Mam dość mocną wadę wzroku (krótkowzroczność i astygmatyzm). Po tym jak wada znowu mi się pogorszyła, zaniosłam okulary do optyka. Z racji, że mam tylko jedną parę okularów (nie zmieniałam ani razu oprawek) to byłam ślepa jak kret przez 3 dni.
Wybrałam się w tym czasie z koleżanką do centrum handlowego. Znalazłam taką śliczną spódniczkę i spytałam się stojącej niedaleko pracownicy czy mają mniejszy rozmiar. Ale nie odpowiadała. Gadałam do manekina...
Dodaj anonimowe wyznanie
Mam nadzieję, że spódniczka jednak na prawdę była ładna :)
Czy tylko ja myślałam, że ze spódniczka będzie coś nie tak?
Nie tylko ty :D
Ja okulary zanosiłam do optyka, który wymienił mi szkła od ręki (kwestia 15 minut). Nie wyobrażam sobie chodzić bez okularów przez 3 dni, chyba bym oszalała...
Nie ma problemu jeśli szkła są na stanie, do większych wad niestety trzeba czekać na zamówienie :) Chociaż u mojego optyka można umówić się tak, że na czas realizacji zamówienia oddaje Ci szkła a przychodzisz na wymianę kiedy przyjdzie zamówienie :) Tylko trzeba im mówić :D Oni nie wiedzą, czy nie masz np drugiej pary w domu :D
Pracuje w zakladzie optycznymi nie kazdy optyk ma w magazynie wszystkie korekcje. Tym bardziej przy wadzie cylindrycznej (astygmatyzm). Aczkolwiek jezeli nie jest to wada przy ktorej trzeba robic okulary tzw. recepturowe staramy sie miec je na nastepny dzien.
Twój wzrok i tak nie jest najgorszy ;) Przed operacją laserową miałam problem, by z pokoju przejść do łazienki. Nawet śniadania sobie nie mogłam zrobić bez okularów albo soczewek. Do centrum handlowego bym nawet nie doszła...
Mam tę samą wadę, tylko nie taką mocną
Pjona! :)
I ja;)
Myślała, że po tych 3 dniach śliczna spódniczka okazała się już nie taka śliczna :D