#guuE7
Czasem miałem inny sen, gdy chodzę po jakiś drewnianych pokojach, czuję spokój i zadowolenie, chociaż gdy już wychodzę z owych pokoi, odczuwałem nagle przerażenie. Cały czas słyszałam swój głos w głowie mówiący „ale to nie są ludzie, pamiętaj, nie przejmuj się, to podludzie”.
Gdy w liceum byliśmy na wycieczce w Oświęcimiu, doznałem szoku. Nie wiem skąd, ale mniej więcej znałem rozkład budynków, chodząc po wnętrzach czułem się, że już tu byłem, a gdy przewodniczka powiedziała, że Niemcy czasem odpalali auto, aby zagłuszyć krzyk ludzi z komór gazowych, myślałem, że zwymiotuję. Nie wiem skąd te moje sny, tłumaczę sobie, że będąc dzieckiem musiałem oglądać jakiś film dokumentalny, bo innej opcji nie widzę. Co nie zmienia faktu, że gdy patrzę na zdjęcia przedstawiające Oświęcim, robi mi się słabo.
Strach, panika, matka pogania by nas ukryć. Stara kamienica, drewniane schody prowadzące na strych, biegniemy by schować się pod łóżkami. Z zewnątrz dochodzi świszcząco dudniący odgłos upadających bomb. My schowani pod lozkiem, ja, w moim odczuciu, 17latka i jakies rodzenstwo. Dochodzi nas coraz glosniejszy odglos ciezkich buciorow na drewnianych schodach, wlasciciel butow wpada do pokoju a my widzimy tylkk czubki butów.
Koniec snu, snil mi sie kilka razy do roku jakos do 20rż
Kiedy bylam dzieckiem, czesto snila mi sie bardzo podobna historia! Pamietam, jak kiedys po takim nocnym koszmarze zapytalam sie mamy czy nadchodzi wojna, jesli tak to ja wole umrzec bo wiem jak to jest i nie chce przez to znow przechodzic.
Wydawało mi się, że pisałaś o tym wyznanie, ale masz ich zero...
Dodaj taką historię!
Pozostawiam tu ślad.
Dobra, moja kolej na podzielenie się:
1. Jestem młodym mężczyzną, tak w wieku 16-20 lat. Na nogach nie mam butów, na sobie poszarpane ubranie. Jestem biedny. Stoję na jakimś polu, ogólnie błoto i bieda. Przed sobą mam zabitą deskami wiesz. To co czuje to zmęczenie i poczucie bezsensu. Strach o przyszłość.
2. Jestem już dużo starszy, wracam skądś. Idę przez las, do samotnego domu z pięknym ogrodem. W środku czeka na mnie jakaś kobieta i młoda dziewczyna. Ta druga rzuca mi się na szyję i zaczyna śmiać. Ta pierwsza ma łzy w oczach, ale to są raczej łzy szczęścia.
To by było na tyle, więcej nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Mam takie beznadziejne uczucie że tamte osoby są kimś ważnym, że powinnam je odszukać, a przynajmniej je kojarzyć.
Dodam może jeszcze że to nie były sny, a medytacja regresyjna. Nie wykluczam że to może być autosugestia, aczkolwiek nie wydaje mi się to prawdą.
Znajdź ten dom- to może pomóc Ci zrozumieć sen. Ja jak mam dziwne sny to staram się odnaleźć w rzeczywistości jak najwięcej elementów które w nich widziałem i czasem układa się to w logiczną całość
Ale bzdury. Albo to wyobraźnia, albo kolejny debil co stara się zaistnieć, publikując w mediach taką zmyśloną historię. Ile już jest tych oszustów, nie da się zliczyć. Nawet na programie Oprah Winfrey znalazło się kilka rodziców co oszukiwali że ich dzieci pamiętają poprzednie wcielenia żeby tylko zarobić i zostać znanymi, żałosne. Ludzie, błagam was, nie wierzcie w to i nie bawcie się w medytacje regresyjne, sama się na to kiedyś nabrałam i fatalnie to na mnie wpłynęło, mam do dziś traumę, ale przynajmniej już wiem że to kłamstwo
Boże, jasne że to autosugestia. Błagam, nie rób tego nigdy więcej, nigdy nie róbcie. Życie jest jedno. Wszystkie te historie o reinkarnacji są zmyślone przez osoby które chcą zarobić i zyskać rozgłos w mediach. Medytacje regresywne mogą bardzo źle wpłynąć na człowieka, wiem z doświadczenia 😔więc proszę Cię - nie rób tego nigdy więcej!!
