#fQTct

Czytałem tu sporo wyznań kobiet, które czują się jak służące w domu Pana Męża. Moja Kasia często mówi o sobie podobnie. Dlatego opiszę Wam sytuację z drugiej strony.

Żyję z perfekcyjną panią domu i dostaję już szału. Wiecznie coś sprząta, gotuje, prasuje. Jak już nic nie może wymyślić, to wyciąga zawartość szaf, "żeby poukładać, bo bałagan się zrobił". Albo przekopuje sterty kartonów w piwnicy z ubraniami. Już dawno chciałem je oddać albo wyrzucić, bo i tak w nich nie chodzi, ale nie pozwoliła.

Ciężko ją gdzieś wyciągnąć, czy to na jakiś wypad za miasto, czy do kina, czy nawet na spacer, bo nie ma czasu, tyle roboty ma na głowie. Czasami da się namówić na wieczór przy filmie, to i tak w międzyczasie coś piecze, albo gotuje i biega co chwilę do tej kuchni. Aż strach pomyśleć, co by było, jakbyśmy mieli dzieci. A najgorsze jest to, że jak się spotkamy wreszcie ze znajomymi czy rodziną, to musi robić z siebie męczennicę i podkreślać ile ma roboty w domu. Albo wtrąca jakieś aluzje o facetach co to nic nie umieją w domu zrobić i trzeba im wszystko pod nos podać jak małemu dziecku. Wychodzę na jakiegoś tyrana. A starsze ciotki przytakują i jadą po swoich mężach. Tu szczerze przyznam, że niektóre z nich mają rację, bo paru wujków to nawet herbaty sobie nie zrobi.

Ale ja taki nie jestem, a i tak muszę wysłuchiwać tego gderania. Ja naprawdę potrafię obsłużyć pralkę, żelazko, czy wysprzątać łazienkę. I to robię, ona nie musi robić wszystkiego sama. Oprócz prasowania, bo tego nie cierpię. Ale proponowałem skorzystać z punktu usługowego na naszym osiedlu. Grosze to kosztuje, kiedyś co tydzień nosiłem tam torbę ubrań i miałem z bani prasowanie. Ale nieee, gdzie tam, jakaś inna kobieta nie będzie mi prasować. Ja sprzątam dokładnie całe mieszkanie (z odkurzaniem i myciem podłóg) raz w tygodniu i zajmuje mi to maksymalnie dwie godziny. Ale ona i tak poprawia, bo ja się niby nie przykładam. Wg niej jak nie urobisz się po łokcie i nie zmarnujesz całego dnia, to nie jest posprzątane. Dodam, że mam 60-metrowe mieszkanie. Mieszkałem parę lat sam i sobie radziłem doskonale. Nawet często koleżanki żartowały, że pewnie zatrudniam jakąś sprzątaczkę, bo niemożliwe żeby kawaler miał taki porządek w domu. Tłumaczyłem jej nie raz, żeby dała sobie na luz, znalazła jakieś hobby. I przestała ciągle jakąś nową robotę sobie wynajdywać i np. książkę jakąś poczytała. Albo przynajmniej niech nie narzeka jak jest zmęczona.
Pomoże na parę dni i wszystko zaczyna się od nowa.

Ufff, wyżaliłem się, idę pośmigać na rowerku, bo ładna pogoda, a Kasia właśnie uruchomiła mikser, który chodzi jak ruski czołg i łeb mi pęknie jak tu posiedzę dłużej.
paella Odpowiedz

To nie podchodzi pod jakiś rodzaj natręctw? Do tego ta pozycja ofiary pana bałaganiarza? Może ona lubi być tak postrzegana i kiedy jej ciotki współczują? Może to ją dowartościowuje?

Cukrowa

Chyba prędzej pracoholizm... choć śmieszne to brzmi na bezrobociu..

chlef123

Sądzę, że chodzi o to drugie. Osoby z ocd wiedzą, że ich zachowanie jest irracjonalne i zazwyczaj problemy widzą tylko w sobie. Ta panna pewnie nie jest szczególnie zdolna, a chce być za coś podziwiana, padło więc na bycie perfekcyjną panią domu.

doznudzenia

Potwierdzam, wie się, że ma się OCD I jest to problem dla innych I samego siebie, zwłaszcza dla tych, z którymi się mieszka. Ludzie z OCD albo z tym walczą, albo dobrze wykorzystują w pracy I starają się odpuścić w domu.

agacja

jak dla mnie to może być DDA

Mocno Odpowiedz

Przepraszam, wiem, że nie to chcesz usłyszeć, ale trochę głupawa ta twoja Kasia.

