#g4mrT
Jakieś 2 lata temu zacząłem nową pracę w restauracji, w której pracowała też od dłuższego czasu pewna dziewczyna - nazwijmy ją Ania. Otóż Ania była świetną dziewczyną, która od razu mi się spodobała, można by rzec, że było to zauroczenie od pierwszego wejrzenia. I wydawało mi się, że z wzajemnością. W każdym razie w stosunku do mnie zachowywała się zupełnie inaczej niż do innych swoich znajomych z pracy, których przecież znała dłużej ode mnie. Nawet pewnego razu gdy miała wolne od pracy przyszła do niej tylko po to by jak sama powiedziała "przywitać się ze mną". Nie jestem osobą wstydliwą, od razu pomyślałem o umówieniu się z nią lecz były dwa "Ale". Po pierwsze wiem z doświadczenia, że praca i związek nie idą razem w parze, a po drugie dopiero wtedy zakończyłem związek, więc wolałem przez pewien czas zostać na stopie przyjacielskiej, a dopiero potem poczekać jak się to rozwinie.
Z czasem zauważyłem, że jej zainteresowanie mną trochę osłabło. Miałem wrażenie, że to za sprawą jej znajomych, którzy za mną nie przepadali, a na pewno nie wszyscy, lecz nie mogłem być tego pewien. W sumie pracowaliśmy razem przez 4 miesiące, po czym zrezygnowałem z pracy tam. Nasze drogi się rozeszły na stopie przyjacielskiej, ale bez dalszego kontaktu.
W czerwcu tamtego roku wpadłem na nią przypadkiem na ulicy, Po wymianie kilku zdań zaproponowałem jej spotkanie - odpowiedziała, że nie może ponieważ spotyka się już z kimś; przy czym wydawało mi się, że wyraz jej twarzy mówił "czemu nie zapytałeś mnie o to wcześniej, szkoda że jestem zajęta bo umówiłabym się z tobą". Ale to tylko moje domysły i mogło być zupełnie inaczej.
Potem widziałem ją jeszcze tylko raz, miesiąc później, powiedziała mi tylko "cześć" i poszła dalej nawet nie zatrzymując się by pogadać. Dałem sobie spokój z tym, być może to przez nadmiar czasu przez lockdown, ale ona nadal siedzi w mojej głowie i zastanawiam się co by było gdyby. Moje pytanie brzmi: czy powinienem do niej napisać? Zapytać po prostu co u niej? Czy to będzie za duże narzucanie się i zostanę odebrany jako desperat?
Dawała znać, że jest zainteresowana. Nie doczekała się sygnałów wzajemności. To dała sobie spokój. Tak ja to widzę.
to, to!
...oraz później dała znać, że nie jest zainteresowana. Miałeś tyle szans i żadnej nie wykorzystałeś, raczej sensowna kobieta nie zawracałaby sobie kimś takim głowy. Mężczyzna powinien być konkretny, jeśli nie jest - nie jest też materiałem na partnera. Tak ja to widzę :)
Nie spodziewałem się tylu komentarzy na nie. Zdawałem sobie sprawę, że zdania będą podzielone ale w trochę innym stosunku. Wasze komentarze w pewnym stopniu mi pomogły, i nie będę jej na razie zawracał głowy. A, i to nie jest tak jak niektórzy sądzą, że ja nie odwzajemniałem jej sygnałów do mnie. Może słabo to opisałem tutaj ale ona wiedziała o moim zainteresowaniu, na 100 % :d
wiesz zawsze mozesz jej napisac ze wiesz, ze spieprzyles okazje, ale jesli kiedys bedzie tak, ze bedzie wolna i ty tez to mozecie sprobowac
just in case
toz nie chodzi o to, by ja stalkowac wyczekujac momentu
Daj sobie z nią spokój. Powiedziała nie, więc zapomnij o niej i daj jej żyć swoim życiem. Nie mieszaj.
Robiła podchody do ciebie i dałeś jej kosza, a potem się dziwisz, że dała sobie z tobą spokój. Musisz mieć nieźle wybujałe ego, ze oczekujesz bycia zdobywanym mimo, że sam kogoś olewasz, księżniczko
Brzmi jak typowa kobieta.
sel jakies problemy w raju czy standardowe incelsko-mizoginostyczne teksty?
jelsi to drugie, to piekny przyklad, ze incelstwo nie wychodzi z incela nawet jak ten zaliczy wreszcie -.-'''
jak to gdzie incelskie teksty- mizoginia i stereotypisacje "typowa kobieta"
to samo uprawia SokoliWzrok vel RioBrando
chyba nie do konca wiesz, co znaczy incel
otoz uswiadamiam, ze jest to PRZYMUSOWY celibat, wbrew woli :)
moj celibat jest z wyboru, choc chetnych mi nie brak, wybieram nie robienie tego z kim popadnie :*
No wyobraź sobie, że znalezienie kogoś wartościowego nie sprawia że magicznie zmieniam zdanie o 180 stopni. Zauważ że nie mówię 'kazda' tylko typowa.
