#gzMnT
Gwieździsta noc, cała rodzina siedzi przy stole suto zastawionym alkoholem, a X mnie łapie w biodrach i zaczyna podrzucać nad sobą. Ja w płacz, on w śmiech. W końcu się wyrywam i biegnę do kuchni. Za moimi plecami się śmieją. Zawstydzony stoję w tej kuchni i nie wiem co począć. Nagle chwytam łyżkę (chyba taką do zupy, metalową) i wracam do wujka z chęcią zemsty. On się na mnie patrzy, już wyciąga ręce żeby mnie złapać, już mnie łapie... a ja go *JEB*łyżką w kolano. Zdezorientowany (i usatysfakcjonowany) obserwowałem, jak wujek spada z krzesła i trzymając się za kolano, zaczyna głośno krzyczeć. Szczęśliwy że położyłem kres tyranii wujka, uciekłem do pokoju. Już nigdy potem mi nie wadził.
Jak potem się okazało, wcale nie mam super-siły, tylko akurat udało mi się trafić w czuły punkt. Parę tygodni wcześniej X miał operacje kolana. Lecz ja i tak byłem dumny z siebie. W końcu dał mi spokój, no nie?
Myślicie, że łyżka to takie niewinne narzędzie? Polecam na YT filmik The Horribly Slow Murderer with the Extremely Inefficient Weapon by Richard Gale. Już nigdy nie spojrzycie na nią tak jak wcześniej.
Again, and again, and again, and again...
Dzięki za tytuł, chyba przez ostatnie dwa lata szukałam tego filmiku! 😂❤
Nie ma sprawy :D Generalnie da się go znaleźć wpisując po prostu "again and again spoon" :P Dość charakterystyczne :)
Boję się to włączyć XD
Łyżkobójca! :D Kocham to <3
Podejrzewam że mało kto zrozumiał drugi komentarz, że ma tyle minusów :D
Ha, ja to oglądałam do tego stopnia że dołączyłam do stworzonej przez znajomej nieoficjalnej grupy polskich Ginosaji :DD
Zostawiam komentarz żeby później wrócić do nazwy :D
Fajnie to brzmi: again an again spoon. :D
Zafascynowało mnie to. :D
Zabić łyżką to nie lada wyzwanie
W tamtym roku byl nawet cosplay tego goscia na falkonie
Ja łyżką budziłam brata jak mnie wkurzył dnia poprzedniego :D po prostu przykładałam mu zimną łyżkę do twarzy, a on sie budził i od razu wkurzał :D zawsze dawało mi to satysfakcję :D
Jak ja chciałam obudzić mojego brata to mu kiedyś rzucałam psa na twarz :D
Strach pomyśleć co zrobiłbyś mu mydłem
Rozbawiło mnie to jak żadne wyznanie dzisiaj 😂😂😂
Masz beznadziejne poczucie humoru
Nie ma czegoś takiego jak "beznadziejne poczucie humoru". Są tylko idioci którym się wydaje że ich jest najlepsze ;)
Fajnym byłeś dzieckiem :D
Ja nigdy nie lubilam mojego ojca chrzestnego, od niemowlaka plakalam na jego widok i to "bez powodu". Jak bylam juz nastolatka to okazal sie po prostu ch*jem :D Zawsze mu na zlosc robilam. Mama mi wypomina ze mam instynkt do ludzi, bo takich sytuacji bylo kilka :P
Ja bym tam się cieszyła, że jestem podrzucana. To taka frajda.
It's a spoooooooooon!!!
Od dzis boje sie łyżek
Jak zadziało to sie nic ino cieszyć