#gs2oQ

Odkąd pamiętam zawsze miałem problemy z kontaktami z ludźmi, ciężko mi się było porozumieć, pogadać takie najprostsze czynności mówiąc krótko zawsze byłem nieśmiały. O dziwo w gimnazjum udało mi się stworzyć grupkę bardzo dobrych znajomych, zawsze miałem z kim pogadać, pośmiać się, codziennie sobie żartowaliśmy ogólnie mówiąc nie było dnia kiedy byśmy się razem nie śmiali. Natomiast sytuacja zmieniła się o 180 stopni po przejściu do technikum w innym większym mieście, Stare kontakty się mocno zatarły, z kolegami z lat gimnazjum widuje się bardzo rzadko, na początku brak jakiejkolwiek znajomości tłumaczyłem sobie tym, że jestem nieśmiały i po czasie na pewno zaczną się pojawiać jacyś koledzy, niestety tak jak możecie się domyślić nic z tych rzeczy. Wokół mnie zaczęły się tworzyć grupki, a ja do żadnej nie moglem się dostać i tak do dnia dzisiejszego, jestem w 2 klasie i nic się nie zmieniło.

Od niedawna zaczęła doskwierać mi samotność, zatrzymałem się w miejscu gdzie nie wiem czy to ja jestem dziwny i nie pasuje do żadnej grupy czy coś innego, jestem po prostu jak wyrzutek, wszędzie chodzę sam bardzo rzadko z kimś zamienię parę słów, a o wyjściu gdzieś nie będę nawet wspominał. Niedawno zauważyłem że ludzie zaczynają mnie denerwować zwykłymi czynnościami np. Sposobem mowy, zachowaniem, wypowiadanymi słowami i to dało mi do myślenia, że coś się ze mną dzieje nie tak, coraz częściej myślę o moim życiu w samotności i tak naprawdę zdałem sobie sprawę, że jedyne z czego czerpię jakąś radość w życiu to sport, który uprawiam. Nie wiem co mam robić i czy da się coś zrobić, bo przecież nie zmienię się jako człowiek z dnia na dzień i nie zacznę mieć setek znajomych. Teraz tłumaczę sobie tak, że takie jest życie i tyle :(
karlitoska Odpowiedz

W Twoim wieku byłam 200% ekstrawertykiem. Nawet jeśli średnio interesowali mnie ludzie ze szkoły, bo miała poza nią fajną ekipę, na której bardziej mi zależało, to i tak się kolegowałam praktycznie z większością klasy, mimo grupek. Mnie to przychodzi naturalnie, ale spróbuje dać Ci kilka rad, które mogą pomóc wkręcić się do ekipy. 1. Uśmiech - serio, to zawsze przełamuje pierwsze lody. 2. Nie narzekaj za wiele - ludzie lubią pozytywnie nastawione osoby, a nie marudy - można zacząć z kimś konwersację małym narzekaniem typu: "kolo z histy nie źle pojechał z tym sprawdzianem w zeszłym tygodniu" - tak żeby znaleźć "wspólnego wroga", zaraz jednak dodaj, że jak ci się jedna uda zaliczyć "tą histe to w nagrodę w sobote idziesz na balety". 3. Ludzie lubią niezależnych ludzi z pasjami. Nie rób z siebie ofiary, przedstaw się tak, że dotychczas nie miałeś potrzeby zakumplowania się z klasą, bo dużo się skupiasz na treningach/tym Twoim sporcie, ale teraz przyszedł czas się odchamić i oto jesteś. 4. Na początek spróbuj się zakolegować z 1 osobą - tylko nie bądź nachalny i nie osaczaj nikogo, spędzicie jedną przerwę razem, na drugiej powiedz, że musisz coś załatwić i gdzieś zadzwonić (tak naprawdę możesz się iść zabunkrować na fonie, byle by były pozory, że masz jeszcze inne ciekawe życie) 5. Nie ma co ukrywać - facet musi mieć dobre, modne buty i resztę ciuchów. Czasem lepiej mieć ich mało, ale dobrze dobranych, zawsze czystych i dopasowanych - to przyciąga uwagę. Życzę powodzenia! :)

Dragomir

Jakaś ty pusta...

agathe

Ubiór to nie wszystko, ale ogólnie zgadzam się, że u facetów dobrze dobrane ubrania zwracają uwagę. Dobrze mieć taką bazę - ze trzy pary porządnych spodni, dwie pary butów i na przykład kurtkę skórzaną, a do tego dobierać koszulki czy koszule. Do dobrze dopasowanych spodni wszystko pasuje. Oczywiście to nie jest najważniejsze, znam mnóstwo facetów, którzy ubierają się niezbyt dobrze, a mają dziewczyny i grono znajomych. Ale może to coś faktycznie zmieni. Warto spróbować

Toczytoja

Chcesz zdobyć przyjaciół? Całkowicie się zmień, udawaj kogoś kim nie jesteś. No super rada. Jeśli grupki są już utworzone to od tak nie da się do nich wbić, chyba że ktoś cię wprowadzi. Najłatwiej jest złapać kontakt na wfie, gdzie swobodnie można rozmawiać, a to że interesujesz się sportem jest dużym plusem. Warto spróbować wśród innych ludzi, abyś mógł chociaż podbudować swoją pewność siebie. Małymi kroczkami, nie musisz być nagle 200% ekstrawertykiem. Nawet znajomość przez internet będzie dobra na początek. Spróbuj załapać kontakt z kimś przez jakąś grę, może forum sportowe. Powodzenia.

