#gJupE
Kocham moją rodzinę, ale od kiedy pamiętam, miałam poczucie, że nie do końca do nich pasuję. Cudowni, ale prości ludzie. Awersja do książek, jeśli film, to niedzielne superkino na Polsacie czy innym TVN-ie, zamiłowanie do disco polo, rubasznych żartów itd. I nie, nie mówię, że to coś złego - po prostu chcę dać obraz sytuacji.
Pragnęłam czegoś więcej, wiec po zdanej maturze zdecydowałam się studia w Warszawie. Rodzice, choć zdziwieni, nie oponowali, jednak zastrzegli, że muszę radzić sobie sama. Co z tego, że brat dostał pieniądze na warsztat, a siostra na studio urody. Chcesz wydziwiać, to wydziwiaj, ale nie za nasze.
Wakacje spędziłam w pracy w Holandii, a od października zaczęłam wynajmować ciasny pokoik w studenckim mieszkaniu. Pracowałam w weekendy, popołudniami, zdarzało się i w nocy. Wytrzymałam pół roku. Schudłam 12 kg, spałam po 3 godziny, wycieńczony organizm coraz bardziej się buntował. Warto nadmienić, że wybrałam sobie bardzo wymagające studia, więc cóż... Baterie padły.
Co zrobiłam? Zamieściłam ogłoszenie w stylu ''młoda, ładna szuka...''. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać (byłam w szoku, że popyt na tego rodzaju ''usługi'' jest tak ogromny!).
Mój pierwszy sponsor miał 44 lata; lekarz, rozwiedziony. Spotykaliśmy się pół roku, średnio raz w tygodniu, za każde spotkanie dostawałam 1000 zł. Po dwóch miesiącach znajomości mogłam się przeprowadzić do wygodnej kawalerki i rzucić znienawidzone prace. Rozstaliśmy się, bo przeniósł się za granicę.
Kolejny: 48-letni znany biznesmen. Tego nie wspominam zbyt dobrze. Choć zapowiadało się wyjątkowo obiecująco - wynajął mi piękne dwupoziomowe mieszkanie, zabierał na zakupy do drogich butików, na wakacje, ale po pewnym czasie stał się chorobliwie zazdrosny. Zaczął traktować mnie jak swoją własność. Odeszłam bez większego żalu.
Trzeci mężczyzna, ten, z którym jestem do dziś: 35 lat, wspólnie z ojcem prowadzi spora firmę spedycyjną. W towarzystwie funkcjonuję jako jego dziewczyna, mieszkamy razem. Dostaję od niego ok. 5 tys. miesięcznie.
Teraz gwóźdź programu - zakochałam się. Zakochałam się w geju, który płaci mi za bycie przykrywką.
...a ja się zastanawiam, jak smutne musi być życie ludzi, którzy kupują sobie partnerów...
Jak mi się kiedyś poszczęści i będę mieć dużo pieniędzy, to sprawdzę.
kiedys czytalam o tym artykul. Mezczyzni robia kariere, pracuja po 10-14h dziennie i nie maja czasu i glowy do tego, zeby zajmowac sie dziewczyna, nawet jesli to oznacza jeden sms i telefon dziennie albo co drugi dzien. Wola raz, dwa razy w tygodniu wyjsc z zaufana osoba, ktora nic nie oczekuje (oprocz kasy) i uklad jest jasny. A nie jest to prostytutka z ulicy czy agencji, ktora obsluguje 10-15 panow dziennie.
Dalej jest prostytutką.
A co w tym złego? Są ludzie, którzy na pstryknięcie palcami mogliby mieć całkiem fajne kobiety, ale albo nie chcą (bo układ z panną za kasę jest wygodny) albo nie mogą (bo żona, bo narzeczona lub jeszcze co innego).
5 tysięcy za pokazywanie się w towarzystwie? Strasznie mu współczuję, że z desperacji posunął się do takiego kroku i wolał komuś płacić za udawanie, niż wykazać się odwagą i powiedzieć światu, że jest innej orientacji. Pewnie chowa to ze względu na biznes z ojcem, starsi ludzie zwykle mają okropne podejście do odmienności...
Przyjdzie jego czas. A skoro dużo zarabia i te pieniądze to nie jest dla niego większy problem to lepiej dla autorki ;)
Widocznie mu się to opłaca, bo nie chce zostać na lodzie jak autorka, której rodzice się na nią wypięli. Mógłby wykorzystać lepiej te pieniądze i np poszukać jakichś terapii homoseksualizmu za granicą.
po pierwsze terapii trzeba CHCIEC
po drugie te "terapie" zostaly zakwalifikowane jako tortury
Może chciał, ale zniechęcił się do tego pomysłu przez tęczowych ideologów, którzy powtarzają takie bzdury.
Równie dobrze można szukać terapii bycia homo sapiens. Homoseksualizm to nie choroba.
To przykre jak wiele osób tutaj powiela propagandę tęczowych środowisk. Ja też mam nadzieję, że ten facet zmądrzeje i zacznie coś robić, by zmienić te skłonności.
Czytam i nie wierzę. Czy wam się podoba czy nie homoseksualizm nie jest chorobą. Zacznijcie dbać o swoje interesy, a nie zaglądacie komuś do łóżka. Krzywdy to wam nie robi. Leczyć się powinno, ale homofobię co najwyżej.
