#fdB6E
Był to maj. W moim mieście w przydrożnych kapliczkach odbywały się nabożeństwa majowe. Akurat przejeżdżaliśmy obok odbywającego się eventu, kiedy z rowerka odpadł mi pedał i przewróciłam się haratając całe nogi. Wzięłam go do ręki i zapłakanym głosem krzyknęłam 'Ty głupi pedale'. Kiedy zapłakane i zakrwawione dziecko krzyczy coś takiego obok mężczyzny w średnim wieku, nie wygląda to dobrze. Ksiądz przestał śpiewać, a wzrok kilkudziesięciu babć był miażdżący.
Nie wydaje się mi, aby sześciolatki były świadome kogo nazwać takim określeniem. Ludzie się gapili dziwnie? Tak, bo przerwałaś im krzykiem nabożeństwo.