, że mój też to robi. Objaśni ktoś?
Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z najeżdżaniem na kogokolwiek z powodu oglądania pornografii. Także poczekam na wyjaśnienie. :)
Bo to przecież takie zboczone. Aż wstyd oglądać takie rzeczy.
A tak serio, to ludzie po prostu robią z igły widły. W dzisiejszych czasach mało kto nie ogląda porno.
A czasem chodzi zwyczajnie o to, że taka dziewczyna może mieć kompleksy względem aktorki porno. I ciężko takiej wytłumaczyć, że to co widać na ekranie nijak ma się do prawdy. :)
Ja wgl nie popieram pornografii. Dla mnie to obrzydliwe, a takiej kobiety bym nawet nie dotknął, więc nie umiem się podniecić na widok kogoś takiego. I może dużo kobiet też tak myśli? Jak on może zaspokajać się do prostytutki, która miała w sobie 50 penisów?
A co za różnica ile ich miała? Tak zadecydowała, to tyle miała, to jej sprawa, aktualnie ich w sobie nie ma.
@Fargetduliker link?
Ja też nie rozumiem, niech sobie ogląda, dopóki mając do wyboru mnie i porno wybiera mnie. Też jak się z nim nie widzę to sobie obejrzę :)
To może ja wyjaśnię. Chodzi o to, że kiedy facet ma kobietę i ogląda porno dodatkowo zatajając ten fakt, to dla mnie oznaczało, że to ze mną jest coś nie tak, nie spełniam jego oczekiwań i zeby mnie nie zdradzić właśnie ogląda takie filmiki. Teraz juz nie mam z tym problemu, długo rozmawiałam o tym z partnerem, czytałam na internecie. Ta ‚zazdrość’ jesli to mozna tak nazwać, wynika z kompleksów i strachu przed stratą partnera, nie spełnianiem jego oczekiwań. W moim przypadku było tak, że byłam zdradzona raz i drugi o mało co tez (nie przez obecnego partnera), ale to zostawia ślady w psychice.
Ja też mam chłopaka i mimo, że mój facet mówi że nie oglada pornoli bo nie ma takiej potrzeby, to nie mialabym problemu z tym, że ogladalby... Bez przesady :)
@LadyAnnoG trzeba być naprawdę głupim, zeby się porównywać z aktorkami porno. Każda z nas wypada przy nich słabo, nie mamy takiego ciała, makijażu, włosów. Facet też doskonale zdaje sobie z tego sprawę i związuje się z przeciętną kobietą.
Jestem zaskoczony waszymi bredniami w komentarzasz. Żona/dziewczy lub mąż/chłopak nie jest seks zabawką. Nikt nie ma obowiązku nawet dać się przytulić bez względu czy jest się w związku czy nie. Tak samo nikt nie ma prawa do zdrady bez względu czy partner uprawia seks i pozwala na czułości. Jak się nie wytrzyma to można odejść, a zdradzając pokazuje się tylko jak bardzo nie kocha się drugiej osoby.
To jest coś niesamowitego, jak łatwo ludzie sprowadzają związek do kontraktu. Owszem, biologicznie kopulacja jest potrzebna, ale do diaska, czyż nie szczycimy się wciąż, że potrafimy zapanować nad prymitywnym odruchami?
Seks, owszem, jest przyjemny. Ale naprawdę, kogoś interesuje stosunek z osobą, której motywacją jest "żeby nie poszedł do innej"? Ciężko w tym o emocje.
To destrukcyjne tok myślenia i syndrom ofiary. Jeśli kobiecie nie podoba się to, że facet ogląda porno lub nie akceptuje jego zdrad to ma do tego pełne prawo. Kobieta to też człowiek, a nie dmuchana lala lub mebel, który przestawia się z miejsca na miejsce.
Zgodnie z tą zasadą, to jedyne co może zrobić, to powiedzieć, że jej to nie pasuje. Zabronić nie może, bo facet to też człowiek, a nie portfel czy opiekunka do dziecka - to nie hejt płci pięknej, tylko parafraza słów PurpleLila.
Bo tak jest, może tylko to powiedzieć, zabronić nie może. W skrajnych sytuacjach może postawić ultimatum, w normalnych się negocjuje.
A tak właściwie - co w tym anonimowego?
Wielu facetow nie wie jak podniecic kobiete i stąd te "bóle głowy ". W gadce to wszystkim się wydaje ze są tacy wspaniali a przychodzi co do czego i ... rozczarowanie. A kobieta nie jest tylko po to zeby facet mial jedzenie i sex. Ze średniowiecza te bzdury
A kobieta to niemowa i nie może pokierować swojego partnera, żeby i jej było dobrze, i facet czuł się pewnie.
Wiele kobiet po prostu nie kocha swoich mężów, a trudno z takim uprawiać seks gdy ma się w środku żal do niego.
Fajnie, że masz takie nastawienie. Kobieta do seksu i garów - to średniowiecze, ale jak chodzi o inicjację seksu to tylko faceta rola i ma jeszcze zrobić to z finezją, żeby kobietę podniecić - to już nie jest średniowiecze?
Twa babcia coś ma brudne mysli
"Prawdziwia kobieta nie wypuszcza faceta z domu głodngo ani napalonego". Tak mi się przypomniało :P
Facet bez bolca dostaje...
Jeszcze dorzućmy do tego "Kurrrra, facet nie pies, na kości nie poleci" :D