Mi się często śnią miasta i głos mówiący ,,Albo my, albo oni". Gdzieś biegnę, mijam ciała bez kończyn, z wnętrzościami na wierzchu lub po prostu zamarłe, wyglądające na śpiące gdyby nie czerwone plamy. Zawsze gdy się obudzę płacze. To, że musiałam w tym śnie kogoś zabić jest dla mnie przerażające. Czasem widuję też ciała o twarzach, które wydają się znajome i to boli chyba najbardziej. Bo chociaż wiem, że ich nie znam to mam wrażenie, że byli kimś ważnym i już nie wrócą
Mi raz w roku, przez trzy noce pod rząd śni się zawsze ten sam sen. Zawsze budzę się wtedy o 2, o 3 i o 4:30. Zawsze jestem zalana potem i przestraszona. Nigdy nie pamiętam o czym był ten sen. Mam tak od 5 lat.
a to nie swiadomy sen?
znaczy sie chodzilo mi o paraliz senny
@Macieksto: Świadomy sen - sen, w którym jesteś świadomy, że śnisz, czyli masz nad nim kontrolę. Ogranicza Cię w nim tylko wyobraźnia.
Paraliż senny - okres, w którym twoje ciało jest "wyłączone" po to, abyś np. podczas snu się nie poruszał. Jeśli zaznasz go na jawie (wywołasz, przypadkiem się z nim obudzisz) mogą towarzyszyć mu różne halucynacje, np. miejsca, twarze, rzeczy.
Mam podobnie jednak nie budze się wtedy o jakichś konkretnych godzinach.Zupełnie nie potrafie opisać co tam się dzieje jednak chyba nigdy nie zapomnę uczuć jakie mi wtedy towarzyszą.
proszę napisz coś więcej o tych snach
Popieram, myślę że dużo osób chętnie by to przeczytało
Ja też często mam taki sam sen, dookoła wojsko i nad domem samoloty wojskowe. I odkąd pamiętam zawsze śni mi się twarz jakiegoś chłopaka, nigdy go nie widziałam, nie wiem kim jest, ale od kilkunastu lat ta sama twarz, odwiedza mnie w snach.
Pradziadek może? A jeśli nie to jego brat?
Mnie też prześladują takie sny, mam je spisane, nawet układają się w pewną historię (nawet dobra książka by była z tego). Pamiętam, jak wyglądał mój mąż, przyjaciele, współpartyzanci, choć nigdy w tym życiu ich nie widziałam. Pamiętam wiele miejsc, akcje, jakich dokonywaliśmy, obserwacje, obozy, jak kto umarł... Od kiedy żyję chowam się, słysząc lecący samolot. Śniła mi się też moja śmierć, kiedy wraz z przyjaciółmi zostałam postawiona pod murem, widziałam wycelowane w moją stronę karabiny i jeden głośny strzał.
Skoro te sny są spisane, to może by wydać z tego książkę? Ja bym czytał.
poprzednie wcielenie?
nie wiem czemu, ale ja np. mam hopa na punkcie literatury obozowej i przeczytalam wszystko, co znalazlam na ten temat
O też mnie wciągają te tematy, a najbardziej wciągnęła mnie kiedyś za czasów gimnazum książka Krysi Żywulskiej "Przeżyłam Oświęcim", polecam :) Choć pewnie będziesz ją znać
Wydaje mi się, że to może być spowodowane tym, że temat wojny jest wszędzie. W końcu to było dosyć niedawno. niby prawie 80 lat od wybuchu, ale i tak bliżej do tego niż do rozbiorów. Jest to nasz historia, a ciekawość tego jak wyglądało wtedy życie jest ogromna. Mnie temat wojny i obozów dawno interesuje i to mnie nie dziwi. Wychowywałam się słuchając obozowych opowieści dziadka i opowieści jego siostry o życiu po tym jak starsze rodzeństwo zostało zabrane, o początku wojny i o życiu zaraz po niej.
Mózg mi już wyżarło, nie "dawno interesuje" tylko bardzo interesuje.
Mi w czasach gdy chodzilam do podstawówki śnil sie sen w ktorym był koniec świata. Była przedstawiona kula ziemska z zaznaczonymi granicami państw i każde państwo po kolei było niszczone. Polska była ostatnim lub przedostatnim krajem który uległ zniszczeniu
A pierwszym?
Ruskie 😀
kenobi, tego już nie pamiętam
Ja bardzo często mam wrażenie, że powstanie przeżyłam osobiście. Kiedy zaczęłam się interesować historią zauważyłam, że daty znam, a opis (którego wcześniej nie czytałam) znam. Do tego strasznie bałam się petard na Sylwestra.
Jak byłam mniejsza podobno dużo mówiłam o kanałach choć nigdy nie oglądałam o tym filmu. A najbardziej powtarzał się sen o barykadzie.