#fYs6Z

Wyznanie typu oszukać przeznaczenie.
Sytuacja wydarzyła się, gdy miałem 10, może 11 lat. Spałem. Śniło mi się, że tata wyjechał nad ranem do pracy. W drodze do pracy na zakręcie wyskoczył mu jeleń, tata, aby uniknąć zderzenia odbił na pobocze i uderzył w drzewo. Zadzwonił do mamy i wsiadł z powrotem do samochodu, bo był to dość chłodny poranek. Chwilę później drzewo, w które uderzył runęło na samochód, tym samym... no... wiadomo co.

Za chwilę słyszę krzyk mamy:
- Synek, wstawaj, tata miał wypadek!
- Jaki wypadek?
- Jeleń wyskoczył mu na drogę i żeby w niego nie wjechać zjechał na pobocze i uderzył w drzewo.
Ja już zalany łzami, niewiele myśląc wykrzyczałem:
- Niech nie wsiada do samochodu, błagam!
Mama zdziwiona moją reakcją nawet nie musiała powtarzać tego tacie, bo sam usłyszał mój krzyk.

Szybko ubraliśmy się z mamą i wybiegliśmy przed blok, gdzie czekał wujek, który miał nas zawieźć do taty. Gdy byliśmy w drodze na miejsce wypadku, tata zadzwonił. Powiedział tylko to:
- Nie wiem, w jaki sposób on to zrobił, ale uratował mi życie!

Przyjechaliśmy na miejsce wypadku. Samochód zmiażdżony przez drzewo. Tata wyciąga z niego swoje dokumenty. Gdy tylko mnie zobaczył wybuchł płaczem, ja z mamą również.
Pomimo tego strasznego wypadku był to nasz najszczęśliwszy dzień.

I chyba jestem jakimś pieprzonym jasnowidzem.
Puszmar Odpowiedz

Być może gdy jeszcze byłeś w lekkim śnie, usłyszałes (nie pamiętasz tego bo działo się to w podswiadomosci) głos mamy mówiącej do telefonu w stylu "jak to wypadek?! Przez jelenia?!" I twój mózg podsunął ci taki (dość logiczny a zatem możliwy do wydarzenia się w realu) sen. Ponieważ scenariusz się zrealizował (co w sumie nie jest dziwne, jeśli drzewo ma wąski pień, to jak wjedzie w nie auto prawdopodobne że upadnie) pamiętasz to bardzo dobrze

Selevan1

Yup. Najprawdopodobniej tak było. Nigdy nie uwierzę w żadną moc nadprzyrodzoną w postaci przewidywania przyszłości.

kleksownik

Prorocze sny to dosyć powszechna sprawa, jednak nie zawsze da się je wyjaśnić w "nałukowy" sposób. Ja na przykład wierzę, że nasze mózgi na poziomie podświadomym odbierają dużo więcej, niż nam się wydaje.

mortycja Odpowiedz

Jako dzieciak też zdarzały mi się takie sny. Zawsze z większym wyprzedzeniem, o rzeczach którymi jakoś się martwiłam. Myślałam że wszyscy tak mieli. Te sny zawsze były inne, nie były tylko randomowym zlepem chaotycznych wydarzeń, były ekstremalnie realistyczne, warażenie zmieniało się od razu po skończeniu tego snu i przejściu do klasycznegi bezsensownego mixu. Po kilku, kilkunastu dniach trafiłam randomowo na sytuację ze snu, tym razem nie wyrwaną z kontekstu. Zgadzało się wszystko, do jadrobniejszej mimiki i dźwięków. Ciekawe czy kiedyś ogarniemy jak to się dzieje.

Dragomir Odpowiedz

Jeśli drzewo miałoby zmiażdżyć samochód, to chyba byłoby na tyle grube żeby nie ucierpiało aż tak od uderzenia. A jeśli tak, to nie wiem czy tato mógłby o własnych siłach opuścić samochód po takim wypadku. Najs traj.

3timeilosepassword

No właśnie opuścił zanim drzewo runęło na samochód

noimblackimsyrius

3timeilosepassword, nie zrozumiałeś. Gdyby drzewo było aż takie "wow", że jego upadek zgniótłby samochód, to samo przywalenie w nie byłoby mniej miłe, niż w tej historyjce.

noimblackimsyrius

Samochód może wjechać sobie w drzewko i je złamać (wtedy nawet jeśli drzewko spadnie na samochód, to przecież go nie zgniecie).
Samochód może też wjechać w drzewo. Takie drzewo-drzewo. I wtedy ani drzewo nie łamie się jak zapałka, ani kierowca nie wysiada o własnych siłach.

yo77 Odpowiedz

Miałeś proroczy sen i to taki instant. Ja miałam raz w życiu taki, dotyczący psa, ale z tygodniowym opóźnieniem. Od razu się wie, że ten sen jest inny

takByloSamWidzialem Odpowiedz

Potwierdzam, tak było. Dam widziałem, bo stałem za tym drzewem.

czteryporyiseler Odpowiedz

Gdzie jest Iwona Wieczorek?

Dodaj anonimowe wyznanie