#gR3Ti
Bawiąc się w klubie po paru piwach i godzinach na parkiecie, osiadłem na naszą lożę gdzie były wszystkie torebki naszych koleżanek z klasy. Akurat siedziałem sam. Moje patologiczne zapędy mówiły mi jedno, weź coś z torebki, a że nie bylem przy kasie to pomyślałem ok, czemu nie. Zacząłem grzebać w jednej torebce po omacku szukając portfela, tak by jednocześnie wyglądać jakbym nic nie robił. Szybko poczułem portfel i po chwili wyciągnąłem plik "rzeczy" z niego, byłem dość pijany i niezbyt wprawny w takich praktykach.
Poszedłem do toalety sprawdzić co udało mi się zdobyć. Zdziwiłem się, bo miałem w dłoni tylko 10 zł i dowód osobisty... tej fajnej koleżanki. No trudno, dowód poszedłem oddać po kryjomu do torebki a dychę sobie zostawiłem. Po imprezie około 2 w nocy wyszliśmy wszyscy razem z klubu i wpadliśmy na pomysł żeby iść teraz na kebaba. Wtedy ta fajna koleżanka patrzy do portfela i mówi, że już niema kasy, a myślała że jeszcze coś ma. Zaproponowałem że kupię jej tego kebaba, mimo że sam nie zjem.
Wyszedłem na najbardziej uroczego i kochanego gościa w okolicy. Typiara kupiła kebaba za swoją kasę, którą dostała od złodzieja, a ja wyszedłem na szarmanckiego bohatera. Głupio mi po tylu latach.
Nie pochwalam postawy, ale wyznanie anonimowe, a takich tu brakuje.
Aż ciekawi mnie jak się wasze losy potoczyły dalej: było ci głupio i urwałeś kontakt, czy może jakiś inny powód?
Po nazwaniu dziewczyny Typiara jestem ciekawa czy nadal po tylu latach ciągle się tak samo patologiczne zachowujesz jak w młodości.
Generalnie to już powinnaś wiedzieć.
A ja zauważyłam, że to określenie staje się coraz bardziej popularne i to nie tylko u moich znajomych. Coraz więcej osób go używa, ale nie w negatywnym kontekście tylko właśnie bardziej żartobliwym.
Miałam podobna sytuację w szkole. W mojej klasie był taki typ księżniczki-równie śliczna, jak wredna, nie lubiła mnie i raz się zdziwiłam, bo poczestowala mnie cukierkami kupionymi w sklepiku szkolnym. Potem inna koleżanka z klasy się przyznała, że grzebaly mi w piorniku, podebraly 5 zł i kupiły cukierków po 10 gr/sztuka :P
przynajmniej jakas skrucha...
Gdyby nie określenie "typiara" dostałbyś plusa za anonimowe.
Już się nie macie czego czepiać xD typiara to po prostu żeński odpowiednik typa
Tyle, że tego słowa używa się raczej w sensie negatywnym. Nie wiem dlaczego autor tak nazwał tą dziewczynę, skoro mu się podobała.
Język pasujący do mojego wyobrażenia o autorze.
Lepsza chyba typiara niż facetka.. To dopiero określenie..:/
Lepsza facetka niż dupa
Tak, facetka to zdecydowanie najbardziej obrzydliwe określenie kobiety...
Typ tez jest okresleniem negatywnym. Facetka to raczej na nauczycielki sie mowilo. dupa to - no wiadomo (szczegolnie "ty glupia dupo"). Typiara mi sie zawsze kojarzylo z "tapeciara".
Typ to określenie raczej na losową, obcą osobę. "Podszedł do mnie jakiś typ i zaczął gadać".
@xxyyzz często znajomy mówi klientka. I nie ważne kto to jest i w jakiej sytuacji, równie dobrze jest to też sprzedawczyni, dziewczyna mijana na ulicy, ktokolwiek. Denerwujące bardzo
"Typiara" heh, określenia dalej Ci zostały patologiczne.
Też miałem takie patologiczne towarzystwo, mimo to nigdy nie wpadłem na taki durny pomysł. Żałosne zachowanie, dobrze że ci chociaż głupio teraz.
Ale się przyczepiliście tej "typiary" xD
Wyznanie jest anonimowe, a wy próbujcie ukarać autora dawaniem mu minusów za jedno słowo? :D
Dokładnie tak
Chodziłeś do liceum w swojej klasie?
Nie w czyjejś
Jestes ch.j. Takich jak Ty sie kiedys wyganialo ze spolecznosci z kijami, widlami i pochodniami. Mam nadzieje, ze ten glupi leb troche Ci zmadrzal, i ze poszedles do pracy a nie zerujesz na programach patologia+ i nie jestes drobnym zlodziejaszkiem osiedlowym.