#g3UMQ
W tamtych czasach nie było na każdym kroku McDonaldów, KFC itp., więc mama zrobiła mi kanapki i nalała herbatę cytrynową do termosu. Na miejsce dojechaliśmy jakieś 2 godziny wcześniej, więc dostaliśmy czas wolny na przespacerowanie się po krakowskim rynku. W klasie miałem kolegę, który kiblował już 4 rok, wymyśliliśmy, żeby pójść do najbliższego sklepu i pierwszy raz w życiu spróbować wina (jakie to było ekscytujące!). Już 19-letni Bartek kupił każdemu po butelce jabola, usiedliśmy gdzieś i wypiliśmy. Zbliżała się już godzina przedstawienia, w 10 minut byliśmy na miejscu i czekaliśmy na resztę klasy.
W teatrze zająłem miejsce z samego przodu, a obok mnie usiadł jakiś chłopak z innej wycieczki. Wszyscy z paczki, z którą piłem chodzili do toalety, wiadomo po czym, i dostawali tam opiernicz od nauczycielki, też wiadomo za co. W końcu i mi się zachciało, ale bałem się mojej wychowawczyni i nie poszedłem do toalety. Wpadłem na genialny pomysł, żeby nasikać do termosu, w którym miałem przygotowaną przez mamę herbatę. Wyciągnąłem termos z torby i patrzę - pełny, nie wypiję, bo nie dam rady. Pytałem się wszystkich dookoła, czy nie chcą herbaty, w końcu całą rozdałem.
Było ciemno, więc rozsunąłem rozporek, podstawiłem pojemnik i nagle poczułem wielką ulgę. Wsadziłem termos z powrotem do torby i dalej oglądałem "Skąpca".
Po powrocie do domu chciałem dyskretnie wylać zawartość do toalety, otwieram termos i ze zdziwieniem patrzę - herbata, którą mama zrobiła mi rano. Wtedy się domyśliłem, co zrobiłem. Wyciągnąłem termos z torby wcześniej wspomnianego chłopaka z innej wycieczki i opróżniłem się do niego, po czym wsadziłem termos z powrotem do jego torby. Ciekawe, czy się napił.
Przecież to słychać XD Jak mogłeś wpaść na taki "genialny" pomysł. A ta nauczycielka całe przedstawienie była w toalecie, że każdy dostawał tam opiernicz? 😂
Nauczycielki opierniczały przeszkadzając ludziom bardziej niż wycieczki do toalety
fuj
Fuj
Śruba była jak tralala to i sobie coś ubzdurał i odważny też był...waliło go czy ktoś słyszy czy widzi! Ah co te wińczacha z człowieka robią
Wpuscic chamstwo na salony. Gówniażeria a kiedys wycieczki robotnicze to była zmora podczas przedstawień. Żarli kiełbase, głosno rozmawiali i rozlewali flache. Do tego dosadne komentarze jak podczas Balladyny wyszła skapo ubrana aktorka. Ale teraz chamstwo z widowni przenioslo sie na scene, mamy takie perełki jak obciąganie dildosa na scenie czy wyciaganie flagi z pochwy. Oczywiście nie dosłownie.