#fFB63
Pewnego dnia wpadłam w małe tarapaty w szkole, generalnie chodziło o opuszczenie terenu szkoły w trakcie lekcji, w zasadzie nic wielkiego. Niestety powstała z tego mała afera i gdy wróciłam do domu, mama czekała na mnie z awanturą. Przewróciłam oczami, stwierdziłam, że nic się nie stało i schowałam się przed jej krzykiem w pokoju.
Przyszła po dwóch godzinach o coś zapytać. Zobaczyła, że płaczę, a wręcz dosłownie wyję w poduszkę. Zrobiła coś, na co nie zdobyła się nigdy wcześniej - przytuliła, przeprosiła i głaskała po włosach. Od tego czasu nasze relacje, mimo że wciąż nie perfekcyjne, bardzo się poprawiły.
Nigdy jej nie powiem, że płakałam, bo wzruszyłam się na filmie "Mój przyjaciel Hachiko", a nie z powodu kłótni...
Pamiętam jak jakoś na przełomie podstawówki/gimnazjum ciągle byłam porównywana do innych.
- A czemu dostałaś 1?! Wszyscy inni 5 a ty 1?
- A twoja koleżanka ma 6 z w-f a ty 4, nie możesz się bardziej postarać?
- No super, że dostałaś 3 z przedmiotu, który nie jest twoją mocną stroną, ale koleżanka dostała 5. Jakbyś się postarała to też byś miała.
W końcu wykrzyczałam, że skoro inni są lepsi to niech ich sobie adoptuje a mnie zostawi w spokoju. Od tamtej pory nie dość, że szło mi lepiej z ocenami to jeszcze nigdy nie byłam porównywana do innych.
Czasem po prostu trzeba to z siebie wyrzucić, jakkolwiek emocjonalnie i brutalnie miałoby to zabrzmieć. Niektórzy nie przyswajają spokojnych próśb ("nie rób mi tak, proszę" lub co gorsza cichych dni, które nie dają kompletnie żadnej informacji i nie zmieniają sytuacji) a przyswoją dopiero, gdy będzie miało to zabarwienie emocjonalne. Szok czasem coś zmienia. Czasem warto.
Mnie nie stać było nawet na "nie rób mi tak", po prostu przyjęłam, że jestem najgorsza, bo nie jestem najlepsza... Do tej pory mam z tym problem, grubo po 30-tce. Nie wiem już, co robić.
@Herbata, na pewno psychoterapia pomogłaby Ci ułożyć sobie poczucie własnej wartości i asertywne podejście. Bo nie zakładam, że każdy potrafi powiedzieć "nie". To trudna sztuka tak naprawdę, ale da się nad tym pracować.
Dobry przyklad na to, ze Prawda sama w sobie, nie jest ani dobra ani zla.
Czy to oznacza to samo dla kłamstwa i tak naprawdę liczą się wybory i okoliczności?
Tak, mysle ze tak. Etyczne moga byc intencje.
Jestem " zimnym sk...ynem" tak uważa większość ludzi więc coś w tym jest i też popłakałem sie jak małe dziecko na filmie " Mój przyjaciel Hachiko"
Ważne, że Wasza relacja się poprawiła. Bądź co bądź jest to Twoja mama, czyli osoba, która powinna się o Ciebie najbardziej troszczyć i być też Twoją przyjaciółką.