#fvtko
Problem się zaczął w momencie, kiedy mojego ojca jego własny ojciec oszukał na sporą kwotę pieniędzy.
Niestety sprawa wyszła bardzo późno, gdzie już trzeba było sięgać po drastyczne środki. Sprzedaż mieszkania, oddawanie swojej wypłaty co do złotówki, aby ojciec mógł spłacać długi...
Młodszy brat się zawinął, jak tylko się o tym dowiedział. Pozostałe młodsze rodzeństwo jeszcze nie pracowało, więc oczywiście ojciec grabił mnie z każdej kasy, jaką tylko miałem. Nigdy nic nie mogłem zostawić dla siebie.
Wkurzyłem się, wziąłem spory kredyt, aby spłacić to co pozostało, żeby móc oglądać swoją wypłatę.
Ale to i tak nic nie dało, ojciec co chwilę wymyślał pretekst, że na coś są potrzebne pieniądze, mimo że jego konto było już czyste, a wypłata wolna od komornika.
Ja głupi dałem się manipulować i dalej skubać.
Dzisiaj zostałem z długami na 180 tys., komornikiem na głowie i brakiem mieszkania.
A ojciec co? Wypiął się i potrafi tylko narzekać, że narobiłem sobie długów.
Morał z tego taki, że rodzinie nie warto pomagać.
Jeśli kiedyś dane mi będzie mieć własne dziecko, to nigdy nie dopuszczę do tego, aby było tak traktowane przeze mnie, jak mnie traktował ojciec.
Czyli dziadek oszukał ojca, a ojciec ciebie.... Jakąś tradycją rodzinna czy co?
"Jeśli kiedyś dane mi będzie mieć własne dziecko, to nigdy nie dopuszczę do tego, aby było tak traktowane przeze mnie, jak mnie traktował ojciec."
Chyba jednak nie do końca.
@Ostrzenozeinozyczki Nigdy nie wiadomo
Jak nic żydowska rodzina.
Było ich siedmioro, pozostała szóstka może kontynuować rodzinne zwyczaje.
Morał z tego taki, że rodzinie warto pomagać, ale nie warto dawać się wykorzystywać.
Kochajmy się jak bracia, liczmy się jak żydzi :)
Chłopie wiem co czujesz.
Mój ojciec zrobił ze mną i moim, teraz już mężem, to samo.
Wcześniej oczywiście ogołocił swoich rodziców i teściową.
Ja mając 22 lata miałam 70 tyś długów (banki, Provodenty itp), mój mąż 40 tyś. Zapierdalałam na uczelnie ( 2 dzienne kierunki, chwała z indywidualną organizację semestru), pracowałam po 12 h, plus powrót do domu i gotowanie, pranie i służenie mości ojcu, bo nie pracował (był w "depresji" po odejściu matki). Cała moja wypłata, stypendium, dodatek z PFRON i niejednokrotnie wypłata męża, szły na utrzymanie mojego starego.
Co usłyszałam 2 mc temu? Że on nie wziął ode mnie ani grosza i że to ja byłam i jest pasożytem.
Niech spierdala.
Nie wiem jak można dawać sie tak wykorzystywać...
#Asdgf - uwierz mi można, przez poczucie odpowiedzialności. W domu były moje dwie niepełnoletnie siostry (jedna z poważnym schorzeniem kręgosłupa) i babcia po 2 udarach. Mamusia wypieła się na całe towarzystwo i poszła w długą, po pewnym czasie popełniając samobójstwo.
Sumienie nie pozwoliło mi zostawić ich na łasce ojca nieroba i hazardzisty. Ot co.
Mam nadzieję, że trzymasz wszystkie dokumenty na wypadek gdyby ojcu za kilka lat przypomniało się, że może Cię pozwać o alimenty.
masochistka czy co?
dlaczego to akurat ty musisz sie umartwiac?
niepelnoletnie siostry maja obowiazek utryzmywac rodzice, matce zalozyc sprawe o alimenty
a nie dawac sie oszukiwac i skubac szmaciarzowi
dnoiwodorosty- w punkt
@bazienka "mamusia wypięła się na całe towwrzystwo i poszła w długą, po pewnym czasie popełniając zamobójstwo"
@JablkoCynamonowe towarzystwo*, samobójstwo*
@bazienka - tak niestety zostałam wychowana - mam pomagać i nic innego się nie liczy. Poza tym podczas kłótni, nie raz było że się wynoszę, to zaraz był wyjazd na sumienie pt. zrobisz to, to zostawię wszystko w pizdu i Ty będziesz się martwić ( jego długi wynoszą ok 300 tys). Alimenty były, płacone przez FA, ojciec wszystko przegrywał.
@dnoiwodorosty - dokumenty trzymam. Alimentów nie dostanie.
Mam 28 lat, nie rozumiem o co chodzi z kredytami i właśnie mam do spłaty prawie 200 dużych. Jak ktoś umie myśleć to może udawać głupka, głupek niestety mądrego udawać nie potrafi. Nie chciałabym mieć takiego ojca
O dupe sobie potłucz taki morał. Masz porąbaną rodzinę i tyle
Nie rodzinie nie wolno pomagać, tylko Twojej rodzinie nie wolno pomagać. Ja i moja najbliższa rodzina trzymamy się razem i gdyby coś, to pomagamy sobie i jeśli trzeba, to jedno za drugim stoi murem, bo nosimy to samo nazwisko i płynie w nas jedna krew, i to ma dla nas znaczenie. Możemy się na siebie nieraz boczyć i nie odzywać dłuższy czas, zwłaszcza że życie nas rzuciło w różne zakątki świata ale jeśli trzeba, to stoimy za sobą i wiemy, że możemy na sobie polegać.
aleee kurcze, czemu pracujac nie zawinales sie jak brat?
w ogole niby dlaczego ojciec MUSIAL splacac kredyty dziadka? jakies umowy podpisywal?
a branie kredytu za kogos to najgorsze gowno i glupota
Ale.jeleń z ciebie.
Nie ma to jak obarczyć własne dzieci długami.
Ziom. Jak mnie 2 znajomi przekręcili na 2 tysiące (w sumie niedużo, ale wtedy to moja cała pensja) to teraz nawet żeby bratu pożyczyć stówę to spisuję umowę pożyczki. Ktoś się spyta po co te papiery, przecież i tak odda. No właśnie, skoro odda to czemu ma nie potwierdzić tego na piśmie?