#g1ZnF
Zacznijmy od tego, że pochodzę z bogatej rodziny. Przez całe życie niczego mi nie brakowało, z rodzicami miałam stabilne stosunki, choć nigdy przesadnie się mną nie interesowali. W domu mieliśmy gosposię, sprzątaczki, ogrodnika - słowem, nie musieliśmy się zajmować absolutnie niczym. Kiedy byłam młoda, zauważyłam, że w pewien sposób odstaję od swoich rówieśniczek. Podczas gdy one marzyły o przystojnych chłopakach, mnie to jakoś nie interesowało. Od kiedy bowiem pamiętam, fantazjowałam o upokorzeniach, pogardzie, służeniu, byciu bitą, a wreszcie o tym, by być wykorzystywaną przez naprawdę obleśnych ludzi. Czas mijał, a moja fantazja stała się dla mnie prawdziwą obsesją. Nie potrafiłam skupić uwagi na niczym, tylko ciągle rozmyślałam, co by było gdyby... Tak minęła mi podstawówka i liceum, a na studia poszłam do innego miasta, setki kilometrów od domu.
Pewnego wiosennego dnia wybrałam się na przejażdżkę rowerem. Po drodze skończyła mi się woda, więc wstąpiłam do pierwszego lepszego sklepu. Na zapleczu siedziało kilku amatorów tanich trunków, którzy gwizdali na mnie i komentowali między sobą moje "walory". Niewiele myśląc, ucięłam sobie z nimi krótką pogawędkę, w trakcie której zaproponowali mi, bym się z nimi napiła. W mojej głowie zaświtała myśl, że oto nadarzyła się szansa. Poszłam z nimi do domu jednego z nich - alkohol zrobił swoje, rozkręciłam się na tyle, że zostałam tam przez całą dobę. Nie będę tu opisywać dokładnie, na czym polegał mój pobyt, bo nie takie jest przeznaczenie tego portalu, jednak muszę wspomnieć, że w pewnym momencie gnieździło się ich tam pięciu... Na jednym razie się nie skończyło.
Trwało to przez trzy lata, w każdy dzień wolny - najdłużej spędziłam tam ponad tydzień. Moje koleżanki myślały, że jestem u rodziców, a rodzice - że bawię się z koleżankami. Na szczęście nikt z moich znajomych nie zauważył mnie wracającej do siebie boso, czasami nawet zimą, w podartych łachmanach, bo w przypływie euforii kazałam im niszczyć swoje ubrania, bym nie miała w czym jechać do domu. Pozbawiona jakiejkolwiek godności, bita i nie tylko, usługiwałam im na wszystkie sposoby. Jadłam to, czego oni zjeść nie mogli, piłam tylko wodę ze studni, spałam w piwnicy lub stodole, a ponadto robiłam rzeczy, o które nikt przy zdrowych zmysłach by mnie nie posądził. W zasadzie sprawdzili na mnie chyba wszystkie sposoby zadawania bólu, co nie było szczególnie dużym wyczynem, bo dwóch z nich miało tzw "żółte papiery"...
Czy do dzisiaj mam z tym jakiś problem? Nie. Blizny się zagoiły, choroby żadnej nie złapałam, podobnie jak niechcianej ciąży. Traktuję to jako wybryk młodości, którego wcale w sumie nie żałuję...
Wybryk młodości to wybita szyba sąsiada, a nie bycie rżniętym przez grupę upośledzonych pijaczków.
Na szczęście wyznanie jest całkowicie zmyślone.
Ostre zboczenie umysłowe.
choroba psychiczna, bardzo wspolczuje
dobrze ze cie tam nie zabili
" Nie będę tu opisywać dokładnie, na czym polegał mój pobyt, bo nie takie jest przeznaczenie tego portalu, jednak muszę wspomnieć, że w pewnym momencie gnieździło się ich tam pięciu... Na jednym razie się nie skończyło" TO jest ten portal. Możesz opisać ^^
Mogłaś związać się z jednym z nich a nie z całą banda. Okropne wyznanie, jeśli prawdziwe to z czasem dojdzie do ciebie że była to lipna akcja
Fajna wyobraźnia.
Choroba psychiczna może nie do końca.... Aczkolwiek historia naprawdę anonimowa.... No i, dla mnie przynajmniej, trochę hardcorowa....
O mamo weź przestań to już przesada.
Takiej ilosci zakłamania i promujacej gwalty propagandy (teza tego wyznania to praktycznie: "kobiety lubia byc gwałcone"), nie widzialem od czasów, wlasciwie tej wlasnie histori, ktora wyplywa regularnie przynajmniej od 3 dekad (kiedys tego typu historyjki pojawialy sie w papierowych gazetach).
Wiekszosc detali pozostaje praktycznie bez zmian, zamozni wyobcowani rodzice, exploracje seksualne z pijaczkami z pod sklepu, nawet zolte papiery u 2 z nich. I ZAWSZE - anonimowo. Anonimowy autor, anonimowa dziewczyna, nawet kolesie ktorzy kozystali sie nie podpisuja.
A czy nie jest przypadkiem tak, ze informacje o takich wydarzeniach wychodzace na swiatlo dzienne to dla dziewczyn tez ciezki kawalek chleba? Jesli wszystko bylo tak w bardzo porzadku to dlaczego ukrywasz sie za anonimowoscia?
Do tego w tym wyznaniu nie odczuwa sie wogole tego ryzyka, "wagi" tego co sie stalo. To wyznanie wrecz smierdzi konfabulacją...
Qehayoii, abstrahując od tego, czy wyznanie jest prawdziwe czy nie: oczywiście, że się tym nie chwali i chce zachować anonimowość bo 1) nie wszyscy opowiadają na prawo i lewo o swoim życiu seksualnym 2) nawet kontrolowane BDSM nie zostałoby prawdopodobnie przyjęte przez otoczenie jako coś normalnego, a co dopiero coś takiego
Co do początku Twojego komentarza "teza tego wyznania to praktycznie: "kobiety lubia byc gwałcone""-autorka nic takiego nie pisze. Pisze o swoich fantazjach erotycznych, które cóż, ludzie mają różne. Przyznam, że jej są hardocore'owe i ryzykowne, bo to jakieś obce, niezrównoważone osoby-ale ogólnie rzecz biorąc jest trochę osób, które lubią "na ostro". Tylko że ostry seks z dominacją wcale nie równa się gwałtowi- w pierwszym przypadku robisz to z własnej woli i zawsze możesz przerwać, w drugim tej kontroli nie masz i tego nie chcesz. Różnica jest dość oczywista.
@Angouleme
Ja to wiem, ty to wiesz - ale naprawde ci sie wydaja, ze ludzie zwyczajnie podli zinterpretuja to w najgorszy (dla nich najlepszy) mozliwy sposob? Bo to wyznanie pozostawia ogromne pole do popisu na tym polu - nawet na tle innych postow BDSM.
Pomijajac to ze *udając prawde*, wyglada na zwykla fantazje (nierealistyczne w wielu aspektach) i lamie podstawowe zasady ktorych generalnie trzymaja sie ludzie ze srodowiska BDSM...
Ps. I przestan prosze medrkowac o "ostrym seksie", to nie z ignorancji sie tak przyp*. To wlasni ignorowanie wplywu tego co sie robi na innych jest czesto glownym problemem a ten post jest praktycznie peanem na temat egocentryzmu i ignorancji. Tak samo tutaj jak i w twoim "ostrym seksie" - niuanse. Moralnosc i wyczucie jest duzo wazniejsze kiedy konsekwencje pomylki/misinterpretacji potrafia bardzo zaszkodzic, a i ty i autor(ka) wyznania pokazujecie w tym zakresie wielkie ZERO.
Nonsens. Spojrz na to kto byl strona aktywna.
Junko Furuta i tak ma Cię za amatorkę.