#fpOv3
Niedawno skończyłam studia, przyszłościowe, z zawodem poszukiwanym na rynku pracy, to i długo po odebraniu dyplomu bezrobotna nie byłam. Z lekkim sercem wyprowadziłam się, ale nadal odwiedzałam rodziców i brata, który, w szkole jeszcze się ucząc, nadal z nimi mieszkał. Wszystko się układało, aż któregoś dnia świat mi dosłownie runął. Dowiedziałam się, że ojciec zdradza mamę. Cholera wie od kiedy. To był przypadek, a ja nie wiedziałam co z tą wiedzą zrobić. Biłam się z myślami, aż postanowiłam, że zbiorę jakieś dowody i powiem rodzicielce, jak się sprawy mają. Udało się. Aż mnie mdliło, ale zrobiłam zdjęcie ojcu i jego kochanki, jak się migdalą w parku, po czym uciekłam prosto do domu. Byłam przerażona, ale poprosiłam mamę o rozmowę. Pamiętam to jak przez mgłę... Pokazałam jej zdjęcie, najdelikatniej jak umiałam, wyłuszczyłam co wiem, gotowa wesprzeć ją psychicznie.
Minęło parę dni, właśnie wracałam wtedy z pracy. Patrzę – telefon mi dzwoni. To była siostra mamy. Ledwie jednak odebrałam, usłyszałam stek obelg w swoją stronę i wrzasków. Czy jestem z siebie dumna, czy wiem, co narobiłam, co ja sobie myślałam. Trwało to z minutę, może dwie, aż ciocia wywrzeszczała, że przeze mnie moi rodzice się rozwodzą. Że „po co się wpieprzałaś w ich życie, gówniaro jedna”. I się rozłączyła. Tego dnia odebrałam jeszcze kilka podobnych telefonów, od różnych cioć, wujków, kuzynek, dziadków. Na końcu zadzwoniła mama. „Nie masz po co wracać do domu” – tyle mi powiedziała.
No więc tak. Nie zawinił ojciec, nie zawiniła jego kochanka, tylko ja. Przynajmniej według rodziny. Tylko mój brat uznał, że ich pogięło i jeszcze ze mną rozmawia.
Pomyśl trzezwo, bez emocji. Na jakiś czas masz z głowy problemy rodzinne. Możesz zająć się układaniem własnego życia. W twojej rodzinie coś jeszcze musiało być nie tak. Coś jeszcze nawalało, ale ty już nie musisz się tym zajmować. Jak rozwiążą własne problemy, to się pewnie w końcu odezwą. Nie jestem pewna czy wtedy będziesz z tego zadowolona.
Generalnie taka rada na przyszłość, jak ktoś już musi koniecznie informować o zdradach i romansach, to tylko i wyłącznie anonimowo. Dla własnego sokoju psychicznego.
Bardzo dobrze zrobiłaś. A oni albo zmądrzeją i cię przeproszą, albo nie ma sensu się nimi przejmować. Ważne, że brat ma jeszcze głowę na karku.
no to masz kalibracje, kto jest w rodzinie osoba toksyczna i z kim sie nie zadawac
generalnie ludzie w takich sytuacjach wola obwinic kogos z zewnatrz (np. ciebie czy te kochanke), bo ciezko im stanac twarza w twarz z wiedza, ze zdradzajacy jest zwyklym gnojem
to wymagaloby reakcji, zmiany, wyjscia ze strefy komfortu, a nie zawsze sa na to gotowi
moim zdaniem dobrze zrobilas, dalas jej szanse wyboru czy byc z dziadem, czy nie, dokonala go i tyle
ja tam w takiej sytuacji wolalabym wiedziec i zapobiec np. zarazeniu jakims dziadostwem
Ty nie zawiniłaś i kochanka też nie. To ojciec komuś coś obiecywał.
co do kochanki to nie wiadomo - może wiedziała że... puka się z żonatym facetem i miała w d... znaczy mniej więcej w tej części ciała, którą wystawiała żonatemu facetowi...
Normalka, zawsze najbardziej obrywa posłaniec.
Więc trzymaj się brata bo tylko on jest normalny . A skoro twojej matce nie przeszkadza że jest zdradzana to już jej problem
Dobrze, ze w pewnym momencie zycia, mozna zalozyc swoja wlasna rodzine i wybrac z kim na prawde chce sie byc na co dzien. Tego Ci zycze ✌️
No bo po ci się mieszasz? Dzieci nie powinny się wtryniać w związek rodziców.
Dokładnie tak.
nie no lepiej czekac az ojciec zrobi kolejne dziecko na boku albo zarazi zone jakims dziadostwem
a tak ma szanse ulozyc sobie zycie z kims innym, moze z niej skorzystac albo nie
może i tak, ale są i ludzie bardziej empatyczni którzy nie chcą patrzeć jak ktoś krzywdzi im ich najbliższych np. matkę... nawet gdy tym ktosiem jest ojciec.
A czego się spodziewałaś? Dopóki mama nic nie wiedziała, to nie wiedziała. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
Nie usprawiedliwiam Twojego ojca, ale dopóki nikt o tym nie wiedział, to był tylko jego problem.
jasne, a potencjalne dziecko z kochanka czyim byloby problemem? albo choroba weneryczna?