#fkhy0
Mam 25 lat. Wyjechałam do pracy z małego miasta na południu na zachód Polski do większego. Finansowo jest mi dużo lepiej, ale nie mam tu znajomych (ci z pracy się nie liczą, bo są starsi i mają własne życie), a każdy mój dzień jest taki sam.
W tygodniu wstaję rano, idę do pracy, wracam, gotuję obiad na kolejny dzień, oglądam seriale, idę spać, żeby raźno wstać do pracy.
W weekend posprzątam, siedzę cały dzień, robię większe zakupy i to, czego nie miałam siły robić w tygodniu.
Kładę się ok. 22 i tyle radości, jak coś mi się przyśni ciekawego. Rano wstaję i w kółko to samo. Pieniędzy na nic nie wydaję, bo nie mam zainteresowań ani hobby. Tak sobie wegetuję i odkładam oszczędności, jednocześnie nudząc się tym wszystkim dookoła.
Mam czasem ochotę związać się z kimkolwiek i zajść w ciążę, żeby zająć się dzieckiem i nabrać sensu życia.
Co gorsza, zanim wyjechałam, to też raczej istniałam z dnia na dzień niż żyłam. Bez zainteresowań, bez przyjaciół. Jedyną rozrywką kiedyś to iść na zajęcia na uczelnię, a teraz do pracy porobić co trzeba, a później pustka. Nie wiem, czy to normalne, nie wiem, jak to zmienić.
Szukaj zajęć dodatkowych.
Masz czas, pieniądze i możliwości, więc nic nie stoi na przeszkodzie.
Próbuj nowych rzeczy, może coś w końcu zaskoczy i się wkręcisz.
Powodzenia!
Dzieci to nie zabawki na zabicie nudy.
Ale celem w życiu, do którego podchodzisz poważnie, jak najbardziej mogą być.
Nawet jeśli atrakcyjniejsi są ludzie, którzy oprócz dzieci mają też inne zainteresowania, osoba, która poświęci się wychowywaniu prawdopodobnie i tak będzie wysoce ponadprzeciętną matką, zostawiając daleeeko w tyle tych, którzy zrobili dzieci "bo tak wypada", "bo to już 5 lat razem" "bo bez tego związek zaczynał się sypać".
Tylko dzieci kiedyś dorosnąć. Co wtedy? Powrót nudy? A może próba uwiązania dziecka do siebie, wtrącanie w dorosłe życie, byleby mieć rozrywkę?
To nie cel uświęca środki. Autorka nie chce mieć dziecka, aby się nim opiekować. Chce je mieć, bo jej się nudzi i nie umie się sobą zająć. W dodatku- z byle kim. Czy tym swoim "poświęceniem" nakarmi, ubierze, zapewni byt dziecku? Raczej nie. Co prawda, przestanie się nudzić, jak będzie musiała kombinować skąd wziać pieniądze na opłaty/mieszkanie/życie, ale chyba nie o to w tym chodzi, prawda?
Przecież ma odłożone pieniądze, dlaczego od razu zakładacie że sobie nie poradzi?
Poszukaj sobie jakiejś drugiej połówki, jeśli masz lub miałaś jakieś zainteresowania to może warto się zapisać na jakieś zajęcia na przykład judo/ karate lub kurs rysowania, pisania, językowy. A jak Ci się nie będzie podobało i nie poznasz tam nikogo ciekawego to zawsze się można wypisać i poszukać czegoś nowego. Wyszukaj jakieś ciekawe kursy w swoim mieście i często można się zapisać nawet w środku roku. Ja też tak miałam w sporej mierze gdy byłam młodsza, ale rodzice mnie zapisali na kurs językowy gdzie poznałam świetnych ludzi i na karate na którym choć nie nawiązałam bliższych przyjaźni, spędziłam wiele czasu z sympatycznymi ludźmi i polubiłam bardziej wysiłek co wpłynęło na lepsze samopoczucie. Wypożycz sobie jakąś książkę z dobrymi opiniami i ciekawym opisem, znajdź jakiś ciekawy serial, oglądaj anime lub koreańskie/ chińskie dramy lub też zainteresuj k-popem bo jak się wkręcisz w coś takiego to będziesz miała co robić przez lata. Doświadczaj ciekawych rzeczy, może pozwiedzaj zabytki w swoim mieście, idź do kawiarni na kawę i ciasto tak po prostu dla siebie. Świat stoi przed tobą otworem
Ale wiesz ze dziecko potrzebuje bodźców do rozwoju? Jeśli sama siebie nie potrafisz zająć to co dopiero dziecka
Chcesz mieć kogoś i dziecko, bo ci się nudzi w życiu?! Proponuję zbieranie znaczków. Tym nikogo nie skrzywdzisz.
Autorko, naprawdę niczego nie lubisz? Nawet w tych serialach, nie masz jakiegoś ulubionego? Czasami trzeba się w coś wkręcić, by dodać swojemu życiu odrobiny radości.
Mam taki charakter, że łatwo mi zająć czymś mózg, ale doczytując ciekawostki o jakiejś dyscyplinie sportu na przykład nie czuję się już aż tak pusta.
Zaczęłam teraz ćwiczyć z Chodakowską i też się lepiej czuję, że to nie jest zmarnowana godzina. Tylko coś dla siebie, będę może lepiej wyglądać, a wykonanie danego programu daje mi satysfakcję.
Dokładnie. Jakiś ulubiony serial przecież musi być. Tak jak związane z nim fanpage, na których może z kimś popisać. Wystarczą zwykle pytania. Kto jest twoim ulubionym bohaterem? Co myślisz o ...? Itp.
Spróbuj gier komputerowych albo na xboxie czy innym ps4
Taa, a Ty myślisz, że siedzenie w domu i zajmowanie się dzieckiem to taka super świetna rozrywka? Codzienna rutyna zabiłaby Cie szybciej niż myślisz...
Nie moge się zgodzić. Z dzieckiwm nigdy nie wiesz co się wydarzy. Poza tym jego radość i dobry rozwój dodają życiu sensu. Ale nie popieram robienia sobie dziecka jako zajęcia na nude.
lepiej nie miej dziecka, przynajmniej na razie. jak je sobie zrobisz dla zabicia nudy, to je bardzo skrzywidzisz.
Kliniczna depresja jest jak najbardziej poważną chorobą i brak poczucia sensu życia może być jednym z objawów.