Jakieś 10 lat temu, pewnego wakacyjnego dnia postanowiliśmy ze znajomymi pobawić się w chowanego. Dzień był bardzo słoneczny i wiadomo jak to latem długi. Ktoś tam liczył, a reszta się chowała. Nie myśląc wiele wlazłam na przyczepę, która stała na podwórku i położyłam się tak, aby nikt nie widział, wiadomo chowany. Zaczęło się szukanie, a mnie urwał się film i zasnęłam tam na tej przyczepie. Obudziłam się dopiero, jak znajomi zwołali pół wsi, żeby mnie szukać...
Potem przez trzy dni ze strachu nie mogłam zasnąć. I od tej pory miałam zakaz bawić się w chowanego. Najlepsza kryjówka ever :D
Dodaj anonimowe wyznanie
ja kiedyś bawiłem się z siostrami w chowanego znalazłem sobie doskonałą kryjówkę i czekam czekam i czekam..... po pół godzinie zdecydowałem się wyjść z kryjówki okazało się że mama zawołała je na obiad i zwyczajnie potem o mnie zapomniały
Haha? co za szczerość ?
A mnie zawsze trollowali, że niby pobite gary, że niby idą coś zjeść, a tak na prawdę stali na środku podwórka i patrzyli gdzie ja mam te swoje mistrzowskie kryjówki. Po kilku dniach nie było już fajnych miejscówek :-|
Tez tak mialem
Znam ten ból :/ tylko, że ja schowałam się w szafie i obudzilam po 4 godzinach.
prawie jak w Narnii. :D
HAHAHA :D
Ja jak kiedyś bawiłam sie w chowanego ( to chyba było na jakieś komunii) to schowałam się w kartonie. W wieku 4 lat uznałam że to genialny pomysł no i oczywiście tam usnęłam. Znalazł mnie tata po jakichś trzech godzinach i zwołał cała rodzinę. Chyba tydzień się do niego nie odzywałam za to że zdradził moją jakże genialna kryjówkę.
Ja kiedyś zasnęłam u kolegi za kanapą w kuchni :-D
Fajna nazwa ??