#fXebi
Wykupiliśmy sobie kilka wycieczek fakultatywnych w hotelu. Pojechaliśmy w miejsce, skąd miały zabrać nas na wyspę łódka, która pojawia się tylko o określonych godzinach. Niestety, lokalni już dobrze wiedzieli, że o określonych porach również pojawiają się turyści. Naskoczyła na nas duża grupa kenijskich dzieciaków, które krzyczały i piszczały o jedzenie. Nie były zaniedbane, po prostu nauczone, że "bogaci przyjezdni" dadzą (rzeczywiście byli z nami Amerykanie, którzy przywieźli do jednej szkoły wielkie kartony podręczników dla dzieci). W każdym razie dzieci wyrywały nam z rąk prowiant otrzymany w hotelu - gotowane jajko, dwie bułki, kawałek masła i plasterek szynki. Nie wiem, ile im z tego zostało, bo dzieciaki miażdżyły wszystko w dłoniach. Byliśmy przerażeni, nie mogliśmy iść dalej, dziecięce rączki szarpały nas za ubrania, plecaki, włosy. Trzeba było pilnować portfeli i innych dokumentów, żeby w tym całym zamieszaniu nic nie zginęło. I wtedy mój ojciec wpadł na pewien pomysł. Z racji, że wielki z niego chłop, wyciągnął swoją torbę wysoko nad dzieci, wyjął z niej garść cukierków i rzucił nimi daleko przed siebie. Efekt uzyskany dosłownie w kilka sekund - dzieciaki się od nas oderwały, a my, całą dwudziestoosobową grupą, pędem rzuciliśmy się do łódek.
Nie rozumiem, czemu uczy się dzieci czegoś takiego. Nie rozumiem, czemu przewodnicy nie reagowali, ale wręcz śmiali się z naszego przerażenia. Nie lubię dzieci i nie da się mnie wzruszyć na biedną sierotkę, jednak nie życzę nikomu źle. Z jednej strony pomysł ojca nam pomógł. Z drugiej... Sama nie wiem, co o tym myśleć.
Ja miałam podobną sytuację z cyganami w Polsce.
Zamiast cukierków rzuciłaś miedziaki;)
Trzeba było gruz dać cyganom ,zadziałało by jak cukierki.
Mnie cyganka poprosiła o drobne w kfc, dałem jej 5 zł, ale wzieła nagle też kilka skrzydełek kurczaka. To nie było by najgorsze gdyby nie przyglądał się temu nauczyciel wf-u i grupa maturzystów.
Aston122 to teraz anonimowy zlot ogladajacych przez swiat na fazie? :D
Kenia Kenią, ja się spotkałam z takim zachowaniem w Polsce, dzieci nie chciały przepuścić mnie i znajomego jak chcieliśmy wyjechać samochodem, bo wiedziały, że mamy torbę cukierków xd oblężyły nas i odczepiły się, gdy rzuciliśmy garść słodyczy przez okno
Pewnie zostanę zminusowana ale co tam.
Byliście w samochodzie, trzeba było powoli jechać żeby przestraszyć gowniarzy.
Po rozjeżdżać gówniarzy...(ironia, żeby nie było,)
@maturazarogiem, to nie było takie proste, gdyż były to głównie dzieciaki w wieku ok 11/14 lat, więc tak łatwo się nie nabrały 😂
Ale raz w życiu z okazji ślubu już można rozdać parę cukierków. Innej sytuacji sobie nie wyobrażam.
@Boratos A co jesli dzieciaki nie chca cukierkow tylko pieniedzy? Ja mialam taka sytuacje po swoim slubie
Dzieci od urodzenia wychowywane na "sępy".
Potem się dziwić, że kończą jako żebracy, bezdomni lub bandyci...
A jak mają być wychowane? Moze powinny być posłane do prywatnej szkoły, porządnie się uczyć i zostać biznesmenami? Ludzie! Przecież dla większości żebractwo to jedyna szansa na przeżycie. Chyba nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo zacofany to jest kraj...
Myślę, że większość z nas zachowalaby się podobnie... Może to nie jest grzeczne, ale te dzieci powinny znać jakieś granice
To one nie były grzeczne... ojciec bronił siebie, grupę i rzeczy wartościowe
Sama byłam w Kenii dość niedawno i widziałam na własne oczy biedę w jakiej żyją ci ludzie. Rozmawiałam z kilkoma tubylcami. Bardzo ciężko jest tam dostać jakąkolwiek prace, a dla wielu z nich jedyną możliwością przeżycia są właśnie dobre serca turystów.
