#fmqUw
Na drugi dzień babcia przyniosła mi z pracy mysz, ale taką... komputerową :D. Narysowałyśmy jej oczy i usta i chodziłam z nią na spacery. Ludzie dziwnie się na nas patrzyli, ale przecież to nie było ważne. Miałam upragnionego pupila! :)
Mam tę starą mysz do tej pory, niestety to było moje jedyne zwierzątko.
Po Babcie są po to... żeby uszczęśliwiać wnuki
"A ludzie dziwnie się na mnie patrzyli
Myślę, ze oni mi zazdroscili"
:D
Nie ma nikt na świecie takich spodni jak ja :D
,,Całe fioletowe, szerokie lalala"
Trzeba było kupić kilka prawdziwych myszy, to by rodzice kupili kota xD I byś miała kota xD
a ja mam jakieś 40 myszy :) w zamrażalniku, pożywienie dla moich węży :D
Teoretycznie to przy takiej ilosci mozna by rozkrecic fajna impreze. Tyle ze towarzystwo dosc takie sztywne jakby.
Wspaniała babcia 👵
Daliscie jej jakies imie? xD
Na swój sposób to urocze 😊
Ja dostałam kiedyś mysz, ale prawdziwą. Po pewnym czasie już miałam stadko myszy 😂
Ja zamiast lalek woziłam w wózeczku przytulankę kaczuszkę :-)
Jaka kochana babci :)