#fDTjx
Kiedy wchodziłam do ich pokoi, w mojej głowie pojawiało się jedno pytanie "jak one mogą funkcjonować w takim burdelu?". Łazienka - odruchy wymiotne (sprzątałam ją co drugi dzień). Nie mogłam zrozumieć, jak w jeden dzień można zrobić taki syf? Alice była starszą siostrą, wyjątkowo trudny charakter, na kilometr było widać, że jest fałszywą suką. Marie to zupełnie inna historia, pogodna i zawsze uśmiechnięta dziewczyna, miła do wszystkich. Dziewczyny miały znaczną nadwagę ( już zahaczały o otyłość).
Jakoś na początku, jak przyszłam do tej rodziny, rodzice wyjechali gdzieś na 3 dni. Zaczęłam sprzątać jak co dzień, najpierw parter, potem piętro. Zobaczyłam, że dziewczyny są w jadalni, dlatego poszłam do salonu, żeby im nie przeszkadzać. Ujrzałam stół, a na nim śniadanie niczym w hotelu z all inclusive. Serio, czego tam nie było: bułki, crossianty, pankejki, jajecznice, normalnie stół zastawiony dla 5 osób. Zapytałam się z ciekawości, czy ktoś do niech przyjeżdża, bo tyle jedzenia, a Alice do mnie "nie, no co ty, normalne, ZBILANSOWANE śniadanie jemy". OK, myślałam, pewnie tyle tego zrobiły, ale zjedzą to co im smakuje, a resztę zostawią. Pomyliłam się, po 1,5 godz. opróżniły wszystko, a ja miałam do mycia mnóstwo naczyń!
Mijały kolejne dni, wchodzę jak zwykle z bananem na twarzy, żeby się pocieszyć przed najgorszym, czyli pokojami córek. Przekraczam próg pokoju Marie i nie mogę uwierzyć (to ten sam pokój?). Wszystko ładnie ułożone, buty, ubrania WOW. Kurde, pewnie jej nie było czy coś... Poszłam do pokoju Alice, a tam niestety to czego się spodziewałam. Po godzinie wychodzę odpocząć na tarasie, a tam Marie popija drinka
- O hej, Daria, jak się masz?
Odpowiadam, że dobrze. Zapytałam, czy była gdzieś poza domem, bo nie widziałam żadnych zmian w pokoju.
- Nie, byłam tu cały czas, po prostu spodobało mi się jak wszystko ułożyłaś i mogłam szybko znaleźć ubrania i buty.
Jezu, nie wierzę, PIERWSZA osoba, która doceniła moją pracę! Później scenariusz się powtarzał: Alice - totalny sajgon, Marie - schludnie i czysto.
Niestety po pół roku musiałam opuścić ten dom, szkoda, naprawdę fajnie mi się pracowało...
Z Marie piszę do dziś, wyprowadziła się z domu od toksycznej rodzinki (która nie mogła pogodzić się z faktem, że dziewczyna pięknie schudła). Obecnie studiuje medycynę, ma chłopaka i jest piękną dziewczyną! Starsza siostra została w domu, zrezygnowała ze studiów, a na zdj na fb widać, że jeszcze bardziej przytyła.
Cóż, nie szkoda mi jej! :D
dorabiałam sobie przez wakacje sprzątając dom pewnej rodziny i muszę przyznać, że dosyć niewdzięczna praca. Od tego momentu podziwiam sprzątaczki i wszelkie pomoce domowe, bo pracowałam niby u "miłych" ludzi, ale tak czy inaczej, osobę która przychodzi sprzątać, traktuje się trochę jak niewolnika.
To chyba szczęścia nie miałaś. Do mnie co jakiś czas przychodzi sprzątać dziewczyna, rozmawiamy normalnie jak znajome i mój kot ją uwielbia. Praca jak praca
Fajnie Marie się zachowała, ze doceniła twoją prace. A ta druga no cóż, gdyby nie bogaci rodzice to by dopiero się życia nauczyła
Na próżno czekałam na wątek z synem 😞
Chłopak i dziewczyna, którzy się dogadują nie musi oznaczać, że będą się kochać itd.
Wątek nie musi być miłosny. Autorka napisała, jak teraz żyją Alice i Marie. Mogła też napisać, co u brata ☺️
Ja jak sprzontam to mietlo raz przejade i konuec
@Marzenka gdzie kupić tak wielką miotłę?
Ja tez sprzatalam zarobkowo i lubiłam swoją pracę. Gorzej jednak wspominam inne panie sprzątające, które odwalaly robotę i np.myly podłogę tylko między krzesłami. Że też nikt ich za to nie wywalił.