#gE085
Zbliżał się wieczór kawalerski, a ja poszedłem kupić biały garnitur, białe laczki i słynny kapelusz w stylu Jacksona. Po wydaniu grubej sumki na ten oto strój, wróciłem do domu i zacząłem się ogarniać. Wiadomo, kąpiel w wannie często zamiast 15 minut może trwać 2 godziny, tak było w moim przypadku. Zasiedziałem się, a wychodzić musiałem już za chwilę!
Zabrałem się za ogarnianie, szybko włosy na żel, woda kolońska, tylko założyć ciuszki i można wychodzić. Będąc w połowie drogi przypomniało mi się, że zapomniałem wziąć z domu szampana i portfela! Więc biegiem na klatkę i z powrotem.
Byłem już grubo spóźniony, więc zacząłem biec. Lecz mój sprint przerwał niebywały upadek! Ślizg na psim gównie, wielkim jakby było krowie! Umazałem sobie wszystko, dosłownie - buty, garnitur na plecach był cały brązowy, a kapelusz zatrzymał się na innym psim gównie, do tego rozbiłem szampana i wstając skaleczyłem się o szkło.
Było mi tak wstyd, że zadzwoniłem do brata i powiedziałem, że dostałem biegunki. Do dziś każdy myśli, że tak właśnie było.
Czyli co z tego powodu nie poszedłeś na wieczór kawalerski? Nie lepiej było pojsc, ale w zwykłych ciuchach?
O tym samym pomyślałam. Wieczór przebierany, ale chyba lepiej pójść w normalnych ubraniach i powiedzieć nawet połowiczną prawdę (że poślizgnął się na błocie, nie odchodach) i dlatego nie przyszedł w kostiumie.
Albo odczekać godzinkę, dwie. Po tym czasie nikt pewnie by nie zwrócić uwagi że jest utytłany w gównie.
Błągam, nie piszcie już: "Żodyn nie zna prawdy, żodyn.". Po entym powtórzeniu staje się to już tylko irytujące.
Po tej prośbie żodyn już tego nie napisze... żodyn!!
To żodyn to wiesz gdzie sobie możesz wsadzić.
W kupę?
No i takie sytuacje niestety się zdarzają przez właścicieli psów, którzy biorą sobie zwierzaka pod opiekę a potem nie wywiązują się z obowiązków, jakie ten zwierzak ze sobą niesie. Wziąłeś sobie psa, to sprzątaj kupska po swoim pupilu. Szlag mnie trafia, jak widzę taką minę na trawniku, czy co gorsza - chodniku. Na szczęście to już coraz rzadsze, ale wciąż się pojawia.
Jak pech to pech... gówniana sprawa....
No i za tego ,,żodyn'' masz minuska :)
No i masz nauczkę na przyszłość. Na wieczór kawalerski kupuje się wódkę i potem się zobaczy gdzie los poniesie a nie jakieś wydziwianie w przebieranki.
Przykra sprawa chłopie, tyle przygotowań a nici z tego. Teraz masz nauczkę żeby się przygotowywać szybciej na takie wyjścia.
Psie gówno czy biegunka - jedna cholera!
Żodyn? Jeśli czytają anonimowe to raczej na pewno domyślą się kto jest autorem.