Zacznę od tego, że jestem organistą. W parafii, w której gram jest pewien ksiądz, który ma ogromny dystans do siebie i wielkie poczucie humoru. Pewnego razu po Mszy wieczornej idę do samochodu z tym księdzem, bo parkuję samochód koło plebanii. Obydwaj byliśmy w dobrym humorze. Kiedy kierowałem się już do samochodu, ksiądz sprawdzał jeszcze skrzynkę na listy i nagle mówi głośno "No, nie przyszedł jeszcze pozew o alimenty... jeszcze mnie nie znaleźli!" :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Opowiedziane przez księdza na religii:
"- No ale dlaczego zostałeś księdzem?
-Noo...Ojciec był księdzem, dziadek był księdzem..." :-D
a pradziadek papieżem :P
Mój ksiądz opowiadał, że zna księdza, którego syn niedawno został księdzem :)
Haha ! Taki ksiądz to skarb ??
Mój ksiądz - katecheta rapuje ?
Mój były wikary słuchał reggae, jak urządzaliśmy drogi krzyżowe w gimnazjum, to zawsze puszczał jakąś piosenkę reggae o Chrystusie ;)
Jeszcze... ;)
To sugeruje, że się spodziewa ?
Ona czuje we mnie piniadz<3
A może on nie żartował? :D
Uwielbiam takich ksiezy :)
Przeczytałem jestem onanistą
Przeczytałam "onanistą",...
Trzeba było zrobić ładnie, administracyjnie wygladający "dokument" o ustanowionych na niego alimentach na 6 dzieci i mu podrzucić do skrzynki :>
A przystojny chociaż? :D
Ja nie byłabym taka pewna, że to żart ?