#gVQhr

Słowem wstępu: mieszkam w piętrowym domku jednorodzinnym, mam półroczną córkę, którą usypiam na parterze i panicznie się boję pająków.

Pewnego razu, gdy uśpiłam córkę, zwyczajowo, jak co dzień, złapałam w zęby uchwyt smoczka i ruszyłam położyć małą do wyrka na górę. Mamy jesień w pełni, więc i pająków pchających się do domu nie brak, a ja muszę przejść koło piwnicy, by iść na górę. Wokół panował półmrok. Krótko mówiąc: nadepnęłam bosą stopą na kątnika. Nie chcąc obudzić córki, a jednocześnie chcąc dać upust swoim emocjom, przez łzy zacisnęłam zęby... i złamałam sobie górną dwójkę przez ten cholerny smoczek.

Tylko mąż zna prawdziwą wersję wydarzeń, a ja czekam na wizytę u dentysty, starając się nie pokazywać za bardzo zębów przy rozmowie z innymi.

Wnioski? Smoczki faktycznie szkodzą na zęby. Córka rozpoczyna przymusowy odwyk :D
Mmm30 Odpowiedz

Hej. Fobie da sie wyleczyc. Pajaki sa potrzebne.

Dodaj anonimowe wyznanie