Jestem 30-letnią kobietą, z racji wieku można mnie określić jako dorosłą. A boję się spać sama w domu, kiedy mąż wychodzi do pracy. Zasypiam dopiero w środku nocy, kiedy padam ze zmęczenia. Jak idę do toalety, to muszę świecić światło. Drzwi od sypialni muszą być zamknięte, bo inaczej mam wrażenie, że ktoś tam stoi. Nie mogę spać plecami do drzwi, bo wtedy nie widzę reszty pokoju gdy otworzę oczy i mam wrażenie, że ktoś albo coś może nade mną stać. Mam wrażenie, że ktoś chodzi po domu. Po prostu schiza za schizą.
A mówią, że dorośli się nie boją...
Dodaj anonimowe wyznanie
Miałam to samo. Odkąd przygarnęłam kota już się nie boję, a wcześniej to czasami nawet mąż musiał ze mną chodzić do łazienki bo się bałam :) Także jak najbardziej polecam przygarniecie kotka :)
Ja nie miałam takich schiz, a potem wzięłam kotka. Teraz regularnie boje sie z nim przebywac, bo skubany potrafi zatrzymać się metr przede mną i przez kilka minut patrzeć na ścianę za mną jakby coś tam było. Albo na sufit. Albo za łóżko. Nie polecam
zdecydowanie :D moj kot zawsze za mna podaza do lazienki, wiec jest jeszcze "bezpieczniej" - gorzej jak sie kot czyms w srodku nocy zeschizuje i do wschodu slonca zastanawiam sie czy ktos przyjdzie mnie zadzgac :D
Mam dokładnie to samo
Witam w klubie. Tylko, że ja nawet w dzień się boję.
Dzieki ze pozbawilas mnie nadzieji na to ze moze za kilka lat przestane sie bac ciemnosci xd
Kiedyś miałam jak autorka, ale życie zmusiło mnie do pozostawania samej w nocy (a wcześniej nawet w dzień miałam obawy) najpierw był ciągle włączony telewizor, potem radio, czasem lampka, az przyszedł moment kiedy już nic z tego nie potrzebowałam, chociaż od czasu do czasu zdarzają mi się jeszcze noce z włączonym radiem lub filmem
@MalaMi29 spac to akurat moge tylko gdy na telefonie puszczę sobie np. jakis podcast, wazne jest by ktos mowil, bo inaczej nie zasne. Bardziej bym chciala móc przejsc bez zapalonych swiatel do lazienki w nocy :/
Dorośli chyba boja się bardziej, bo dokładnie wiedza co się może stać, ile różnych opcji jest... 💁🏼♀️
To ja lubię spać (i inaczej nie zasnę) z zatyczkami do uszu i opaską na oczy: zero dźwięków i światła, ale jednocześnie boję się, że jakby ktoś się włamał, to nic nie usłyszę, nic nie zobaczę i będzie po mnie:/.
Też mam tak, tylko że mieszkam sama, są lepsze i gorsze noce, ale najlepsze są te jak przychodzi do mnie chłopak, zasypiam jak bobas.
Jakbym czytała o sobie...
Ja mam podobnie. Nie mogę się czasami odwrócić ze strachu i mam wrażenie, jakby w ciemności ktoś lub coś się na mnie czaiło. Gfy idę w nocy do toalety, najczęściej zapalam wszystkie światła po drodze lub świecę sobie telefonem.
Jak byłam nastolatką to tak miałam- fobia i tyle. Mi się udało ją załagodzić przez unikanie niektorych bodźców- nawet trailerów horrorów nie oglądam ;) i kiedyś zasypiałam np przy muzyce, żeby nie słyszeć innych odgłosów.
Ale fobie można leczyć- skoro przeszkadza ci w normalnym funkcjonowaniu to polecam to rozwiązanie ;)