Jestemsobiekrolem

Nie uważam, że jest głupawa. Ma najwyraźniej jakieś problemy psychiczne jak np. zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Potrzebny jest jej psycholog i diagnoza bo zachowanie nie jest normalne a na dłuższą mete autor może nie wytrzymać.

Nyks

@Jestemsobiekrolem psycholog, diagnoza... serio? To jest po prostu przykład typowej Polki-cierpiętnicy, która sama robi sobie pod górę. Może jeszcze powiecie że biedna ma na pewno depresję, hyc leki i będzie zayebioza?

Ludzie są czasami po prostu idiotami.

Vampire7

Tak, może ona robi z siebie cierpiętnicę, ale tu ewidentnie jest skrajną pedantką. To absolutnie nie jest normalne, by całe dnie sprzątać i gotować. Nie wychodzić na dwór, do kina, na spotkania ze znajomymi. Ona nawet nie ogląda filmów i nie czyta książek. Tu jednak jest coś na rzeczy i też pachnie mi tu zaburzeniami obsesyjnymi. Już samo to, że chce wszystko poprawiać, bo wiecznie nie jest zadowolona z efektu, wskazuje na takie problemy.

Oktawian

W dzisiejszych czasach wszystko musi być objawem jakiś chorób albo zaburzeń psychicznych.

oorety

pewnie po prostu ma wpojone przez matki i babki, że kobieta powinna mieć w domu ekstra czysto i że jakikolwiek pyłek na podłodze świadczy o niej źle. w mojej rodzinie tak jest - kobiety się zaharowują ale mają idealnie czysto w mieszkaniach, moja babcia przed każdymi świętami myje ściany, wszystkie drzwi, nogi od stołu itd (to tylko jeden z przykładów). patrząc na to zawsze miałam poczucie, że też muszę mieć czyściutko w domu - zwłaszcza jak odwiedza mnie ktoś z rodziny, wtedy mam ochotę malować trawę na zielono, chociaż na codzień nie jestem aż tak zafiksowana na punkcie sprzątania (chociaż dużo lepiej czuję się w czystym mieszkaniu). więc w przypadku Kasi to nie musi być żadne zaburzenie, ani głupota, tylko presja, której świadomości prawdopodobnie wcale nie ma

Odpowiedz

Pominąłem kilka faktów i niektórzy błędne wnioski wyciągają, więc sprostuję. Kasia jest wykształcona i pracuje. Nie jest też tak że wcale filmów nie ogląda i książek nie czyta. Czyta znacznie więcej niż przeciętny Polak. Problem w tym że najczęściej po nocach, bo przecież obowiązki domowe to priorytet. A przy filmie to najczęściej prasuje. Ja naprawdę nie wiem skąd ona tyle rzeczy do prasowania bierze skoro jest nas tylko dwoje. Do znajomych też wychodzimy, ale takie wyjście okupione jest późniejszym narzekaniem że tyle roboty w domu zostało. Ja bym się skłaniał ku opinii, że to typowa Polka cierpiętnica. A ma to pewnie po matce, bo ona jest jeszcze gorsza pod tym względem. Tylko że jej matka to typowa kobieta ze wsi, całe życie dom był na jej głowie bo mąż w polu od rana do wieczora. I to przeszło na córkę, mimo że warunki życiowe ma zupełnie inne. A co do zarzutów, że może nie sprzątam tak dobrze jak mi się wydaje, to przypomnę co już wcześniej pisałem. Skoro przez kilka lat sam to ogarniałem i chata była zadbana, więc chyba wystarczająco dokładnie. A że niektórym paniom myli się mieszkanie z salą operacyjną w szpitalu to już nie moja wina. Nie zamierzam być niewolnikiem własnego domu, co wszystkim nadgorliwym polecam

doznudzenia

Sala operacyjna:D hihi to ja sprzed kilku lat, a potem zamieszkalam z facetem i przygarnelismy zwierzaki, i sie po prostu nie dalo. Teraz tylko lazienka i kuchnia musza byc sterylnie sprzatane, ale to tez raz w tygodniu tylko.
Co jest zlego w prasowaniu na filmie? Dwa w jednym zrobione, ja tez tak robie i mi to nie przeszkadza, mojemu tez nie, nie musimy sie ciagle przytulac i trzymac za raczki, a komentowac moge znad deski do prasowania :P
Masz cierpietnice w domu, moze zamow pania do sprzatania, ale taka z polecenia (pedantyczna), a zone zabierz na sobotni lunch i wroccie do porzadku. Moze to cos zmieni, choc pewnie bedzie zle i nie tak, ale jak bedzie znow marudzic, to powiesz ze chciales jej ulzyc. Moze koszule zacznij znow nosic do prasowania, zeby nie mogla marudzic, ze tyle prasuje? Moj wspolokator mi wbijal do glowy: nikomu to niepotrzebne, nikt na tym nie korzysta, a ja marudze, podzialalo, po roku prawie, ale podzialalo.

izka8520

@doznudzenia przykład prasowania z filmem miał pokazać, że nie potrafi usiąść i odpocząć i pooglądać ten pierdzielony film bezczynnie, tylko musi przy okazji oglądać a prasowanie samo się nie zrobi

Mocno

To, że jest wykształcona, niestety niczego nie zmienia. To co robi, jest niemądre, żeby nie powiedzieć głupie. Naprawdę trud wytrzymać z wiecznie utyskującym człowiekiem, który robi choć nie musi, a później wszystkim za to kołki ciosa na głowie. Podziwiam twoją cierpliwość, chyba ;)

Tsukiyo Odpowiedz

Jakbym o mojej matce czytała. Obie z siostrą rzadko kiedy jej pomagamy, bo i tak po nas zawsze poprawiała. Woli padać na twarz, ale posprzątać całe mieszkanie, niż odłożyć połowę np. na jutrzejszy dzień. Czasem jest to na tyle kuriozalne, że poprawia po mnie naczynia włożone do zmywarki (np. talerze postawiłam z prawej strony a garnki z lewej, to ułożyła to odwrotnie). Z wielką chęcią pomagałabym jej częściej, ale to jest ten typ osoby, która robi wszystko najlepiej, a inni źle i woli większość obowiązków wykonywać sama.

bazienka

story of my life
odkurzanie codziennie

doznudzenia

Co do zmywarki: jak moj facet załaduje naczynia to wejdzie połowa tego, co ja załaduje plus będą naczynia niedomyte, więc to mogę zrozumieć. Ale ja mojemu mówię, żeby po prostu wrzucał naczynia do zlewu I nie ruszał zmywarki. Odkurzać też odkurza kiepsko, ale tego poprawiać nie będę, bo z podłogi nie jem.

Vona

@doznudzenia a nie lepiej mu pokazać w jaki sposób układać naczynia w zmywarce? To jest to samo podejście co przy odkurzaniu podanym wyżej. Jak człowiek może robić coś dobrze jeżeli wcześniej nikt go tego nie nauczył, albo nie miał wystarczająco dużo czasu, aby nauczyć się sam? A takie podejście " daj sam/a to zrobię, bo Ty nie potrafisz" w niczym nie pomaga, tylko sprawia, że te osoby później nie potrafią obsłużyć chociażby pralki.

doznudzenia

Vona, a myslisz, ze nie pokazywalam? Kilka razy. Wole sama zrobic i miec czyste naczynia plus latwe wyjecie ze zmywarki. Za to sa rzeczy, ktore pokazywalam, czy mowilam jak zrobic i w nie nie ingeruje. On ma swoj zakres obowiazkow, ja swoj i dzielimy sie sprawiedliwie. Jak ktos uwaza, ze ma za duzo na glowie to druga strona przejmuje. Naczynia i ubrania lubie miec czyste, wiec zmywarke i pralke obsluguje ja.

RollyPolly Odpowiedz

Podeślij Kasię do mnie, będziesz miał kilka dni spokoju a u mnie zawsze coś do posprzątania się znajdzie.

digoxine Odpowiedz

A czy „Twoja Kasia” chociaż pracuje? Może zaczela wariować od nadmiaru wolnego czasu.

scor Odpowiedz

A ja jęczę jak luba mi papiery poukłada, wtedy kilka godzin trzeba spędzić na szukaniu.

Gwiazdeczka3 Odpowiedz

Może niech dorabia jako sprzątaczka?

GravityFalls Odpowiedz

Jakbym czytała o mojej mamie :/ Nic nie pomaga, ciągle sprząta i wymyśla nowe obowiązki. Echh... Rozumiem Twój ból

jprdl Odpowiedz

To wygląda jakby do roli pani domu została wytresowana

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie