#gA4pS

Chciałbym podzielić się swoim spostrzeżeniem. Mianowicie... Zauważyłem znaczący wzrost liczby rzucanych w moją stronę wulgarnych zaczepek na ulicy i zastanawiam się z czego to wynika. Rozumiem, że ma to związek z emitowanymi w ostatnim czasie filmami i ogólną nagonką na Kościół, jednak czy faktycznie usprawiedliwia to nazwanie zupełnie obcej osoby pedofilem i całą masą innych epitetów z tego tylko powodu, że ma na sobie sutannę? Oczywiście zostając księdzem miałem świadomość tego, że zawsze znajdą się osoby, które będą wobec mnie wrogie. Jednak obecny ostracyzm z jakim się spotykam powoduje moje coraz większe zgorzknienie i wycofanie w relacjach z ludźmi.
Póki co jestem jeszcze młody, jednak obawiam się, że wraz z wiekiem zatracę pielęgnowane jeszcze w sobie ideały odnośnie do jakości swojej posługi.

Na szczęście zdarzają się wciąż pozytywne akcenty, przez które nie porzuciłem pragnienia jak najczęstszego noszenia sutanny w sferze publicznej. Przykładem tego jest sytuacja, z jaką spotkałem się w czasie wieczornego spaceru. Z oddali już zauważywszy na jednej z ławek hałaśliwą i pijaną ekipę oraz przewalające się wokół niej butelki po piwie, spodziewałem się najgorszego. Z tym większym zatem zaskoczeniem, dane mi było odpowiedzieć na ich szczere i autentyczne pozdrowienie: "szczęść Boże''. Niby mała rzecz, jednak powoli stająca się rzadkością.

Na wzmiankę zasługuje jeszcze pewnego rodzaju hipokryzja. Dane mi było słyszeć, że ksiądz to normalna, niczym się nie wyróżniająca osoba. Całkowicie się z tym zgadzam. Nigdy nie uważałem się za kogoś lepszego, jednak daremne jest tu oczekiwanie pewnej konsekwentności w poglądach. Bo kto to słyszał, żeby ksiądz pił piwo, kto to słyszał, żeby ksiądz chodził na basen czy siłownię - "chyba tylko po to, żeby sobie popatrzeć na kobiety''. Całkiem zaś rozśmieszyło mnie, kiedy wysiadając z tramwaju usłyszałem, że mam pieszo zapier***, a nie się wozić wygodnie. Zatem samochód - źle, tramwaj - też niedobrze.
Puenty raczej nie będzie, ot, takie moje przemyślenia. Pozdrawiam :)
titanic Odpowiedz

Po premierze filmu braci Sekielskich ksiądz w mojej parafii głosił na ten temat kazanie. Przywołał historyjkę jak był na wycieczce organizowanej dla scholi i ministrantów. Zajechali do McDonalda, a facet, który stał za nim w kolejce komentował, że pewnie pedofil "tylko nie mów nikomu". Na pewno to trudny czas dla dobrych księży, bo świadomość tego jak złymi ludźmi byli ich współbracia w kapłaństwie jest przytłaczająca.

czesciczolem Odpowiedz

Przykro mi. Autentycznie jest mi przykro. Znam wielu cudownych księży i wiem, że sporo z nich bardzo cierpi przez obecny stan rzeczy. Prawda jest taka, że źle się dzieje na świecie i w Kościele również - przecież to środowisko też tworzą ludzie. Ataki na księży, wyśmiewanie wiary, ale też problemy wewnętrzne - pedofilia, księża odchodzacy z kapłaństwa, ktorzy dostają jeszcze za to pochwały. Są sprawy w Kościele, które wymagają naprawy, ale przykro mi, że przez nie cierpią ludzie niewinni. Generalizacja nigdy nie jest dobra. Obyśmy mieli jak najwięcej dobrych księży, którzy będą gotowi stawić temu czoła i naprawiać to, co złe. A Ty, drogi Księże-Autorze rób swoje. Są ludzie, ktorzy potrzebują Twojego świadectwa i służby. Dużo siły! :) +

Bernadetka

Ten komentarz... niewinni księża nie cierpią przez księży pedofili tylko przez ludzi którzy generalizują wszystko. To tak samo jak w szkole masz biedne dziecko i by powiedzieć, że to przez swoją biedę (rodziców) jest wyśmiewane. Wtedy totalnie na uczniach nie ciąży odpowiedzialność, a przede wszystkim na nich powinna.

nacomi13 Odpowiedz

kiedys chrzescijan dawano lwom na pożarcie także potraktuj to jako walkę o wiarę

karolyfel

Z tymi lwami i karmieniem jest taki mały problem, że nie ma na to historycznych dowodów. Niejaki pan Sienkiewicz poszedł szeroko z wyobraźnią i tyle.
Po drugie: jeżeli skarmimy lwy wszystkimi uczciwymi, to kto podejmie się trudu odnowienia?

Indor Odpowiedz

Ksiądz Kneblewski ostatnio dodał filmik dlaczego zawsze chodzi w sutannie (mimo sporadycznych niezbyt milych incydentów, podobnych do tych twoich).

Ksiadz jak każdy czlowiek ma prawo robić co chce - czy napic sie piwa czy pójść na basen. A dla wiernych moim zdaniem to też jest dobre, gdy księża są widoczni w przestrzeni publicznej, bo przebija taką sztuczną bańkę, w którą często wkladamy księży. Pokazuje to wlasnie, że księża są wśród ludu, a nie są panami na plebanii, którzy jej nie opuszczają

karolyfel

To jeszcze niechże się ożeni i pokaże, że faktycznie potrafi z żoną żyć zgodnie z filozofią, którą sam głosi i że w praktyce to funkcjonuje.

jacker

Ale... Przepraszam bardzo, co ma Twój komentarz do wyznania? To, że nie ma żony to jego wybór, który podjął wraz z decyzją o wstąpieniu na drogę kapłaństwa. Teraz miałby się ożenić, żeby Tobie coś udowodnić, pokazać, do czegoś przekonać?

karolyfel

@jacker
Dokładnie tak! Ma pokazać ludziom, że sam potrafi żyć tak, jak ich poucza.
Fajnie jest robić happening z piciem piwa w sutannie czy z pójściem na basen. A potem wracasz sobie na kwaterę jak kawaler, bez obowiązków i trosk. Później wychodzisz na ambonę i pouczasz jak pan Marian ma postępować z żoną, pouczasz też Mariolę (żonę pana Mariana) jak ma postępować wobec swojego męża. Obojgu im prawisz morały jak mają wychowywać dzieci, dawać klapsa czy nie dawać, jak macie wszyscy razem ze sobą rozmawiać.
Pouczasz ludzi w kwestiach, o których nie masz BLADEGO pojęcia. I jeszcze ich straszysz jakimś sądem bożym i wiecznym potępieniem.
Wyobraź sobie, że gościu, który sam nigdy nie wszedł do wody daje ci wskazówki jak masz przepłynąć na drugą stronę jeziora. A jak nie przepłyniesz albo przepłyniesz w inny sposób niż nakazał ci "instruktor", to będziesz się po wsze czasy smażył w piekle!

titanic

Wskazówki dawane przez księży muszą być maksymalnie uniwersalne, chyba że głoszą jakieś rekolekcje dla konkretnych grup.

Może w konfesjonale jest inaczej, męża nie mam, więc wiem tylko, co głosi się do wszystkich parafian. Ostatnio na przykład było kazanie o alkoholu i innych nałogach. Ksiądz podkreślał, że warto uświadomić sobie problem i szukać pomocy. Zwłaszcza, że cierpią przy tym współmałżonkowie i dzieci.

O, i coś mi świta, że kiedyś ksiądz w czasie homilii mówił o tym, żeby mężowie komplementowali swoje żony i starali się zauważać nowe fryzury.

Indor

Ani razu nie byłem na kazaniu gdy ksiądz mówił co malzonkowie mają robić (poza kochaniem i szanowaniem siebie, ale chyba z tym sie zgodzisz).

jacker

Nie rozumiem tych Twoich porównań karolyfel. Ksiądz poucza ludzie o kwestiach, o których nie ma bladego pojęcia? Nie może wypowiadać się na temat ideałów, którymi winna się kierować rodzina, bo sam nie ma rodziny i co on może wiedzieć? A to przepraszam bardzo, księża spadają z księżyca? Nie mają swoich rodzin, rodziców, rodzeństwa, nie uczestniczą w ich problemach? Ponadto analogicznie do Twojego toku myślenia można by powiedzieć, że ktoś nie może prowadzić kliniki uzależnień, bo sam nigdy nie był uzależniony i co on tam może wiedzieć. Otóż nie trzeba być narkomanem, żeby uczyć ludzi o szkodliwości spożywania narkotyków.

Katolik249 Odpowiedz

Aktualnie dotarliśmy do czasów kiedy bycie dobrym Duchownym Kościoła jest bardzo ciężkie. Trzeba to przeczekać i modlić się o samych dobrych księży i aby sytuacja się ustabilizowala. Amen

Pampelonik Odpowiedz

Wierzę, że ludzie się opamiętają. I że nasz Kościół tez zmieni postępowanie. A tymczasem - nie poddawaj się i... Szczęść Boże! :-)

Franz1983 Odpowiedz

Wstąpiłeś do organizacji, która ma wiele złego na sumieniu. Ma też oczywiście wiele dobrego, ale ludzie niestety wolą pamiętać te złe rzeczy. I siłą rzeczy odbije się to na Tobie. Ale może takie sytuacje dadzą Wam młodym księżom jeszcze pełnym zapału odwagę, żeby walczyć z tymi patologiami wewnątrz kościoła. Wiem, że młody wikary nie może otwarcie postawić się biskupowi ( tam hierarchia jak w wojsku). Ale jak Wy sami nie zaczniecie stanowczo walczyć z rakiem który trawi tą instytucję to wiernych będzie coraz mniej. I nie mówię tylko o pedofilii, ale też różnych finansowych przekrętach.

arbuzek

Wspólnoty, nie organizacji...

rymcymcym111

Kościół to nie wspólnota, to korporacja, vide Korporacja kościół autor ksiądz Piotr Babiński.

Belkida Odpowiedz

Smutne, że przyzwoici księża z powołania płacą za błedy swoich zwierzchników. W waszym interesie jest oczyszczenie tego środowiska z pefofili i przestępców.
Niestety, każda grupa społeczna, która stoi ponad prawem, rodzi patologię.

Wytrwałości życzę. Jestem przekonana, że dobrzy księża zdołają się wybronić. Sama jeżdżę 20 km do kościoła, którego proboszczem jest fajny, ludzki ksiądz z powołaniem.

matriarchat Odpowiedz

Nigdy nie byłam specjalnie religijna, od dawna jestem agnostykiem. Jednak jest kilku księży, których darzyłam i dalej darzę szacunkiem za swoje oddanie, za sumienne pełnienie posługi. I tak jak gardzę katolami, tak samo gardzę zatwardziałymi przeciwnikami kościoła i księży, którzy plują jadem, gdzie się tylko da, generalizują i z każdego jednego księdza robią pedofila, pazerę, złoczyńce. Są to ludzie, którzy naśmiewają się z katolików, ich praktyk i wiary, mają się za nowoczesnych i postępowych, a tak naprawdę reprezentują sobą zaścianek, ciemnotę i nienawiść.

Angel12345 Odpowiedz

Bo za dużo kościół przykrywa. Jeśli jesteś księdzem z powołania to "chwała ci Boże". Natomiast ja miałam księdza w podstawówce, tuż przed bierzmowaniem, który lubił brać dziewczynki (8-sama klasa podstawówki) na kolana. Ja nigdy się nie zgodzilam. Zorganizował wycieczkę za darmo do jakiegoś świętego miejsca. Ja odmówiłam udziału. Byłam w specjalnej klasie i niestety na standardy klasy byłam najlepiej wyglądającą laską w tej klasie. Nie, nie jestem aż tak urodziwa. Nie pojechałam. A ten ksiądz? Cóż, nie dopuścił mnie do bierzmowania.

Angel12345

Dodatkowo, ksiądz w technikum, gdy szłam po schodach klepnął mnie w tyłek. Ale z tym poszłam do dyrektora. Bo po próbie gwałtu wiedziałam że robi źle.

veriki

To w związku z tym należy piętnować i krytykować każdego księdza? Bardzo złe myślenie, bo ile kościół jako instytucja może mieć dużo na sumieniu, tak znaczna większość księży jest dobrym ludźmi z powołaniem. Nic nie usprawiedliwia bezzasadnego ostracyzmu.

Remirelka

Przecież autor zaznaczył że nie jest pedofilem i boki go właśnie to jak ludzie go traktują a Ty właśnie to powielasz...nie wszyscy są zboczencami

PrzezSamoH

Generalnie nie mam nic do księży. Za to spotkała mnie zabawna sytuacja - proboszcz próbował wyrzucić mnie z kościoła podczas bierzmowania, bo miałam spodnie zamiast spódnicy ;)

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie