#fyJVG

Kiedy byłam mała, byłam bardzo grzeczną i wrażliwą dziewczynką. Nie używałam brzydkich słów, nie biłam kolegów.  Mieliśmy w przedszkolu chłopca, który był zupełnym przeciwieństwem mnie. No i tak się zdarzyło, że raz padłam jego ofiarą, podobno przez przypadek. 

Kiedy oberwałam, momentalnie zaczęłam płakać tak, że nie dało się mnie uspokoić. Mieszkałam stosunkowo niedaleko przedszkola, dyrektorka zadzwoniła po moją mamę, a ta zjawiła się po pięciu minutach. Zastała mnie całkowicie zapłakaną i przeraziła się, że coś się strasznego stało. Nasz dialog wyglądał mniej więcej tak:
- Dlaczego płaczesz? Co sie stało?
- Bo, bo, bo on mnie uderzył!
- To trzeba było mu oddać! - powiedziała zirytowana mamusia.
- ALE JA MU NIC NIE ZABRAŁAM! - krzyknęłam wybuchając jeszcze większym płaczem.
Nie rozumiałam z czego mama zaczęła się śmiać..
niepozorna0niunia Odpowiedz

No i tak twoja historia sprawiła iż kolejny raz uświadomiłam sobie że jestem prawdziwą blondynką ;D hahahaha kompletny nieogar ;P

olajbc Odpowiedz

Hahaha

Kalani Odpowiedz

nie chce tego zgubić ^^

Dodaj anonimowe wyznanie