I już słychać trzask pękających dup, bo ktoś napisał prawdę :D
na razie to wam pekaja dupy, bo facet jest gejem
i dokladnie przez takich ludzi, jak wy, sie ukrywa i robi te cala akcje z autorka
Od 1973 roku homoseksualizm wykreślono z listy chorób. Nie było wtedy jeszcze, aż tak głośno o tym temacie, ale faktycznie popieram. Im większa będzie normalizacja, tym lepiej będzie się tym osobom żyło. Tak właściwie nie wiem skąd taka nagonka. Jak nie chcesz iść do łóżka z osobą tej samej płci to nie idź, ale też nie Twoja sprawa kogo kto kocha i z kim tworzy związek.
Hm... 5 koła za bycie przykrywką... Chyba pora zmienić branżę, mógłbym być przykrywką dla jakieś lesbijki :D
"niestety" (a tak naprawdę stety, bo jestem jak najbardziej za otwartością w tej dziedzinie życia bez względu na płeć) lesbijki po prostu jeśli się nie odkywają to mieszkają przez długie lata z "przyjaciółką", zostają "starymi pannami", z czego niektórzy się śmieją, ale nie żywią do nich tak mocnej nienawiści. Co innego z gejami. Co jest chore, bo przecież to nic złego, a faceci hetero powinni się cieszyć, że są geje na tym świecie, bo im nieco konkurencja się zmniejsza ;P
To nie jest dobry sposób na ukrywanie się. Jeśli ktoś dobrze zarabia, a mimo to całe mieszka ze współlokatorem, zawsze będzie wyglądać to podejrzanie.
Całe życie*
przy dzisiejszej inflacji? watpie
Godności i tak nie kupisz za żadne pieniądze. Ale teraz możesz się pochwalić rodzinie, że osiągnęłaś więcej niż oni, prości ludzie. Koniecznie opowiedz, jakimi środkami.
Mam nadzieje, że Twój przyszły partner dowie się o Twoim najstarszym na świecie zawodzie :)
Też prawda. Ukrywanie tego, że w przeszłości było się prostytutką to straszne *urewstwo wobec partnera
tez jestem za tym, zeby informowac partnerow o takiej przeszlosci (o puszczalstwie, mimo ze bez kasy, rowniez)
tylko tu przynajmniej dziewczyna dobrze trafila, lepiej juz miec jednego sponsora niz kilku klientow dziennie, a z tym ostatnim nawet sypiac nie musi
Końcówka mnie rozwaliła, powodzenia życzę
Za chwileczkę mam maturę i ogarnia mnie panika, gdy czytam takie wyznania ;-; Odezwie się ktoś, kto poradził sobie na studiach finansowo?
Jest masa takich ludzi. Ona, durna, poszła do Warszawy, czyli najmniej przyjaznego dla studentów miasta - w cholerę drogo.
Poza tym nie wie, że do 26 roku życia rodzice mają obowiązek utrzymania dziecka, dopóki się uczy. A niby taka inteligentna
ja pracowalam po inwentaryzacjach, wykladaniu towaru, gastro i dalam rade :)
a wtedy nie bylo minimalnej stawki godzinowej, robilo sie za 4-6 zl/godzina
simonini, nie do 26 roku zycia, a do usamodzielnienia sie
Zależy jaką masz pracę. Ja pracuję około 100 godzin miesięcznie i studiuje zaocznie. Mieszkam z chłopakiem, więc dzielimy koszty na pół. Mam czas na naukę, znajomych, zainteresowania. Czasami czasu jest nawet za dużo i często mi się nudzi. Ogólnie polecam wynająć coś ze znajomymi jeśli nie masz chłopaka, czy możliwości wynajmu z partnerem. Jest łatwiej.
Do Bazienka
Nie do usamodzielnienia się a do uzyskania możliwości usamodzielnienia się. Czyli studenta, który studiuje zaocznie nie mają obowiązku utrzymywać rodzice, bo on ma możliwość podjąć pracę. Tak samo osoba studiująca dziennie może podjąć pracę, rodzice co najwyżej mogą być zobowiązani do pomocy finansowej jeżeli student mało zarabia. Taka sama sytuacja jest w przypadku alimemtów na dziecko od rodzica - nie liczy się fakt czy rodzic ma pracę, ale czy ma możliwość tą pracę podjąć.
no i jesli ktos skonczy studia i jest leniem i nie chce mu sie do pracy pojsc, to tez nie za bardzo
po prostu nie ma granicy wiekowej i sam fakt uczenia sie tez nie jest granica, bo nie ma limitu wieku, do ktorego mozna studiowac
Tego się nie spodziewałem
Twoi bliscy są tacy beznadziejni, bez perspektyw, a Ty taka zajebista, tylko szkoda, że chcesz dupą świat zawojować. Nie rozumiem takich ludzi. I tego poczucia bycia lepszym.
Czujesz się lepsza od swoich prostych rodziców a upadlaś dużo niżej od nich. Są dużo lepsze sposoby na zdobywanie wykształcenia niż sypianie z facetami więc nie rób z siebie męczennicy, która to została zmuszona do prostytuowania się bo jej rodzice nie dali kasy na studia.