karlitoska

agathe też uważam, że ubiór to nie wszystko, myślę, że pierwsze 4 punkty są najważniejsze, ale też bądźmy realistami - ludzie zwracają uwagę na to w co jesteśmy ubrani i jak się prezentujemy.

bezdomna

Ludzie płytcy - owszem, zwracają uwagę. Pytanie, czy autorowi zależy na przyjaźni z osobami płytkimi, z byle kim, kto polubi go za drogie buty i modne spodnie.

chlef123

jeśli gość ubiera się schludnie i nie jest z higieną na bakier, to naprawdę wystarczy. "modny" styl może w przypadku klasowego odludka zostać wręcz wyśmiany jako dziwactwo lub tryhardyzm, poza tym ktoś niebedacy w temacie może łatwo ubrać się bez wyczucia, także ja bym autorowi odradzała eksperymenty z modą, jeśli się nią dotychczas nie interesował.

bazienka

usmiech dziala jak jestes ladna dziewczyna
jak zaczyna sie do ciebie usmiechac facet, jeszcze z tych mniej przystojnych/dziwnych, to wychodzi na creepa

olhakee Odpowiedz

Słuchaj, ja większą część liceum też byłam odludkiem, dopiero w 3 klasie jedna wycieczka szkolna zmieniła wszystko i znalazłam najlepszych przyjaciół na świecie właściwie pod sam koniec szkoły, także masz jeszcze szansę. No a druga rzecz jest taka, że mam wrażenie z tego co piszesz, że wcale nie masz jakiejś potrzeby zacieśniać relacji z kolegami ze szkoły, raczej czuję po prostu presję związaną ze świadomością, że ludzie w Twoim wieku mają masę kumpi i non stop imprezują. Jeśli sport sprawia Ci chociaż namiastkę szczęścia, skup się na tym, być może w ten sposób poznasz kogoś kto współdzieli Twoją pasję, a jak nie to zawsze masz ucieczkę od ogólnej frustracji związanej z otaczającym Cię światem.

Freezerx Odpowiedz

Wiesz co, do pewnego momentu miałam identycznie.
W liceum spotkałam ludzi, z którymi trzymam się do dziś. Nie zabiegalam o nic, po prostu wyszło samo. Spotykasz ludzi, którzy do Ciebie pasują i naturalnie tworzy się więź. Najwyraźniej nie ma w Twoim otoczeniu kogoś pasującego.
Nie da się zdobyć przyjaciół, oni pojawiają się sami. Albo się nie pojawiają.

Carrion Odpowiedz

Nie bądź taki ostateczny i pełen fatalizmu.

Marmite

Popieram :)

Elphaba09 Odpowiedz

Może to po prostu nie jest typ ludzi, z którymi Ci po drodze? Poszukaj kogoś z podobnymi zainteresowaniami, poza szkołą ;)

leniwaklucha Odpowiedz

Znam to. Ze mną w szkole średniej też nikt się nie przyjaźnił, może odrzucała ich moja nieśmiałość, nie wiem. Ale uszy do góry, pewność siebie też można wypracować, małymi krokami. Wiem że z tymi krokami raz jest lepiej raz gorzej ale nie ma co się poddawać :)

Marmite Odpowiedz

Szkoła tak Ci zleci, że zaraz będzie matura i polecisz na studia czy tam do roboty. Wtedy zrobią się znajomości.
Ja w pierwszej klasie przeniosłam się z jednej grupy do drugiej. W ogóle nie mogłam się odnaleźć w towarzystwie. Żałowałam zmiany, trafiłam na towarzystwo cięższe w obyciu, z poprzednią grupą było lekko i przyjemno, wszyscy razem.
No ale cóż, zmiana nieodwracalna. Pamiętam jak dziś tą swoją myśl "jakoś przeżyję, dam z nimi radę, tylko 3 lata". I faktycznie, zleciało jak nie wiem co. Zakumplowałam się z jedną koleżanką, resztę miałam w dupie. I już minęło tyle lat od skończenia szkoły, że utwierdzam się w przekonaniu że nic na siłę. Znajomych fajnych na studiach i w pracy się poznaje

Azus Odpowiedz

Polecam spróbować pracy w sklepie. W żabce mogą być elastyczne godziny - np. 3 dni w tygodniu po 2-3 godziny. Płaca marna...ale jednak kolejne doświdaczenie i może pomóc w Zatrudniłem się właśnie tam, na takich warunkach, żeby zrzucić nieco wagi i właśnie poprawić umiejętność kontaktu z ludźmi. U mnie pomogło. 3-4h czw-so i mam siłownię za którą mi płacą, jak i wymuszony kontakt z ludźmi. Od sztywnego profesjonalnego języka przeszło do poziomu, gdzie swobodnie rozmawiam z nieznajomymi! Z niemowy zrobiłem się w miarę wygadany. Polecam tą metodę!

Dadaizmx Odpowiedz

"Psycholodzy ustalili, że jeżeli ktoś zbyt często śmieje się nawet z głupot to w głębi duszy jest bardzo samotny. Jeżeli dużo śpi jest smutny. Jeżeli nie potrafi płakać jest mocno osłabiony." A w twoim przypadku "Jeżeli ktoś irytuje się głupotami i drobiazgami, to prawdopodobnie brakuje mu miłości" irytujesz się bo nikt Cię nie wspiera i nie przytula, i nie masz z kim pogadac, sam musisz sobie radzić, co na dłuższą metę męczy i dobija. Wsparcie kogoś jest bardzo ważne. Może zamiast szukać kolegów poszukaj kogoś jednego kto Cię pokocha.

Dodaj anonimowe wyznanie