#fhH8j
Wreszcie się udało - byłam w ciąży. Stan błogosławiony był dla mnie bardzo trudny, było dużo komplikacji.
Po porodzie właściwie od razu okazało się, że nasze dziecko jest inne od wszystkich. Wszystkie rady z książek i od innych matek przy naszym dziecku nie skutkowały. Z wiekiem wszystko bardzo się wyostrzyło. Dziecko bardzo odstaje od rówieśników w rozwoju fizycznym i intelektualnym. Ma swój świat, nie zawsze reaguje na imię, przesadnie reaguje na różne sytuacje, bardzo szybko się irytuje. Dni są ciężkie, a noce jeszcze gorsze. Wymaga opieki specjalistów, ma wiele rehabilitacji. Będziemy je diagnozować pod kątem autyzmu.
Co w tym anonimowego? A to, że często zastanawiam się co by było gdyby można było cofnąć czas. Myślę czy aby na pewno wtedy byłam nieszczęśliwa? Wyobrażam sobie, że pakuje się i zostawiam cała rodzinę i spędzam resztę życia samotnie. Mogłabym płacić alimenty nawet duże, byleby znowu móc być człowiekiem, mieć chwilę dla siebie, a nie tylko maszyna do zaspakajania potrzeb.
Dawno nie oglądałam nawet filmu, bo nie mam tyle luźnego czasu. Spać chodzę wcześnie, bo wielogodzinne przerwy w śnie naszego dziecka to norma. Nasze dziecko nie odwzajemni uścisku, nie pokaże, że cię kocha. Każda próba przytulania kończy się krzykiem.
Do pracy przez zobowiązania przy dziecku nie mogę wrócić. Dla wielu z was będę już na zawsze 'mamą na pełen etat'. Czuję, że przegrałam życie.
Jeśli miałaś dobre stanowisko, to może wróć do pracy i zatrudnij nianie. Dużo Ci nie zostanie, ale zawsze będziesz mieć 8 godzin świętego spokoju. Odetchniesz trochę psychicznie.
Bez względu na stanowisko i tak rozwiązanie z nianią jest dobre. Przynajmniej trochę czasu dla siebie, nawet jeśli w pracy.
Jeśli dziecko rzeczywiście ma autyzm to jednak opieka jednego z rodziców bedzie nieunikniona. Nie znam żadnejgo rodzica który opiekę nad autystycznym dzieckiem powierzył by opiekunce. Pytanie czy ojciec dziecka jest w stanie przejąć opiekę i zrezygnować z pracy.
Są przecież opiekunowie wykwalifikowani właśnie specjalnie do pracy z dziećmi autystycznymi (czy z innymi problemami). Na pewno są drożsi, ale może warto zainwestować?
Oczywiście, że są opiekunki do takich dzieci. Moja ciocia ma synka właśnie z takimi problemami i mają nianię, a dodatkowo dziecko chodzi do integracyjnego przedszkola. Nie wiem na ile ciężki jest przypadek dziecka Autorki, ale na pewno znajdzie się ktoś, kto podejmie się opieki. Albo może jakieś ośrodki, które zajmują się takimi osobami w ciągu dnia? Są takie miejsca.
Autorko, zawalcz o siebie. Nieszczęśliwa nie pomożesz swojemu dziecku, a tylko będziesz na niego wylewać swoją frustrację. Rozumiem, że nadal jesteś ze swoim mężem - dlaczego więc to Ty musiałaś zrezygnować ze wszystkiego? Jeśli to była dobrowolna decyzja, której żałujesz to może warto spróbować porozmawiać z mężem, że jednak ta sytuacja Cię przerasta?
Przede wszystkim są świetne przedszkola dla dzieci z autyzmem. Dofinansowanie na autyzm jest chyba najwyższe spośród tych na inne niepełnosprawności. Nie ma co się zamykać i załamywać tylko szukać rozwiązań. Mam bardzo mocno niepełnosprawne dziecko, które od ukończenia 2,5 roku chodzi do przedszkola. Obydwoje z mężem pracujemy, nie śpimy pół nocy, jesteśmy zmęczeni, ale nie ma rzeczy niemożliwych
Moja ciocia ma córkę z zaburzeniami że spektrum autyzmu. Oczywiście, że opiekowała się nią niania. Dodatkowo kilka razy w tygodniu przychodziła wykfalofikowana rehabilitantka i terapeutka. Wiadomo, takie dzieci są różne, ale z czasem jest łatwiej. W przypadku mojej kuzynki oboje rodziców pracuje, obecnie ma 11 lat i o dwa lata starszego brata. Opiekunka nie jest już potrzebna, bo z powodzeniem zostają na te kilka godzin w domu w dni wolne od szkoły. Początki są trudne.
Dodam jeszcze, że jej córka chodziła do przedszkola, na wiele terapii, jeździła na specjalne obozy dla takich dzieci, a teraz chodzi do szkoły. Mimo iż nie potrafi zbyt wiele powiedzieć, umie czytać, liczyć i jest świetna w gotowaniu i bardzo lubi prace artystyczne. W wielu sytuacjach ogarnia starszego brata, bo jest od niego o wiele bardziej rozgarnięta i sprawna manualnie.
Nie wiem skąd przekonanie, że dzieci autystycznych nie można zostawić z nianią, to raz, bo oczywiście że można, tylko trzeba jeszcze za to zapłacić, dwa są przedszkola specjalne, niektóre nawet specjalizujące się głównie w autyźmie, nie wiem ile dziecko ma lat, ale z opisu wnioskuję, że musi byc w wieku w którym powinno już coś ogarniać, więc spokojnie do przedszkola, niektóre przyjmują nawet od 2,5 roku życia, wystarczy dobrze poszukać.
Specjalnie założyłam konto any odpisać. Poszukaj terapeuty integracji sensorycznej. Oprócz innych problemów widać tu nadwrażliwość dotykową.
Prowadzę wiele dzieci z autyzmem, zespołem Aspergera, adhd, niektórymi wadami genetycznymi, niepełnosprawnościami intelektualnymi. Takie dziecko to nie wyrok. Pozwól sobie pomóc.
Zamień się obowiązkami z mężem. Niech on zostanie z dzieckiem, a Ty wróć do pracy. Może wszyscy na tym skorzystacie?
Nie napisałaś ile wasze dziecko ma lat. Myślę ze jest bardzo małe, skoro nie chodzi do żadnej placówki typu przedszkole czy szkoła. Na pocieszenie mogę Ci więc powiedzieć że skoro jest takie małe to jeszcze może w jego zachowaniu się dużo zmienić i naprawić, a poza tym pewnie już niedługo twoje dziecko będzie mogło chodzić do specjalnego przedszkola, gdzie będą dbali o jego terapie i rozwój, a Ty będziesz miała trochę czasu dla siebie i (o ile nie zeżre Cie dążenie do idealnie wysprzątanego domu, dwudaniowego obiadu itp) na pewno będziesz mogła sobie obejrzeć jakiś film, wyjść do kawiarni itp.
Współczuję.i dodam jak napisałaś że ciąża nie była łatwa. To samo u mnie. Nie wiem czemu wszyscy mówią że bycie w ciąży jest super. Dla mnie to najgorszy czas mojego życia (2 ciąże). A potem nie jest z górki tylko gorzej. Sytuacja poprawia się jesli dziecko zaczyna gadać. Ja niestety nie miałam tego szczęścia. I rozumiem Cię autorko mimo tego że moje dzieciaki są w miare o.k, to nie wyobrażamy sobie tego co ty czujesz bez pracy. Ja sama musiałam walczyć ze swoim mężem żeby wrócić do pracy. Bo jeśli bym została w domu to chyba bym popadła w depresje. I rozumiem że twoje dziecko wymaga wiecej opieki ale wywalcz choć jeden wieczór dla siebie. Taka moja rada. I przepraszam że to powiem ale czasu nie cofniesz.jedyne co możesz zrobić to znaleźć najlepsze rozwiązanie dla swojej rodziny. I fala hejtu poleci na mnie. Z góry dziekuje.
Nie próbuje być chamska jestem jedynie ciekawa. Piszesz, ze obie ciąże były dla ciebie koszmarem, wiec zastanawia mnie dlaczego zdecydowałaś się zrobić to ponownie?
@Luuuuzik. Prawdopodobnie napisalam twój nickname źle. Nie planowałam ponownie być w ciąży. Bylam już na tabletach przeciw ciążowych. Trafiło się że niestety wpadłam. I to z bliźniakami. Cóż zdecydowałam się że jak już są to je donoszę. Nie odbyło się bez dramatu. Jeden z chłopców prawie by nie przeżył. Ale hey teraz jest nas 5 w naszej rodzinie. I fala hejtu na mnie zaczyna się teraz.
Większość osobowi że bycie w ciąży jest super. Ja byłam dwa razy i poza końcowką to był wspaniały okres. Czułam się rewelacyjnie. To był piękny czas. A wychowanie dzieci no to ja się akurat nie nastawiałem na to że będzie łatwo. I nie jest. Ale warto.
Edy1234 Cieszę się, ze jednak wszystko się udało i ciąże nie były aż takim koszmarem ;).
Co ty masz z tą falą hejtu??? Jakiś fetysz twój czy jak?
Baaba Słucham? Do kogo to niby było skierowane?
@Luuuuuuzik
Bo o tym jak się czujesz w ciąży pamiętasz jakby przez mgłę. Tak jakbyś wspominała realistyczny sen. Tak samo jest z porodem. Zresztą większość kobiet mówi, że każda ciąża jest inna. Spodziewasz się zatem, że w następnej tak się nie umeczysz
Zawsze mnie dziwi kiedy ludzie, którzy są szczęśliwi nagle uznaja,ze do pełni szczęścia potrzeba im dziecka, ot tak bez powodu. A później się dziwią, ze jednak to tak nie działa. Nie zrozumcie mnie źle, nie neguje w żaden sposób autorki, ani ludzi którzy dzieci maja, jedynie zastanawiam się nad tym fenomenem, który opisałam. Ktoś jest idealnie szczęśliwy, a nagle chce dodać dziecko do obrazka, ale przecież to tak nie wyglada, posiadanie dzieci jest pełne wyrzeczeń i naprawdę trzeba być na nie w pełni przygotowanym, a nie traktować je jako kolejny wymagany etap w życiu, bo później kończy to się tak jak się kończy.
To się nazywa presja społeczna. Naoglądają się tych ślicznych dzieciaków biegających wokół, a jedyne co dostrzegają to słodycz. A wystarczy zatrzymać się chwilę dłużej, odszukać wzrokiem matkę tego biegającego cukierka, spojrzeć w jej umęczone oczy, zobaczyć ulgę, gdy dziecko goni gołębia po trawie i ból gdy wraca z wrzaskiem do niej bo ona już wie, że łatwo nie będzie. Nie oszukujmy się, bycie rodzicem to ciężki kawałek chleba, daje satysfakcję, ale pod warunkiem że jesteś świadom wyrzeczeń które trzeba ponieść i jesteś na nie gotowy, choć nawet wtedy sytuacja potrafi przerosnąć. Dzisiaj wielu kobietom wydaje się chyba, ze dziecko to taka słodka kochana istotka. Owszem, ale bywa też potworem nie do okiełznania i totalnym wysysaczem energii.
Z tego co wiem to z dziećmi chorymi na autyzm można pracować i po czasie dziecko zaczyna zachowywać się lepiej, życzę Ci powodzenia!
Gdybym ja obecnie była w ciazy i wiedziała, ze moje dziecko ma jakis „defekt”, nawet downa, to bez wahania bym usunęła.
Ja swojego zycia straciłam za wiele na choroby, depresje, i nie potrafiłabym oddać swojego zycia na wychowanie chorego dziecka. Ba, kocham dzieci, ale na sama myśl, ze w ciagu 5 lat mogłabym byc matką dostaje „depresji” i juz nienawidzę tego dziecka i siebie :)
Autyzmu niestety nie da się zdiagnozować w trakcie trwania ciąży. Objawy dostrzega się znacznie później.
Życie jest smutne...
Szczerze, ja bym uciekała. Mój mąż jest bardzo dużo starszy ode mnie, więc od początku jasne było, że nie będziemy starac sie o dziecko. To jest kwestia pogodzenia sie ze pewnych kwestii nie przeskoczysz. Mozesz sie starać u specjalisty, ale zawsze pamietaj ze nikt zycia nie przezyje za Ciebie.