Daj już spokój z tym incelem. Nauczyliście się słowa, i teraz na każdy negatywny tekst o kobietach wolacie razem z tomiparówką "ooo incel incel". Nie można nie lubić kobiet, a nawet ogólnie większości ludzi, bo "incel incel hahaha".
Poza tym, co to w ogóle za zwroty.. zaliczy? Wyobraź sobie, że nie zależało mi aby "zaliczyć". Największym problemem był wstyd wynikający z chociażby społecznego nacisku na szybkie stracenie dziewictwa, lub niechęci większości kobiet do mężczyzn po 25 czy nawet 20 roku życia którzy nie "zaliczyli".
Gdybym się postarał wybitnie w kierunku aby "zaliczyć" kogokolwiek, to możliwe że by mi się udało. Ale wolałem to zrobić z kimś, z kim wiem że będzie warto.
I nie, nie mam żadnych problemów w raju. Związek kwitnie.
Poza tym, no powiedz mi, czy komentarz makigigi nie opisał zachowania znacznej części kobiet? Nie oczekują bycia zdobywaną mimo że same olewają kolejnych "kandydatów"?
owszem, istnieja takie kobiety, chociaz nie powiedzialabym,z e to znaczna czesc
sa tez tacy mezczyzni
takze generalizacja i stereotypizacja jest nietrafiona
co do "zaliczania" i presji, nie musiales jej nic mowic :)
walisz stereotypowymi, nadal incelskimi tekstami, krzywdzacymi wiekszosc kobiet, jestes odporny na argumenty, to co mam niby robic, po glowce cie glaskac? no nie
lubei cie, ale ogarnij sie, serio
Czy tylko ja mam wrażenie, że to wyznanie nie ocenia żadnych faktów, a jedynie "wydaje mi się"? No więc prawdopodobnie źle Ci się wydaje skoro odnowiła, a Ty masz nadzieję, że coś w tym było i dopowiadasz sobie dosłownie zmyślone rzeczy.
Całość tego wyznania to tylko desperackie pragnienie tego, żeby Twoje myśli okazały się prawdą, którą zapewne nie są
Moja odpowiedź brzmi - daj se spokój. Wyraźnie dała ci do zrozumienia, że nie jest zainteresowana.
A ja myślę, że możesz napisać. Nie mówi że jest w związku tylko że się z kimś spotyka. Już abstrahując od tego, że to po prostu jej decyzja. Ty pisząc że miałbyś ochotę się spotkać przecież niczego jej nie narzucasz. Z kolei jej pewnie ciężko „zgadnąć” że jesteś zainteresowany, szczególnie jeśli wcześniej jej intuicja podpowiadała że tak, a Twoje zachowanie temu przeczyło. Nie wiesz jak serio siebie traktują i znów, myślę, że to jednak ona o tym decyduje. Napisaniem szczerej wiadomości nie „rozwalasz nikomu związku”. Normalne związki są na to odporne bo nie opierają się na całkowitej kontroli zewnętrznych czynników, tylko na stałym silnym fundamencie, który czynniki zewnętrzne po prostu odpiera. Jeśli czujesz, że chcesz pisać to pisz ;) Jedno się życie ma!
Jesteś.... Brak słów. Co miała jeszcze zrobić? Wywiesić tabliczkę ,,open" na sercu i dupie? Niektórzy faceci zabijaliby za takie sygnały! Teraz możesz sobie co najwyżej pomarzyć....
Tyle się słyszy, że dziewczyny nie dają znaków albo co gorsza faceci ich nie łapią. Ona dawała znaki Ty je zauważyłeś.... Może to i lepiej że z Tobą nie jest, szkoda dziewczyny.
Ale o czym ty mówisz? Przecież on szybko zauważył że dziewczyna jest nim zainteresowana, po prostu (olaboga, to też się zdarza!) on nie był.
Miałeś szansę. Nie wykorzystałeś. Teraz zostaw w spokoju.
jezu co to za #trudnesprawy
na kafeterii sobie napisz czy cos
co to robi na glownej? co w tym anonimowego?!
Specjalnie założyłem konto by to napisać. Nigdy nie należy się bać ani odpuszczać takich rzeczy. Zagadaj , najwyżej skończy się niezręcznie, albo usłyszysz Nie. Jeśli nie zagadała to będziesz się zastanawiał (może nawet do końca życia ) co by było gdybyś zagadal