Wracam autobusem do domu, padnięta po długim, ciężkim dniu spędzonym w szkole, i do tego jeszcze głodna. Wyciągnęłam z plecaka kanapkę. Siedzę sobie spokojnie, jem i nagle widzę przed sobą coś czerwonego. Gość z siedzenia obok podaje mi butelkę z ketchupem. I to w sumie koniec tej historii.
Drogi nieznajomy, jeśli to czytasz, to wiedz, że jestem ci wdzięczna za ten drobny gest. Poprawiłeś mi humor na cały dzień :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Może trafiłaś na jakąś akcję promocyjną :D
Urocze ;)
a kierowca wstał i zaczął klaskać
Temu kierowcy od ciaglego klaskania pewnie juz rece odpadly wiec nie klaskal bo nie mial czym xd
kanapka z ketchupem?! FUJ... zresztą więcej w tym cukru niż pomidorów....
ale kto pytał
Mocne wyznanie xxD