#g9hbI
Kilka lat temu poznałam mojego ukochanego. Wtedy byłam "starą panną", bo w końcu kobieta 30+ bez nikogo i już pogodziłam się, że zamiast faceta powinnam szukać kota. Poznałam go. Człowiek z chyba taką samą empatią, nie szukający nikogo. Człowiek, który z powodu choroby dowiedział się, kto jest prawdziwym przyjacielem. Już kilka lat wcześniej pogodził się z tym, że go nikt nie pokocha. Jednak poznał mnie, osobę, która nie widzi choroby, tylko człowieka.
Przy mnie zaczął ponownie wychodzić z łóżka, robił to pomimo bólu, który pojawia się u niego przy każdym ruchu. Prysznic czy kąpiel kończyły się prawie utratą przytomności. Pojawiła się motywacja, aby wychodzić na spacer, aby zadbać o siebie. Zamieszkaliśmy razem i zaczęliśmy starać się o dziecko. Udało się, a ja nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego.
Jeszcze kilka lat temu myślał, że nikt go nie pokocha, a co za tym idzie, nie zostanie ojcem. Teraz widzę jaki jest szczęśliwy i pomimo bólu, jaki mu sprawia poruszanie się, codziennie jest na nogach, pomaga przy dziecku, aż zapominam jak dużo trudu go to kosztuje, a ja jestem szczęśliwa, jak widzę dwa moje skarby razem.
doceniamy twoje niesamowite walory a szczególnie skromność
"Człowiek z chyba taką samą empatią" oczywiście że nie, no nie może mieć takiej samej jak twoja, bo twoja empatia jest niewyobrażalna więc jego na pewno nie jest nawet w połowie tak wielka
nie wiem czy tylko ja czytam kolejny raz wyznanie szukając spełnienia obietnicy że "przeczytacie coś bardziej pozytywnego."
i to przejście z początku autorka była samotna ale potem okazuje się, że w zasadzie to jedynie daje szczęście choremu facetowi i tylko to się liczy, poświęciła się i złożyła się na ołtarzu ofiarnym
naprawdę robi wrażenie
może to tylko moje wrażenie i tak naprawdę jesteście świetną parą jeżeli tak to życzę wszystkiego dobrego :D
Też mi to tym trochę zawiało. Ja znam trochę inną sytuację - laska jest modelką i wzięła sobie za chłopa biednego brzydala. Sama kiedyś przyznała, że w gruncie rzeczy nie jest nim zainteresowana i facet ją brzydzi, ale uwielbia atencję, jaką dostaje od ludzi wokół i rozkminy pt „co takie cudo w nim widzi”. Też złożenie się na ołtarzu, ale wsm z pożytkiem dla obojga, bo chyba nie wyglądają na nieszczęśliwych (on ma swoją modelkę, ona zainteresowanie).
@ Wrath: Wlasciwie to jest to super-zwiazek. Ewentualne zmiany wygladu na nic nie wplywaja. Daja sobie nawzajem czego chca i sa z tym szczesliwi. To duzo wiecej niz w wiekszosci partnerstw.
No dla niej ewidentnie było. Taki typ człowieka. Po co brać sobie jakiegoś adonisa, skoro można błyszczeć na czyimś tle? ;)
Archos, po prostu typiara miała parcie na dziecko. Byle z kim, byleby tylko zaciągnąć przed ołtarz i machnąć dzieciaka.
Ojejejej, ale z Ciebie dobra Panienka, wspaniałomyślnie związałaś się z chorym człowiekiem.
Co to za choroba?
Opis pasuje do stwardnienia rozsianego.
I do sztucznego biodra :P
I do podagry
Robienie dziecka z facetem, który się ledwo rusza nie jest ani trochę pozytywne.
Zastanawiam się jak się poznaliscie skoro nie wychodził z łóżka, przez serwis randkowy? A jeśli tak to brzmi to wręcz niewiarygodnie, że zdążył się zakochać i zmotywować z powodu osoby, którą znał tylko wirtualnie...
Niepełnosprawny nie znaczy gorszego sortu. Chyba kochasz siebie, a nie jego...
to gdzie się poznaliście skoro z łóżka nie wychodził
Może sprzątała u niego, ew. jej matka znała jego matkę i postanowiły ich zeswatac. W końcu taka meeeeeega empatyczna osoba okaże tyle wsparcia i litości dla chorego chłopaka, że była najlepszą opcją, jaka mogła mu się trafić. Powinien codziennie całować ziemię, po której stąpa jego wybawczyni.
Przez Internet też się poznaje ludzi, dziewczynko :)
Mam wrażenie że większość tu komentujących dostała strasznego bólu dupy z zazdrości że ktoś może kogoś kochać i być z nim szczęśliwy mimo przeciwności jak np. choroba. I jeszcze to doszukiwanie się jakoby autorka robiła łaskę że z nim jest. Chyba czas zbadać się pod kątem schizofrenii, bo ja i pewnie wiele innych osób tak tego wyznania nie odebrało. Autorko, wszystkiego dobrego dla Ciebie i rodziny. Nie przejmuj się komentarzami sfrustrowanych ludzi
Bardziej chodzi o sposób podania historii. Jest on pierdząco słodki, jak w bajce o kopciuszku czy czymś. Większość ludzi tego bie lubi, bo życie nigdy nie jest zerojedynkowe.