Rozumiem to wszystko, ale jednak można ustalić pewne granice, bo po takim zachowaniu turyści będą się bać jechać w takie miejsca.
Granice ? To jest trzeci świat. Tam nie ma granic ani zasad które panują w świecie który ty znasz ... tam wiele wartości nadal opiera się na "prawach dżungli". Niestety takie są smutne realia. Tych ludzi trzeba zrozumieć. Oni nie są źli tylko bardzo zacofani...
Wiem że to nie stosowne w stosunku do dzieci ale ja bym zareagował raz a porządnie. Niecierpie dzieci a w dodatku zebractwa.
A tak konkretnie to co bys zrobił? Obok stoją dorosli i chętnie spuszczą Ci wp..rdol, w życiu nie byłes w takiej sytuacji i pierdzielisz głupoty
Wszyscy którzy tu piszą krytyczne komentarze patrzą na tą historie przez aspekt głównie zebractwa w Polsce czy wgl Europie. Tak , u nas powszechnym zjawiskiem są żebrackie mafie, czy małe cygańskie dzieci zarabiające na utrzymanie swojej patologicznej rodziny . Ale tam ... w Afryce (i to w Afryce bardzo zacofanej jak Kenia czy Somalia itd ) tam wszystko dzieje się na innych warunkach. To są ludzie bardzo zacofani, cały kraj, i ustrój i ludność. Pracy a tym bardziej dobrze płatnej pracy tam po prostu nie ma. Dzieci są nauczone żebrać żeby mieć co jeść. Często muszą utrzymać tak cała rodzinę. Dorośli jedynie mogą sprzedawać jakieś pamiątki czy odprowadzać turystów po wyspie . To nie jest lenistwo tych ludzi . To jest po prostu bieda! Nie oceniajcie jeśli nie widzieliście tego na własne oczy ! Ja widziałam i nauczyło mnie to bardzo wiele pokory ...
Inna kultura, sposób wychowania. :) Moja siostra opiekuje się dziećmi w Azji, też ciągle na nią wchodzą, są natarczywe (do zabawy), bardzo absorbujące- zwłaszcza, że jest blondynką. Jest tam już prawie rok, a one dopiero zaczynają się uczyć szacunku, m.in. że nie wchodzi się na ludzi, nie przeszkadza jak z kimś innym rozmawia, itp.
Skojarzyło mi się z jakimiś zwierzętami... 😂
Tak trudno było podnieść torbę do góry, albo je jakoś odepchnąć??? Ja raczej nie dałbym sobie czegoś tak po prostu wyrwać.
Taa pojedz to pogadamy. I co kopniesz dziecko czy co zrobisz jak ich jest kilkadziesiąt od kilkulatków do nastolatków, nie jeden to i jakiś nóż ma przy sobie, a kawałek dalej dorośli stoją i czekają aby im te ukradzione wartościowe rzeczy odebrać
Podnoszenie rzeczy do góry nie miało sensu, bo odsłaniało się choćby kieszenie. Poza tym z nami były też dzieci, które były przepychane, albo rodzice brali je na ręce, już olewając wartościowe rzeczy. Nie dało się tych dzieciaków odepchnąć, bo to my byliśmy ich gośćmi i takie zachowanie byłoby chyba gorzej odebrane, niż to nieszczęsne rzucanie cukierkami. To jednak byłaby agresja w stosunku do dzieci, w dodatku czarnoskórych. Wiecie, jak to bywa.
W sumie tak, ale i tak najgorzej zachowały się akurat te dzieci, więc nie byłoby mi chyba żal, że ktoś chciał mnie okraść a ja bym go kopnął, bo to była zwykła kradzieć, to tak samo jakby pan Sebastian podszedł na ulicy i portfel zabrał, na jedno wychoddzi.
Zachowałabym się tak samo jak twój tata. Głupie bachory.
To nie są "głupie bachory". Tylko zazwyczaj głodne i bardzo zaniedbane . To że są "czyste" (bo zazwyczaj myją się w rzece albo oceanie) i "dobrze ubrane" ( bo większość tych ubran dostają od turystów z dobrym sercem) to nie znaczy że wyłudzają pieniądze czy prezenty. W Kenii jest bardzo ciężko dostać pracę! Często z tego co dostaną dzieci lub co zarobili dorośli sprzedając jakieś drobne pamiątki musi wyżyć cała rodzina . Proszę, nie obrażaj tych dzieci skoro nie widziałeś tej okrutnej biedy na własne oczy ...